GKS Katowice może sprawić, że piłkarze Sandecji... dostaną po kieszeni!
29.09.2012
- Swoje już przegraliśmy na wyjazdach. Teraz wypadałoby przywieźć jakieś punkty - mówił przed kamerą klubowej telewizji Rafał Górak. Trudno się ze szkoleniowcem GKS-u nie zgodzić. Ostatni raz katowiczanie wygrali poza własnym miastem 18 kwietnia z KS-em Polkowice. Wtedy to bramkę - w ostatniej minucie spotkania - zdobył Kamil Szymura. Dziś... piłkarz Sandecji Nowy Sącz.
Były defensor GKS-u nie będzie mógł dzisiaj wybiec na murawę bowiem w ostatnim pojedynku nabawił się kontuzji. Urazy są zresztą największym problemem ekipy Jarosława Araszkiewicza, który ma do dyspozycji 17 zawodników z pola. W tym gronie jest Arkadiusz Aleksander, który również narzekał ostatnio na problemy zdrowotne i jego występ stoi pod znakiem zapytania. Jeśli nie będzie w pełni sił, w Nowym Sączu dojdzie do wyjątkowej chwili - na boisku pojawi się pierwszy w historii klubu Hiszpan. Ruben Sanchez Montero.
O wiele lepiej przedstawia się sytuacja kadrowa GieKSy. Kontuzjowany jest tylko Jan Belianczin. - W tym tygodniu przede wszystkim zajmowaliśmy się swoimi mankamentami, bo nie wcale nie jest ich tak mało. Pracowaliśmy nad GKS-em Katowice, ale znamy też mocne i słabe strony Sandecji - przyznał szkoleniowiec śląskiego klubu. Słabe strony rywala nie są wielką tajemnicą - to stałe fragmenty gry. Trener Araszkiewicz ma jednak pewien plan...
- Stałe fragmenty gry są największą naszą bolączką. Skupiliśmy się na tym w tym tygodniu. Na treningach wygląda to dobrze, ale gdy dochodzi do punktu kulminacyjnego - czyli meczu - gdzieś tam zawsze ktoś się zapomni i powie: "sorry, przepraszam". Teraz będzie trzeba inaczej podejść i egzekwować indywidualne błędy. Powiedziałem im, że jeśli któryś odpuści, popełni następny błąd, to będzie kara finansowa i oni się z tym liczą - powiedział na konferencji prasowej opiekun Sandecji. Jako że w drużynie GKS-u są Adrian Napierała czy Przemysław Pitry, na miejscu piłkarzy z Nowego Sącza zaczęlibyśmy w ostatnich dniach dokładnie oglądać każdą wydaną złotówkę...
Sandecja Nowy Sącz - GKS Katowice
sobota, 18:00
sędzia Paweł Pskit (Łódź)
Były defensor GKS-u nie będzie mógł dzisiaj wybiec na murawę bowiem w ostatnim pojedynku nabawił się kontuzji. Urazy są zresztą największym problemem ekipy Jarosława Araszkiewicza, który ma do dyspozycji 17 zawodników z pola. W tym gronie jest Arkadiusz Aleksander, który również narzekał ostatnio na problemy zdrowotne i jego występ stoi pod znakiem zapytania. Jeśli nie będzie w pełni sił, w Nowym Sączu dojdzie do wyjątkowej chwili - na boisku pojawi się pierwszy w historii klubu Hiszpan. Ruben Sanchez Montero.
O wiele lepiej przedstawia się sytuacja kadrowa GieKSy. Kontuzjowany jest tylko Jan Belianczin. - W tym tygodniu przede wszystkim zajmowaliśmy się swoimi mankamentami, bo nie wcale nie jest ich tak mało. Pracowaliśmy nad GKS-em Katowice, ale znamy też mocne i słabe strony Sandecji - przyznał szkoleniowiec śląskiego klubu. Słabe strony rywala nie są wielką tajemnicą - to stałe fragmenty gry. Trener Araszkiewicz ma jednak pewien plan...
- Stałe fragmenty gry są największą naszą bolączką. Skupiliśmy się na tym w tym tygodniu. Na treningach wygląda to dobrze, ale gdy dochodzi do punktu kulminacyjnego - czyli meczu - gdzieś tam zawsze ktoś się zapomni i powie: "sorry, przepraszam". Teraz będzie trzeba inaczej podejść i egzekwować indywidualne błędy. Powiedziałem im, że jeśli któryś odpuści, popełni następny błąd, to będzie kara finansowa i oni się z tym liczą - powiedział na konferencji prasowej opiekun Sandecji. Jako że w drużynie GKS-u są Adrian Napierała czy Przemysław Pitry, na miejscu piłkarzy z Nowego Sącza zaczęlibyśmy w ostatnich dniach dokładnie oglądać każdą wydaną złotówkę...
Sandecja Nowy Sącz - GKS Katowice
sobota, 18:00
sędzia Paweł Pskit (Łódź)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku