GKS Katowice - Stomil 4-2. Lambada, cały blaszok tańczył lambada!

10.11.2012
Jest w końcu zwycięstwo przy Bukowej! GKS Katowice przez ponad miesiąc nie potrafił wygrać na swoim stadionie. Nastąpiło to wreszcie dziś. Dramat gości rozpoczął się od usunięcia bramkarza w 14. minucie.
Wydarzenie
Mecz źle się rozpoczął dla GKS-u, bo Stomil szybko objął prowadzenie. Goście nie potrafili wykorzystać takiego stanu rzeczy. Kluczową sytuacją w tym spotkaniu było to, co się stało w 14. minucie. Denissa Rakelsa sfaulował bramkarz olsztynian - Piotr Skiba. Arbiter nie miał wątpliwości. Usunął zawodnika Stomilu z boiska i wskazał na jedenasty metr. Przemysław Pitry na raty wykonał rzut karny, a GKS grał od tego momentu w przewadze jednego piłkarza, co wykorzystał w następnych minutach.

Bohater
Deniss Rakels. Najpierw wywalczył rzut karny, a następnie sam dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Najpierw podawał Alan Czerwiński, a następnie Rafał Kujawa. Rakels postawił też kropkę nad "i" w samej końcówce meczu. Łotysz tym samym strzelił dziś więcej goli, ile w przeciągu wszystkich poprzednich kolejek tego sezonu.

Rozczarowanie
Stracona bramka w 86. minucie sprawiła, że kibice GKS-u znów przez kilka minut funkcjonowali w zakłopotaniu. Katowiczanie na własne życzenie - źle zastawiona  pułapka ofsajdowa - zafundowali sobie emocjonujący finisz. Na szczęście wyciągnęli wnioski z poprzednich lekcji.

Co ciekawego

- Atmosfera przy Bukowej była dziś naprawdę dobra! Zawodnicy GKS-u pewnie życzą sobie, aby każde ligowe spotkanie było rozgrywane w takiej otoczce. Blaszok wywiesił dziś transparent o treści: "nasza wiara niezachwiana".

- Pecha miał Grzegorz Fonfara. Dwukrotnie był bliski zdobycia gola. Uderzał bezpośrednio z rzutu wolnego, a także z akcji. Za każdym razem świetnie bronił Tomasz Ptak, rezerwowy bramkarz Stomilu.

- Goście - nie mając nic do stracenia - szukali w drugiej połowie gola kontaktowego. Witold Sabela dobrze obronił strzały Janusza Bucholca i Łukasza Suchockiego.

- Katowiczanie dotąd tylko raz zdobyli w tym sezonie więcej niż dwa gole gole. Było to w spotkaniu z Polonią Bytom, kiedy Przemysław Pitry czterokrotnie pokonał bramkarza rywali.

- Dotąd oba kluby spotykały się ze sobą w lidze na szczeblu ekstraklasy. Łącznie w 12 meczach. Lepszy bilans tych spotkań miał GKS (6 zwycięstw, 2 remisy i 4 porażki).
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również