GKS Katowice - Wisła 0-0. GieKSa nie wygrywa, ale gra lepiej
01.05.2010
Paweł Pęczak obawiał się przed meczem, jak przywitają jego osobę kibice GieKSy. Obrońca z Płocka nie będzie miło wspominał tego spotkania, ale nie z powodu fanów. Już po kilkunastu minutach gry opuścił murawę na noszach. Chwilę później, również z powodu kontuzji, boisko musiał opuścić Paweł Buśkiewicz, który na samym początku meczu miał dobrą sytuację do strzelenia bramki. Po jego uderzeniu piłka nie znalazła drogi do bramki. Nie była to ostatnia wymuszona zmiana. W drugiej części gry z boiska musiał zejść Łukasz Juszkiewicz.. W późniejszym okresie gospodarze stworzyli sobie jeszcze dogodniejsze okazje. Jedną z nich w samej końcówce pierwszej odsłony zmarnował Bartłomiej Dudzic. W sytuacji sam na sam trafił w słupek. - Na pewno z lepszą perspektywą wchodzilibyśmy w drugą połowę - kręcił głową po spotkaniu Dudzic. - Nie mam się co tłumaczyć. Takie sytuacje trzeba wykorzystywać - dodał.
Bramki padały w… przerwie. Serię rzutów karnych wykonywała para młoda, która przyjechała na mecz prosto z wesela. W tej potyczce górą była pani młoda.
Świetną sytuację na początku drugiej połowy miał Remigiusz Malicki. Młody napastnik nie wykorzystał akcji sam na sam. - Mogłem zostać bohaterem. Ten remis jest dla nas jak porażka - przyznał ze smutkiem Malicki. Chwilę później błąd popełnił bramkarz Wisły, Przemysław Mierzwa. Po dośrodkowaniu Mateusza Niechciała „wypluł” złapaną wcześniej piłkę, jednak gospodarze nie wykorzystali tej sytuacji. Nie był to najlepszy mecz w wykonaniu Mierzwy. W pierwszej połowie również miał problemy z prostymi zagraniami, dwukrotnie minął się z piłką po dośrodkowaniach z rzutu rożnego. W końcówce spotkania lepiej prezentowali się płocczanie. Po jednej z ich akcji piłka trafiła w słupek, po innej futbolówka wpadła do siatki, ale sędzia odgwizdał spalonego.
GKS nie wygrał kolejnego meczu, jednak zdaniem zawodników i tak są postępy względem poprzedniego spotkania. - Zagraliśmy lepiej niż w Ząbkach - powiedział Malicki. Z opinią swojego młodszego kolegi zgodził się Dudzic. - Bez porównania. Był to nasz lepszy mecz niż z Dolcanem. Spotkanie może nie było na najwyższym poziomie, ale ambicji nam nie zabrakło - zakończył Dudzic.
Konferencja prasowa
Jan Złomańczuk (trener Wisły): Mecz mógł się podobać. Myślę, że był wyrównany. Na remis. Bardzo żałuję, bo prawdopodobnie straciłem dwóch zawodników, Pęczaka i Juszkiewicza.
Robert Moskal (trener GKS-u): Wiedzieliśmy, że Wisła Płock to dobry rywal. Na wiosnę grają bardzo dobrze. Graliśmy otwartą piłkę, szczególnie w pierwszej połowie mogliśmy strzelić bramki, mieliśmy sytuacje.
Bramki padały w… przerwie. Serię rzutów karnych wykonywała para młoda, która przyjechała na mecz prosto z wesela. W tej potyczce górą była pani młoda.
Świetną sytuację na początku drugiej połowy miał Remigiusz Malicki. Młody napastnik nie wykorzystał akcji sam na sam. - Mogłem zostać bohaterem. Ten remis jest dla nas jak porażka - przyznał ze smutkiem Malicki. Chwilę później błąd popełnił bramkarz Wisły, Przemysław Mierzwa. Po dośrodkowaniu Mateusza Niechciała „wypluł” złapaną wcześniej piłkę, jednak gospodarze nie wykorzystali tej sytuacji. Nie był to najlepszy mecz w wykonaniu Mierzwy. W pierwszej połowie również miał problemy z prostymi zagraniami, dwukrotnie minął się z piłką po dośrodkowaniach z rzutu rożnego. W końcówce spotkania lepiej prezentowali się płocczanie. Po jednej z ich akcji piłka trafiła w słupek, po innej futbolówka wpadła do siatki, ale sędzia odgwizdał spalonego.
GKS nie wygrał kolejnego meczu, jednak zdaniem zawodników i tak są postępy względem poprzedniego spotkania. - Zagraliśmy lepiej niż w Ząbkach - powiedział Malicki. Z opinią swojego młodszego kolegi zgodził się Dudzic. - Bez porównania. Był to nasz lepszy mecz niż z Dolcanem. Spotkanie może nie było na najwyższym poziomie, ale ambicji nam nie zabrakło - zakończył Dudzic.
Konferencja prasowa
Jan Złomańczuk (trener Wisły): Mecz mógł się podobać. Myślę, że był wyrównany. Na remis. Bardzo żałuję, bo prawdopodobnie straciłem dwóch zawodników, Pęczaka i Juszkiewicza.
Robert Moskal (trener GKS-u): Wiedzieliśmy, że Wisła Płock to dobry rywal. Na wiosnę grają bardzo dobrze. Graliśmy otwartą piłkę, szczególnie w pierwszej połowie mogliśmy strzelić bramki, mieliśmy sytuacje.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku