GKS Katowice - Zagłębie 0:0. Goście słabsi, ale powinni wygrać
24.08.2016
Wydarzenie
Nie popisał się Sebastian Jarzębak, który na kilka minut przed końcem spotkania podyktował rzut karny dla gości za walkę bark w bark Olivera Praznovsky'ego i Roberta Bartczaka. - Zagrał fair-play - szydzili kibice, widząc jak fatalnie z 11 metrów uderzył kapitan Zagłębia Sosnowiec, Sebastian Dudek. Wysoko nad poprzeczką!
Bohater
Jakub Szumski miał dzisiaj sporo pracy, jednak ze swoich obowiązków wywiązał się wzorowo - najgroźniej było w pierwszej połowie, gdy głową uderzał Eryk Sobków. Bramkarz Zagłębia Sosnowiec był jednak dobrze ustawiony. Podobnie jak przy innych sytuacjach.
Rozczarowanie
Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek popsuł widowisko jeszcze przed jego rozpoczęciem - jego decyzją mecz odbywał się przy zamkniętym sektorze gości. Kibice GieKSy musieli więc sami zadbać o meczową atmosferę - i mimo że nie wypełnili "Blaszoka", to jednak ich doping stał na bardzo dobrym poziomie.
Co ciekawego?
- W ostatnim kwadransie gry działo się więcej, niż przez wcześniejsze 75. Atakowała głównie GieKSa - Paweł Mandrysz z obrońcą na plecach z kilku metrów uderzył wysoko nad bramką, Szumski musiał interweniować po uderzeniu Andrei Prokicia. Mateusz Kamiński po dośrodkowaniu z rzutu wolnego głową uderzył nad poprzeczką. Do tego wspomniany wcześniej karny...
- Mandrysz wszedł w drugiej połowie za Macieja Bębenka. Trzeba przyznać, że dał dobrą zmianę. Gdyby tylko był bardziej skuteczny, dałby GieKSie zwycięstwo. Na oczach swojego ojca, Piotra, który był na trybunach.
- Jako że za czerwoną kartkę musiał pauzować Sebastian Nowak, w bramce katowiczan pojawił się Mateusz Abramowicz. Po raz pierwszy więc w meczu ligowym GKS-u mógł dyrygować... swoim bratem, Dawidem, który również grał od pierwszej minuty.
- Mecz poprzedziła minuta ciszy ku pamięci zmarłego byłego piłkarza GKS-u, Dominika Koszowskiego.
GKS Katowice - Zagłębie Sosnowiec 0:0
GKS: M. Abramowicz - Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, D. Abramowicz - Foszmańczyk, Zejdler, Kalinkowski (62. Pielorz), Bębenek (55. Mandrysz) - Sobków (78. Prokić), Goncerz. Trener: Jerzy Brzęczek.
Zagłębie: Szumski - Sierczyński (46. Pribula), Wiktorowski, Markowski, Budek - Bartczak, Matusiak, Dudek, Nowak (90. Sanogo), Udović - Matić (59. Łuczak). Trener: Jacek Magiera.
Żółte kartki: Kalinkowski, Zejdler, Mandrysz - Sierczyński, Pribula, Matusiak.
Sędziował Sebastian Jarzębak.
Nie popisał się Sebastian Jarzębak, który na kilka minut przed końcem spotkania podyktował rzut karny dla gości za walkę bark w bark Olivera Praznovsky'ego i Roberta Bartczaka. - Zagrał fair-play - szydzili kibice, widząc jak fatalnie z 11 metrów uderzył kapitan Zagłębia Sosnowiec, Sebastian Dudek. Wysoko nad poprzeczką!
Bohater
Jakub Szumski miał dzisiaj sporo pracy, jednak ze swoich obowiązków wywiązał się wzorowo - najgroźniej było w pierwszej połowie, gdy głową uderzał Eryk Sobków. Bramkarz Zagłębia Sosnowiec był jednak dobrze ustawiony. Podobnie jak przy innych sytuacjach.
Rozczarowanie
Wojewoda śląski Jarosław Wieczorek popsuł widowisko jeszcze przed jego rozpoczęciem - jego decyzją mecz odbywał się przy zamkniętym sektorze gości. Kibice GieKSy musieli więc sami zadbać o meczową atmosferę - i mimo że nie wypełnili "Blaszoka", to jednak ich doping stał na bardzo dobrym poziomie.
Co ciekawego?
- W ostatnim kwadransie gry działo się więcej, niż przez wcześniejsze 75. Atakowała głównie GieKSa - Paweł Mandrysz z obrońcą na plecach z kilku metrów uderzył wysoko nad bramką, Szumski musiał interweniować po uderzeniu Andrei Prokicia. Mateusz Kamiński po dośrodkowaniu z rzutu wolnego głową uderzył nad poprzeczką. Do tego wspomniany wcześniej karny...
- Mandrysz wszedł w drugiej połowie za Macieja Bębenka. Trzeba przyznać, że dał dobrą zmianę. Gdyby tylko był bardziej skuteczny, dałby GieKSie zwycięstwo. Na oczach swojego ojca, Piotra, który był na trybunach.
- Jako że za czerwoną kartkę musiał pauzować Sebastian Nowak, w bramce katowiczan pojawił się Mateusz Abramowicz. Po raz pierwszy więc w meczu ligowym GKS-u mógł dyrygować... swoim bratem, Dawidem, który również grał od pierwszej minuty.
- Mecz poprzedziła minuta ciszy ku pamięci zmarłego byłego piłkarza GKS-u, Dominika Koszowskiego.
GKS Katowice - Zagłębie Sosnowiec 0:0
GKS: M. Abramowicz - Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, D. Abramowicz - Foszmańczyk, Zejdler, Kalinkowski (62. Pielorz), Bębenek (55. Mandrysz) - Sobków (78. Prokić), Goncerz. Trener: Jerzy Brzęczek.
Zagłębie: Szumski - Sierczyński (46. Pribula), Wiktorowski, Markowski, Budek - Bartczak, Matusiak, Dudek, Nowak (90. Sanogo), Udović - Matić (59. Łuczak). Trener: Jacek Magiera.
Żółte kartki: Kalinkowski, Zejdler, Mandrysz - Sierczyński, Pribula, Matusiak.
Sędziował Sebastian Jarzębak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku