GKS Katowice - Widzew 2-1. Udana inauguracja przy Bukowej

02.08.2014
GKS Katowice był lepszą drużyną od Widzewa Łódź, jednak po golu w końcówce spotkania wydawało się, że gospodarze stracą dwa punkty. W doliczonym czasie gry karnego wykorzystał jednak Grzegorz Goncerz.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
Pierwszą bramkę dla GKS-u w nowym sezonie zdobył Rafał Kujawa. Sławomir Duda jeszcze na połowie Widzewa odebrał piłkę rywalowi i zagrał do napastnika, który ograł obrońcę i uderzył w "krótki" róg. Zawodnik grał już przy Bukowej w rundzie jesiennej sezonu 2012/2013, ale to jego pierwsze trafienie w barwach I-ligowca.

Bohater
W doliczonym czasie gry kolejny rajd prawym skrzydłem przeprowadził Aleksander Januszkiewicz. Obrońca Widzewa sfaulował zawodnika GKS-u i sędzia podyktował rzut karny. Z 11 metrów celnie uderzył Grzegorz Goncerz, który zapewnił GieKSie trzy punkty.

Rozczarowanie
Eduards Visnakovs jeszcze kilka miesięcy temu był postrachem bramkarzy w ekstraklasie. Dzisiaj obawiać się napastnika Widzewa nie trzeba było. Łotysz był niewidoczny, ani razu poważniej nie zagroził bramce Buczka. Inna sprawa, że jego koledzy jakoś specjalnie wiele okazji mu nie tworzyli...

Co ciekawego:
- Najlepszym zawodnikiem gości był Rafał Augustyniak, który już w pierwszej połowie był bliski pokonania Antonina Buczka. Pod koniec spotkania udało mu się pokonać bramkarza GKS-u po tym, jak jeden z obrońców za krótko wybił piłkę po dośrodkowaniu. Czech miał już piłkę na rękach, ale obronić

- W wyjściowym składzie GieKSy było trzech debiutantów - Antonin Buczek, Piotr Ceglarz i Łukasz Pielorz. Od pierwszej minuty grał też Rafał Kujawa, który wrócił na Bukową.

- Dobre zawody rozegrał Piotr Ceglarz. Wiele akcji ofensywnych przechodziło przez debiutującego w barwach GieKSy zawodnika. Już na samym początku spotkania popisał się świetnym, prostopadłym podaniem do Grzegorza Goncerza. Napastnik pobiegł z piłką na bramkę rywala, jednak wślizgiem zdołał go powstrzymać Krystian Nowak.

- Najlepszą okazję dla Widzewa przed przerwą stworzył... Mateusz Kamiński. Obrońca gospodarzy za krótko zagrał do kolegi z drużyny, przez co piłkę przejął Mateusz Broź, który oddał zdecydowanie najgorszy strzał w meczu...

- Antonin Buczek w pierwszej połowie popisał się ładną interwencją po uderzeniu Augustyniaka z półobrotu.

- W doliczonym czasie gry pierwszej połowy GKS powinien zdobyć drugiego gola. Kolejną ładną akcją prawym skrzydłem popisał się Ceglarz, który dośrodkował przed bramkę łodzian. Piłkę przejął Kamil Cholerzyński, który miał bardzo dobrą okazję do zdobycia bramki. Jego uderzenie obronił jednak Maciej Krakowiak.

- W drugiej połowie tempo - i tak nie najwyższe - meczu spadło. Piłkarzom zapewne dała się we znaki pogoda.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również