GKS Katowice - Wisła Puławy 2:1. "GieKSa" z fartem, "Gonzo" killer!

09.09.2016
Ten mecz długo nie układał się piłkarzom GKS-u Katowice. Gospodarze szybko stracili gola a później mimo przewagi nie potrafili trafieniem odpowiedzieć gościom z Puław. Wystarczyło jednak by na kilka minut przebudził się Grzegorz Goncerz i przy Bukowej mogą cieszyć się z kompletu punktów.
Rafał Rusek/PressFocus
Wydarzenie
GKS Katowice po wygranej z Wisłą awansował na trzecie miejsce w tabeli z tą samą liczbą punktów, co drugie Zagłębie Sosnowiec. Tak - miejsce, które na finiszu rozgrywek dawałoby awans do Ekstraklasy dla katowiczan jest na wyciągnięcie ręki! W tak dobrych humorach fani z Bukowej nie byli od bardzo dawna i choć to dopiero pierwsza faza rozgrywek, ich apetyty zaczynają naprawdę rosnąć!

Bohater
Długo wydawało się, że Grzegorz Goncerz będzie kandydował raczej do rubryki rozczarowań, ale kiedy już się przebudził rozstrzygnął o losach meczu z Wisłą Puławy. Najpierw wykorzystał podanie od debiutującego w wyjściowym składzie Mikołaja Lebedyńskiego pakując piłkę w "okno" bramki gości. Po chwili kapitan "GieKSy" z zimną krwią wykorzystał rzut karny za zagranie ręką jednego z puławian trzeci raz w tym sezonie trafiając do siatki przeciwnika.

Rozczarowanie
Pierwsza połowa w wykonaniu katowiczan nie przypominała tego, do czego katowiczanie pomału zaczęli przyzwyczajać swoich fanów. Gra "GieKSy" pod nieobecność głównego reżysera - Tomasza Foszmańczyka - nie chciała się kleić. Do przerwy mimo dużej przewagi gospodarzy w polu to opierająca grę na kontratakach Wisła prowadziła przy Bukowej 1:0.

Co ciekawego

- Mecz z trybun obserwował prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek. Sternik piłkarskiej centrali stracie GKS-u z Puławami obserwował w towarzystwie rządzącego GKS-em Wojciecha Cygana.

- Trener Jerzy Brzęczek nie mógł skorzystać ze swojego kluczowego zawodnika. Kontuzjowanego Tomasza Foszmańczyka zastąpił Mikołaj Lebedyński.

- Po 10 minutach z gola cieszyli się gracze Wisły Puławy. Po dobrej akcji Konrada Nowaka z bliska do bramki Sebastiana Nowaka trafił Dawid Pożak.

- Katowiczanie starali się ostrzeliwać bramkę rywala ale sami nadziewali się na groźne kontry przeciwnika. Przed przerwą gospodarze mieli na koncie 10 uderzeń w kierunku bramki rywala, ale w tej stał świetnie dysponowany Ukrainiec Nazar Penkovets, który jakimś cudem radził sobie m.in. z próbami Abramowicza i Goncerza.

- Po zmianie stron katowiczanie wciąż nękali defensywę puławian. W końcu na przestrzeni 180 sekund przechylili szalę wygranej na swoją korzyść. "Gonzo" znowu bohaterem trybun!

- Puławianie mecz kończyli w dziesiątkę. W końcówce za dyskusję z arbitrem drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną ukarany został Piotr Darmochwał. Rezerwowy Puław na boisku spędził niespełna kwadrans!

- Do samego końca gospodarze raczej kontrolowali to spotkanie. Puławianie nie potrafili skutecznie przedrzeć się przez defensywę przeciwnika. Ale w doliczonym czasie spotkania katowiczanie mieli furę szczęścia - po rzucie wolnym w poprzeczkę trafił Tomasz Sedlewski, a chwilę później arbiter Tomasz Wajda gwizdnął po raz ostatni.


GKS Katowice - Wisła Puławy 2:1 (0:1)
0:1 - Dawid Pożak 11'
1:1 - Grzegorz Goncerz 59'
2:1 - Grzegorz Goncerz 62'-k

GKS Katowice: Nowak - Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, Abramowicz - Prokić (73' Garbacik), Zejdler, Kalinkowski, Lebedyński (83' Pielorz), Mandrysz - Goncerz (90' Wołkowicz)

Wisła: Penkovets - Turzyniecki, Budzyński, Guscocenko, Lytwynyuk - Patejuk (74' Darmochwał), Popiołek, Maksymiuk, Szczotka (64' Olszak), Pożak (71' Sedlewski) - Nowak.

Żółte kartki: Kamiński (GKS), Szczotka, Patejuk, Nowak, Darmochwał (Wisła)
Czerwona kartka: Piotr Darmochwał (87' za dwie żółte)
Sędzia: Tomasz Wajda (Żywiec)

Przeczytaj również