GKS Katowice - Okocimski 0-1. Strzeleckie treningi nie pomogły...
15.03.2014
Wydarzenie
GKS Katowice za wszelką cenę dążył do zdobycia bramki na wagę trzech punktów. Nadział się jednak na jedną kontrę. Michał Nawrot wpakował piłkę do bramki Rafała Dobrolińskiego po dośrodkowaniu z prawej strony boiska. Zawodnik Okocimskiego pojawił się na boisku zaledwie cztery minuty wcześniej...
Bohater
GKS przed przerwą miał idealną okazję do zdobycia pierwszej ligowej bramki w tym roku. W polu karnym faulowany był Przemysław Pitry, sędzia przewinienie zauważył i podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Sławomir Duda, jednak jego uderzenie - w dobrym stylu - obronił Mateusz Kuchta. Nie była to jedyna dobra interwencja wypożyczonego z Górnika Zabrze bramkarza. Sporo roboty miał zwłaszcza w drugiej połowie - już na samym jej początku dwukrotnie groźnie uderzał
Rozczarowanie
GKS w drugim meczu z rzędu nie potrafił zdobyć bramki. Katowiczanie nie potrafili wykorzystać nawet tak świetnej okazji jak rzut karny. W samej końcówce spotkania w dobrej sytuacji znalazł się Michał Zieliński, jednak nie zdołał trafić w bramkę z kilku metrów.
Co ciekawego:
- Tuż przed rzutem karnym, prowadzenie mogli objąć goście. Fatalnie spisała się defensywa katowiczan - obrońcy GKS-u dopuścili, by Kacper Tatara znalazł się sam na sam z Rafałem Dobrolińskim, jednak - mimo dwóch prób - nie pokonał bramkarza.
- Z kolei chwilę po "11" dla gospodarzy, GieKSę od utraty gola uratował Adrian Napierała, który zatrzymał piłkę uderzoną głową przez Jakuba Grzegorzewskiego.
- Decyzją Urzędu Wojewódzkiego, kibice GKS-u nie mogli zasiąść na "Blaszoku". Podobna sytuacja ma mieć miejsce jeszcze na spotkaniu z GKS-em Bełchatów.
- W porównaniu do meczu z Sandecją Nowy Sącz, trener Kazimierz Moskal w wyjściowym składzie zrobił tylko jedną zmianę - za Janusza Gancarczyka pojawił się Krzysztof Wołkowicz.
- GKS spadł w tabeli na czwarte miejsce. Katowiczan wyprzedziła Arka Gdynia.
GKS Katowice za wszelką cenę dążył do zdobycia bramki na wagę trzech punktów. Nadział się jednak na jedną kontrę. Michał Nawrot wpakował piłkę do bramki Rafała Dobrolińskiego po dośrodkowaniu z prawej strony boiska. Zawodnik Okocimskiego pojawił się na boisku zaledwie cztery minuty wcześniej...
Bohater
GKS przed przerwą miał idealną okazję do zdobycia pierwszej ligowej bramki w tym roku. W polu karnym faulowany był Przemysław Pitry, sędzia przewinienie zauważył i podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Sławomir Duda, jednak jego uderzenie - w dobrym stylu - obronił Mateusz Kuchta. Nie była to jedyna dobra interwencja wypożyczonego z Górnika Zabrze bramkarza. Sporo roboty miał zwłaszcza w drugiej połowie - już na samym jej początku dwukrotnie groźnie uderzał
Rozczarowanie
GKS w drugim meczu z rzędu nie potrafił zdobyć bramki. Katowiczanie nie potrafili wykorzystać nawet tak świetnej okazji jak rzut karny. W samej końcówce spotkania w dobrej sytuacji znalazł się Michał Zieliński, jednak nie zdołał trafić w bramkę z kilku metrów.
Co ciekawego:
- Tuż przed rzutem karnym, prowadzenie mogli objąć goście. Fatalnie spisała się defensywa katowiczan - obrońcy GKS-u dopuścili, by Kacper Tatara znalazł się sam na sam z Rafałem Dobrolińskim, jednak - mimo dwóch prób - nie pokonał bramkarza.
- Z kolei chwilę po "11" dla gospodarzy, GieKSę od utraty gola uratował Adrian Napierała, który zatrzymał piłkę uderzoną głową przez Jakuba Grzegorzewskiego.
- Decyzją Urzędu Wojewódzkiego, kibice GKS-u nie mogli zasiąść na "Blaszoku". Podobna sytuacja ma mieć miejsce jeszcze na spotkaniu z GKS-em Bełchatów.
- W porównaniu do meczu z Sandecją Nowy Sącz, trener Kazimierz Moskal w wyjściowym składzie zrobił tylko jedną zmianę - za Janusza Gancarczyka pojawił się Krzysztof Wołkowicz.
- GKS spadł w tabeli na czwarte miejsce. Katowiczan wyprzedziła Arka Gdynia.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku