GKS - Nieciecza 0-1. Potknęli się na ekipie Pawlusińskiego
22.07.2011
Wydarzenie:
Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry fatalny w skutkach błąd popełnił jeden z obrońców GKS-u. Dariusz Pawlusiński takiej okazji nie zmarnował. Zauważył, że z bramki wyszedł Jacek Gorczyca i posłał piłkę do jego bramki sprytnym lobem. A kilka chwil wcześniej po drugiej stronie z boiska świetną okazję zmarnował Michal Farkasz...
Antybohater:
Mariusz Korzeb, arbiter główny spotkania, nie może być w pełni zadowolony ze swojego debiutu na I-ligowym szczeblu. Główne zarzuty? Zupełne lekceważenie ducha gry, poprzez nieuznawanie "przywilejów korzyści", i orzekanie fauli w akcjach, przy których w ogóle nie powinien podnosić gwizdka do ust.
Rozczarowanie:
Nie taka Nieciecza straszna, jak ją malują. Przynajmniej takie wrażenie można mieć po inaugurującym sezon meczu. Poważnie wzmocniona latem drużyna zagrażała bramce GKS-u tylko wtedy, gdy katowiczanie popełniali poważne błędy. "GieKSiarze"? Byli częściej przy piłce, mieli sporo ochoty do tworzenia groźnych akcji. Sęk w tym, że stojący w bramce gości Sebastian Nowak też często mógł narzekać na nudę.

Co ciekawego:
- W wyjściowej "jedenastce" GKS-u znalazło się 7 zawodników sprowadzonych do klubu w bieżącym "okienku" transferowym. Ze "starej gwardii" pojawili się w niej tylko - Jackowie: Gorczyca i Kowalczyk, Przemysław Pitry oraz Rafał Sadowski.
- W 7. minucie rzut wolny z 25 metrów wykonywał Jan Beliancin. Jego potężne uderzenie Sebastian Nowak z trudem przeniósł ponad bramkę.
- Nieco ponad pół godzinie gry Piotr Ceglarz zdecydował się na silny strzał sprzed pola karnego. Interweniujący Jacek Gorczyca miał sporo szczęścia, że piłka o centymetry minęła słupek jego bramki. Tego uderzenia nie miałby szans wybronić.
- Wychodzących na boisko katowickich piłkarzy miejscowi kibice przywitali hasłem: "Ekstraklasa albo śmierć". Coś nam się zdaje, że o celu na ten sezon fani z Bukowej będą przypominać piłkarzom jeszcze nie raz...
- Wyjściowy skład na ten mecz potwierdził, że kluczowe znaczenie dla Rafała Góraka ma "radzionkowski zaciąg". Trener GKS-u postawił od pierwszych minut na wszystkich zawodników sprowadzonych z Ruchu z wyjątkiem Dawida Jarki, który musi nadrabiać zaległości treningowe.
- W bramce zespołu z Niecieczy pojawił się były golkiper Górnika Zabrze, Sebastian Nowak. Bramkarz ten był wymieniany w gronie potencjalnych nabytków GKS-u. Na Bukowej postawiono jednak na Witolda Sabelę, który nie pojawił się w "18" meczowej ze względu na kontuzję kolana.
- Pojedynek trenerów na aktywność przy ławce rezerwowych zdecydowanie wygrał trener Górak. Były szkoleniowiec tyskiego GKS-u cały mecz oglądał na stojąco, żywo reagując na wydarzenia boiskowe. Jego odpowiednik z Niecieczy tyle werwy nie miał.
Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry fatalny w skutkach błąd popełnił jeden z obrońców GKS-u. Dariusz Pawlusiński takiej okazji nie zmarnował. Zauważył, że z bramki wyszedł Jacek Gorczyca i posłał piłkę do jego bramki sprytnym lobem. A kilka chwil wcześniej po drugiej stronie z boiska świetną okazję zmarnował Michal Farkasz...
Antybohater:
Mariusz Korzeb, arbiter główny spotkania, nie może być w pełni zadowolony ze swojego debiutu na I-ligowym szczeblu. Główne zarzuty? Zupełne lekceważenie ducha gry, poprzez nieuznawanie "przywilejów korzyści", i orzekanie fauli w akcjach, przy których w ogóle nie powinien podnosić gwizdka do ust.
Rozczarowanie:
Nie taka Nieciecza straszna, jak ją malują. Przynajmniej takie wrażenie można mieć po inaugurującym sezon meczu. Poważnie wzmocniona latem drużyna zagrażała bramce GKS-u tylko wtedy, gdy katowiczanie popełniali poważne błędy. "GieKSiarze"? Byli częściej przy piłce, mieli sporo ochoty do tworzenia groźnych akcji. Sęk w tym, że stojący w bramce gości Sebastian Nowak też często mógł narzekać na nudę.

Co ciekawego:
- W wyjściowej "jedenastce" GKS-u znalazło się 7 zawodników sprowadzonych do klubu w bieżącym "okienku" transferowym. Ze "starej gwardii" pojawili się w niej tylko - Jackowie: Gorczyca i Kowalczyk, Przemysław Pitry oraz Rafał Sadowski.
- W 7. minucie rzut wolny z 25 metrów wykonywał Jan Beliancin. Jego potężne uderzenie Sebastian Nowak z trudem przeniósł ponad bramkę.
- Nieco ponad pół godzinie gry Piotr Ceglarz zdecydował się na silny strzał sprzed pola karnego. Interweniujący Jacek Gorczyca miał sporo szczęścia, że piłka o centymetry minęła słupek jego bramki. Tego uderzenia nie miałby szans wybronić.
- Wychodzących na boisko katowickich piłkarzy miejscowi kibice przywitali hasłem: "Ekstraklasa albo śmierć". Coś nam się zdaje, że o celu na ten sezon fani z Bukowej będą przypominać piłkarzom jeszcze nie raz...
- Wyjściowy skład na ten mecz potwierdził, że kluczowe znaczenie dla Rafała Góraka ma "radzionkowski zaciąg". Trener GKS-u postawił od pierwszych minut na wszystkich zawodników sprowadzonych z Ruchu z wyjątkiem Dawida Jarki, który musi nadrabiać zaległości treningowe.
- W bramce zespołu z Niecieczy pojawił się były golkiper Górnika Zabrze, Sebastian Nowak. Bramkarz ten był wymieniany w gronie potencjalnych nabytków GKS-u. Na Bukowej postawiono jednak na Witolda Sabelę, który nie pojawił się w "18" meczowej ze względu na kontuzję kolana.
- Pojedynek trenerów na aktywność przy ławce rezerwowych zdecydowanie wygrał trener Górak. Były szkoleniowiec tyskiego GKS-u cały mecz oglądał na stojąco, żywo reagując na wydarzenia boiskowe. Jego odpowiednik z Niecieczy tyle werwy nie miał.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku