GKS obrał kierunek wodzisławski. "A Odra ma zero szans na awans"

03.07.2010
Wszystkie dotychczasowe wzmocnienia GKS-u Katowice to piłkarze grający poprzednio w Odrze. - Ale nie sprawdzałem w terminarzu, kiedy się z nią spotykamy - mówi Jacek Kowalczyk.
Na Bukowej stawiają na zawodników, którzy mają coś do udowodnienia. W końcu Bartłomiej Chwalibogowski na wiosnę w Wodzisławiu nie był w ogóle potrzebny, a Jacek Kowalczyk i Piotr Piechniak - mimo że stanowili trzon Odry - spadku z ekstraklasy z CV już nie wymażą. - Działacze za późno się obudzili. Jesienią w drużynie występowało sporo młodzieży, która nie gwarantowała jeszcze odpowiedniego poziomu. Ale w drugiej części sezonu graliśmy już naprawdę dobrą piłkę - mówi Piechniak. - Wygraliśmy z Legią, nie przegraliśmy z Lechem i Wisłą... Gdyby brać pod uwagę tylko wyniki z wiosny, to bylibyśmy w czołówce - zauważa.

Marne to jednak pocieszenie, skoro dzisiaj sytuacja wodzisławskiego klubu jest po prostu trudna. - Nie chciałbym być złym prorokiem, ale w tej chwili Odra ma zero szans na awans - przekonuje 33-latek, który o potencjale "nowej" Odry będzie mógł się przekonać w październiku. Wtedy to GieKSa zjedzie do Wodzisławia. - Nie sprawdzałem tego. Interesowało mnie tylko, z kim zagramy pierwszy mecz. Świetnie, że zaczynamy Bukowej - podkreśla Kowalczyk.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również