GKS Katowice - Nieciecza 1-2. Piękna bramka Fonfary niewiele dała

14.09.2012
Grzegorz Fonfara przypomniał się kibicom przy Bukowej. Wychowanek GKS-u zdobył swojego pierwszego gola na tym stadionie. Poderwał on katowiczan do ataków. Goście nie dali sobie jednak wyrwać punktów.
Wydarzenie
Blaszok był dziś kompletnie pusty. Musiał być zamknięty - taką decyzję podjęła Komisja Dyscypliny PZPN. To kara za zachowanie kibiców GKS-u, którzy najpierw odpalali race w trakcie spotkania z Cracovią, a ostatnio przy okazji meczu z Kolejarzem Stróże. Co prawda doping był, bo najzagorzalsi kibice przenieśli się na trybunę główną, ale faktem jest, że stadion przy Bukowej jest ciekawostką na tym szczeblu rozgrywek. Nie dość, że ma jedynie dwie trybuny, to w dodatku można korzystać wyłącznie z jednej.

Bohater
Grzegorz Fonfara. Strzelił dziś pierwszego gola przy Bukowej, choć już swego czasu w GKS-ie Katowice występował! Ostatnią bramkę w jego barwach zdobył w listopadzie 2003 roku. Dziś nawiązał do tych chwil. I w dodatku w jakże piękny sposób! Defensywny pomocnik huknął z okolic narożnika pola karnego. Piłka niemalże zdmuchnęła pajęczynę w okienku bramki Sebastiana Nowaka.

Rozczarowanie
O pierwszych 45 minutach trudno cokolwiek napisać. Nie działo się kompletnie nic. Nieciecza niby była dojrzalsza, lepiej rozgrywała piłkę, ale co z tego, skoro działo się to na jej połowie? GKS z kolei stosował bardzo prostą taktykę - obrońcy wymieniali kilka podań i jeden z nich... posyłał "dzidę" do przodu.

Co ciekawego

- Przy pierwszej bramce zawodnikowi Niecieczy... pomógł Mateusz Kamiński. Obrońca GKS-u tak pechowo interweniował, że podbił piłkę, co zupełnie zaskoczyło Witolda Sabelę.

- Przy drugim golu gości wspaniałą asystę zapisał na swoim koncie Karol Piątek. Dośrodkował tak, jak w Polsce się nie dośrodkowuje. A więc z siłą i dużą precyzją, wprost na głowę Jana Pawłowskiego, który dopełnił formalności.

- Rafał Górak limit zmian wyczerpał już w 65. minucie. Roszady dały efekt. Dopiero po nich katowiczanie zaczęli grać w piłkę. Wcześniej... "kopali się po czołach".

- Nie tylko piłkarze GKS-u Katowice dziś przegrali. Polegli również hokeiści.

- Nieciecza wygrała w tym sezonie wszystkie wyjazdowe spotkania!

- W końcówce meczu bliski doprowadzenia do wyrównania był Rafał Kujawa. Chybił nieznacznie.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również