GKS Katowice - Polonia 4-2. Pitry, Pitry, Pitry i... Pitry!
23.09.2012
Wydarzenie
Cztery minuty, które wstrząsnęły Bytomiem. Polonia rozgrywała naprawdę dobry mecz do 77. minuty spotkania. Popełniła w tym czasie tylko jeden poważny błąd, który kosztował utratę gola. Prowadzenie jednak odzyskała i zanosiło się na to, że odniesie pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. I wtedy sprawę w swoje ręce wziął jeden z zawodników GKS-u...
Bohater
Przemysław Pitry. To był teatr jednego aktora! Przemysław Pitry rozegrał dziś wyśmienite zawody. Nie tylko dlatego, że zdobył dwie bramki. To on był jedynym zawodnikiem zespołu z Katowic, który zagrażał bramce gości. Był przy tym bardzo skuteczny. Oczywiście zaznaczyć trzeba, że dwie ze zdobytych przez niego bramek padły po rzutach karnych. Obrońcy Polonii dwukrotnie faulowali wcześniej rywali z GKS-u w polu karnym.
Rozczarowanie
To, co stało się z Polonią w ostatnim kwadransie. Niesamowite, ale do tego czasu ekipa z Bytomia była lepsza i zasługiwała na pierwsze w tym sezonie zwycięstwo w I lidze. Jej zawodnicy potrafili się utrzymać przy piłce. I nie bali się oddawać uderzeń z dystansu, jak wtedy, kiedy huknął Krzysztof Michalak. Witold Sabela popełnił błąd, piłka przeszła mu pod brzuchem i wpadła do siatki. Polonia prowadziła 2-1 i dyktowała warunki gry. Aż przyszła 77. minuta...
Co ciekawego
- Dawid Cempa zdobył dziś pierwszego gola w barwach Polonii. Napastnik do Bytomia trafił z Rafinerii/Czarni Jasło. Wcześniej występował w zespole Legii Warszawa w Młodej Ekstraklasie. Dzisiaj wykończył on dośrodkowanie Dawida Krzemienia, dzięki czemu goście objęli prowadzenie już w trzeciej minucie meczu. Była to pierwsza akcja Polonii.
- Na trybunach nie zabrakło Piotra Mandrysza. Szkoleniowiec GKS-u Tychy podglądał grę GKS-u Katowice, z którym jego drużyna zmierzy się 6 października.
- Blaszok dzisiaj jeszcze świecił pustkami. W następnym spotkaniu najzagorzalsi kibice GKS-u Katowice powinni już zasiąść na swoich ulubionych sektorach.
- Od momentu, kiedy GKS Katowie stracił drugą bramkę, trybuny skupiły się na... ironicznych brawach, kwitowaniu kolejnych podań swoich zawodników hiszpańskim "ole". Były też i dosadne okrzyki typu "k... mać, GieKSa grać". Prawdziwy doping wrócił po golu wyrównującym.
- Bramka dla GKS-u padła po fatalnej stracie Pawła Alancewicza. Efekt? Kiedy w następnych akcjach zawodnik Polonii wdawał się w drybling przed swoim polem karnym, był za każdym razem rugany przez kolegów. "Bez zabawy, proste granie!" - zdzierał gardło Piotr Kulpaka.
- Mateusz Mika udowodnił dziś, że potrafi grać nogami jak mało który bramkarz w I lidze. Koledzy z dużym zaufaniem zagrywali mu piłkę, a on nie wykopywał jej byle dalej, tylko był pierwszym rozgrywającym. Co najważniejsze adresowane przez niego podania znajdowały odbiorców.
- Piękną asystę przy drugiej bramce Pitrego zaliczył Grzegorz Fonfara.
- Sędzia Mariusz Korzeb rzuty karne podyktował po faulach Krzemienia i Kulpaki.
Cztery minuty, które wstrząsnęły Bytomiem. Polonia rozgrywała naprawdę dobry mecz do 77. minuty spotkania. Popełniła w tym czasie tylko jeden poważny błąd, który kosztował utratę gola. Prowadzenie jednak odzyskała i zanosiło się na to, że odniesie pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. I wtedy sprawę w swoje ręce wziął jeden z zawodników GKS-u...
Bohater
Przemysław Pitry. To był teatr jednego aktora! Przemysław Pitry rozegrał dziś wyśmienite zawody. Nie tylko dlatego, że zdobył dwie bramki. To on był jedynym zawodnikiem zespołu z Katowic, który zagrażał bramce gości. Był przy tym bardzo skuteczny. Oczywiście zaznaczyć trzeba, że dwie ze zdobytych przez niego bramek padły po rzutach karnych. Obrońcy Polonii dwukrotnie faulowali wcześniej rywali z GKS-u w polu karnym.
Rozczarowanie
To, co stało się z Polonią w ostatnim kwadransie. Niesamowite, ale do tego czasu ekipa z Bytomia była lepsza i zasługiwała na pierwsze w tym sezonie zwycięstwo w I lidze. Jej zawodnicy potrafili się utrzymać przy piłce. I nie bali się oddawać uderzeń z dystansu, jak wtedy, kiedy huknął Krzysztof Michalak. Witold Sabela popełnił błąd, piłka przeszła mu pod brzuchem i wpadła do siatki. Polonia prowadziła 2-1 i dyktowała warunki gry. Aż przyszła 77. minuta...
Co ciekawego
- Dawid Cempa zdobył dziś pierwszego gola w barwach Polonii. Napastnik do Bytomia trafił z Rafinerii/Czarni Jasło. Wcześniej występował w zespole Legii Warszawa w Młodej Ekstraklasie. Dzisiaj wykończył on dośrodkowanie Dawida Krzemienia, dzięki czemu goście objęli prowadzenie już w trzeciej minucie meczu. Była to pierwsza akcja Polonii.
- Na trybunach nie zabrakło Piotra Mandrysza. Szkoleniowiec GKS-u Tychy podglądał grę GKS-u Katowice, z którym jego drużyna zmierzy się 6 października.
- Blaszok dzisiaj jeszcze świecił pustkami. W następnym spotkaniu najzagorzalsi kibice GKS-u Katowice powinni już zasiąść na swoich ulubionych sektorach.
- Od momentu, kiedy GKS Katowie stracił drugą bramkę, trybuny skupiły się na... ironicznych brawach, kwitowaniu kolejnych podań swoich zawodników hiszpańskim "ole". Były też i dosadne okrzyki typu "k... mać, GieKSa grać". Prawdziwy doping wrócił po golu wyrównującym.
- Bramka dla GKS-u padła po fatalnej stracie Pawła Alancewicza. Efekt? Kiedy w następnych akcjach zawodnik Polonii wdawał się w drybling przed swoim polem karnym, był za każdym razem rugany przez kolegów. "Bez zabawy, proste granie!" - zdzierał gardło Piotr Kulpaka.
- Mateusz Mika udowodnił dziś, że potrafi grać nogami jak mało który bramkarz w I lidze. Koledzy z dużym zaufaniem zagrywali mu piłkę, a on nie wykopywał jej byle dalej, tylko był pierwszym rozgrywającym. Co najważniejsze adresowane przez niego podania znajdowały odbiorców.
- Piękną asystę przy drugiej bramce Pitrego zaliczył Grzegorz Fonfara.
- Sędzia Mariusz Korzeb rzuty karne podyktował po faulach Krzemienia i Kulpaki.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku