GKS Katowice - Zagłębie 0-5. Lider zdemolował GieKSę

25.04.2015
Pierwsza połowa meczu przy Bukowej była dosyć wyrównana. W drugiej kibice GKS-u Katowice śpiewali do swoich piłkarzy, by zeszli z boiska...
Rafał Rusek/Pressfocus
Wydarzenie
Przy Bukowej padła "bramka kolejki". Niestety, zdobył ją zawodnik Zagłębia Lubin - Arkadiusz Woźniak. Gdy wydawało się, że zagra do podłączającego się bocznego obrońcy, pomocnik uderzył z dystansu w samo okienko. Piękny gol.

Bohater
Dorde Czotra w pierwszej połowie uratował swój zespół od utraty gola, gdy wybił piłkę z linii bramkowej. W drugiej popisał się świetnym dograniem z rzutu wolnego, po którym gola zdobył Jakub Tosik. Zanotował wiele udanych interwencji w obronie.

Rozczarowanie
Widowisko chcieli popsuć kibice Zagłębia, którzy przyjechali do Katowic pociągiem specjalnym. Na początku drugiej połowy chcieli wydostać się z sektora gości, jednak plany pokrzyżowała im ochrona.

Co ciekawego?
- Po trzecim golu katowiczanie w ogóle nie mieli już ochoty do gry, co wykorzystali goście. W dobrej sytuacji znalazł się Łukasz Bonecki, choć jego uderzenie zdołał obronić Antonin Buczek, to jednak skutecznie dobił Krzysztof Piątek. Chwilę później po rzucie rożnym na 0-5 trafił Lubomir Guldan.

- Spotkanie powinno rozpocząć się od bramki dla GKS-u. Już w 3. minucie Rafał Pietrzak świetnie dośrodkował z lewego skrzydła do Przemysława Pitrego, który uderzył głową. Piłka po koźle przeleciała jednak nad poprzeczką. Tak doświadczony zawodnik powinien spisać się lepiej!

- O ile po pierwszej bramce dla "Miedziowych" można było bić brawo, tak po drugiej wypadało tylko spuścić głowę. Po wybiciu lubinian na oślep z własnej połowy, w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Adrian Błąd, który wykorzystał doskonałą sytuację.

- O podwójnym pechu może mówić Povilas Leimonas. Grający na środku obrony zawodnik, po nieudanej interwencji bramkarza, uderzył głową. Piłka po dużym łuku zmierzała do bramki, jednak w ostatniej chwili udaną interwencją popisał się Dorde Czotra. Litwin przy okazji nabawił się kontuzji, która wyeliminowała go z gry.

- Żółtą kartkę zobaczył dzisiaj Piotr Petasz. Oznacza to, że nie zagra w meczu z Chrobrym Głogów. W takiej samej sytuacji jest Łukasz Pielorz.

- O ile w pierwszej połowie oglądaliśmy dobre jak na I ligę i dosyć wyrównane spotkanie, tak po przerwie gospodarze byli wyraźnie słabsi od Zagłębia.

- Najgroźniejszą sytuację w drugiej połowie GKS stworzył po rzucie rożnym. Mateusz Kamiński uderzył głową, ale obok słupka.

- Na mecz wybrał się m.in. Leszek Ojrzyński, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała.

GKS Katowice - Zagłębie Lubin 0-5 (0-1)
0-1 - Woźniak, 18 min
0-2 - Błąd, 52 min
0-3 - Tosik, 82 min
0-4 - K. Piątek, 84 min
0-5 - Guldan, 89 min

GKS: Buczek - Frańczak, Kamiński, Leimonas (35. Cholerzyński), Petasz - Duda (68. Kujawa), Pielorz - Wołkowicz (59. Januszkiewicz), Pitry, Pietrzak - Szołtys. Trener: Artur Skowronek.

Zagłębie: Forenc - Stolarski, Dąbrowski, Guldan, Czotra - Tosik (87. Rakowski), Ł. Piątek - Woźniak, Kwiek (78. Bonecki), Błąd (72. Przybecki) - K. Piątek. Trener: Piotr Stokowiec.

Żółte kartki: Frańczak, Duda, Petasz, Szołtys, Pielorz - Stolarski, Czotra, Błąd.
Sędziował Mateusz Złotnicki (Lublin).
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również