GKS Katowice - Olimpia Grudziądz 0:2. Historyczne zwycięstwo gości.
Wydarzenie
Gol Jakuba Szarpaka, który ma szanse kandydować do bramki rundy. I strzelił ją zawodnik, który rozgrywał dopiero trzecim mecz na szczeblu centralnym.
Bohater
Mimo porażki musimy wyróżnić Mateusza Kuchtę. Gdyby nie on Olimpia mogła w Katowicach wygrać znacznie wyżej. Kilka jego interwencji było najwyższej próby i dobrej oceny nie mogą zmienić okoliczności straty drugiej bramki.
Rozczarowanie
Grzegorz Goncerz ponownie nie trafił do siatki i widać, że coś się u niego zacięło. Fakt, że "Gonzo" często jest odcinany od podań, ale jeśli już ma okazję do strzału to piłka nie chce znaleźć drogi do siatki.
Co ciekawego?
- na meczu pojawili się m.in były szkoleniowiec katowiczan Kazimierz Moskal, a także były zawodnik GKS i Olimpii Janusz Dziedzic, który w przerwie żywo dyskutował z innym byłym GieKSiarzem Bartłomiejem Chwalibogowskim Niejako już tradycyjnie pojawił się trener Zagłębia Sosnowiec Artur Derbin, którego drużyna od początku sezonu gra w następnej kolejce z rywalami GieKSy. Gospodarzy z kolei obserwował trener Rozwoju Mirosław Smyła, wszak w następnej kolejce derby Katowic. W sektorze 3 zasiadł również stały bywalec Bukowej Kamil Cholerzyński który paradował w koszulce z wielką cyfrą "64".
- pomimo promocji zorganizowanej przez klub tym razem na Bukowej pojawiło się znacznie mniej widzów niż na meczu z GKS Bełchatów, choć tamto spotkanie było na żywo transmitowane w telewizji. No ale dwa tygodnie temu była ładna słoneczna pogoda. Kibice gości pojawili się na Bukowej w "piłkarskim składzie" - było ich dokładnie jedenastu.
- w 14 minucie bramkę z kategorii "stadiony świata" zdobył strzałem z woleja z ok. 25 metrów Jakub Szarpak. Piłka po jego strzale pomimo rozpaczliwej interwencji Kuchty wpadła w samo okienko! Bramka palce lizać. Zbieżność nazwisk nie przypadkowa. Jakub to syn Piotra dwukrotnego mistrza Polski, byłego wieloletniego zawodnika łódzkiego Widzewa i GKS Bełchatów. Dla 22-latka była to premierowa bramka w 1 lidze w dopiero trzecim występie w barwach Olimpii na tym szczeblu rozgrywek.
- po pół godzinie gry bliski zdobycia bramki był Grzegorz Goncerz, ale piłka po jego kąśliwym strzale głową minimalnie chybiła celu.
- w 49 minucie Alan Czerwiński miał w polu karnym rywali czas i miejsce, złożył się do strzału, ale piłka poszybowała nad poprzeczką - a mogło być 1:1. Pretensji do swojego kolegi nie krył Grzegorz Goncerz.
- kilkadziesiąt sekund później do wyrównania mógł doprowadzić Maciej Bębenek, który ładnie przed szesnastką zwodem "położył" dwóch rywali, ale jego uderzenie obronił Fabiniak.
- w 53 minucie przewrotką strzelał Nildo ale Kuchta w ładnym stylu obronił jego groźne uderzenie. Strzał Brazyliczyjka katowicka publiczności skwitowała pomrukiem podziwu i oklaskami.
- pięc minut później trio Zitko - Darmochwał - Nildo rozklepało katowicką obronę i choć znowu Kuchta obronił to z trybun popłynęło głośne zapytanie: "GKS, co wy robicie?"
- w 68 minucie Nildo wyszedł sam na sam z Kuchtą ale ten po raz kolejny w tym meczu uratował swoją drużyną przed stratą bramki.
- w 74 minucie w końcu odgryzła się GieKSa a konkretnie Goncerz, którego kąśliwy strzał na krótki słupek sparował na róg Fabiniak. Okazało się, że był to łabędzi śpiew gospodarzy.
- w doliczonym czasie gry pod bramkę rywali wybrał się nawet Mateusz Kuchta, ale zamiast gola dla GKS skończyło się kontrą gości i strzałem Marcina Smolińskiego z połowy boiska do pustej bramki.
- końcowy gwizdek publiczność przyjęła gwizdami i złorzeczeniem na podopiecznych Jerzego Brzęczka. Gdy goście cieszyli się na środku boiska, gospodarze mieli "rozmowę dyscyplinującą" z kibicami z "Blaszoka".
GKS Katowice - Olimpia Grudziądz 0:2 (0:1)
0:1 - Szarpak, 14 min
0:2 - Smoliński, 90+5 min
GKS Katowice: Kuchta - Czerwiński, Kamiński, Prazovsky, Flis (54.Iwan) – Pielorz, Leimonas (46.Duda) - Bębenek, Wołkowicz (71.Szymański), Szołtys - Goncerz. Trener: Jerzy Brzęczek.
Olimpia: Fabiniak - Ciechanowski, Žitko, Malec, Szarpak (82.Piter-Bučko) - Kaczmarek, Kurowski (64. Smoliński), Banasiak (55. Darmochwał), Kłus, Bartlewski - Nildo. Trener: Jacek Paszulewicz.
Żółte kartki: Zitko 65 min, Szarpak 67 min, Darmochwał 81 min, Bartlewski 90 min.
Sędziował: Mateusz Złotnicki (Lublin).