GKS Katowice - Miedź 0-2. Złamali dobrą serię Wierzbickiego

12.10.2012
Młody bramkarz GKS-u Katowice do dziś zachowywał czyste konto w bieżącym sezonie. W końcu sposób na Macieja Wierzbickiego znaleźli zawodnicy Miedzi, choć dobrze grali oni tylko w pierwszej połowie.
Wydarzenie
Czy to był gol? Była 79. minuta, kiedy Rafał Kujawa oddał strzał na bramkę Miedzi. Powstało ogromne zamieszanie, zawodnicy GKS-u Katowice przekonywali, że piłka przekroczyła linię bramkową, sędzia nakazał jednak grać dalej. Akcja ta była wynikiem przewagi GKS-u, który w drugiej połowie był lepszym zespołem. Goście ograniczyli się do obrony skromnego prowadzenia i wyprowadzeniu kilku kontr w samej końcówce.

Bohater
Maciej Wierzbicki. Młody bramkarz GKS-u Katowice w swoim trzecim meczu w tym sezonie przepuścił co prawda pierwsze bramki, ale i tak wypadł pozytywnie. To on zatrzymał dziś Zbigniewa Zakrzewskiego. Doświadczony napastnik Miedzi miał kilka okazji, by zdobyć gola. W tym jedną stuprocentową, kiedy miał dużo czasu a przed sobą tylko Wierzbickiego. Bramkarz GKS-u był górą.

Rozczarowanie
Piłkę z prawego skrzydła dośrodkował Piotr Madejski, były zawodnik Górnika Zabrze. W polu karnym GKS-u zrobił się ścisk. Jeden z katowickich obrońców tak pechowo wybijał piłkę głową, że ta spadła wprost pod nogi Wojciecha Łobodzińskiego, który prezentu nie oddał. Na tym szczeblu rozgrywek takich błędów popełniać nie można...

Co ciekawego

- Do gry w podstawowym składzie był przewidziany Mateusz Kamiński, tak wynikało z meczowego protokołu. Ostatecznie zawodnik ten na boisko nie wyszedł. Jego miejsce zajął Łukasz Kaciczak.

- Katowiczanie dobrze weszli w to spotkanie. Groźne strzały oddali Przemysław Pitry i Arkadiusz Kowalczyk. Gości w obu sytuacjach ratował Arkadiusz Ptak.

- Na trybunach stadionu w Katowicach po raz kolejny w ostatnim czasie gościł Jacek Wiśniewski. Były zawodnik między innymi Górnika przyznał, że jest skautem klubu z Zabrza.

- Kiedyś w tym miejscu stała okazałych rozmiarów trybuna północna, teraz za jedną z bramek przy Bukowej powstał nowy sektor. Znacznie mniejszy. Prawdopodobnie będzie to trybuna dla kibiców gości.

- O sile Miedzi stanowi fakt, że tylko jeden zawodnik z jej podstawowego składu nie wystąpił nigdy w ekstraklasie. To 20-letni Mateusz Bany. Piotra Madejskiego, Marcina Nowackiego czy Jakuba Grzegorzewskiego kibicom na Śląsku przypominać nie trzeba.

- Dramat Grzegorza Goncerza. Pomocnik GKS-u Katowice miał po przerwie wzmocnić siłę ofensywną. Wszedł na boisko w 46. minucie, lecz już w pierwszej akcji poczuł ból w nodze, zaczął kuśtykać i do piłki nie doszedł. Po chwili z twarzą skrytą w koszulce opuścił boisko. Przypomnijmy, że Goncerz od dłuższego czasu boryka się z problemami zdrowotnymi.

- Rzut karny dla Miedzi w 88. minucie spotkania był konsekwencją faulu Przemysława Pitrego. Jedenastkę wykorzystał Marcin Nowacki.

- To trzecia porażka GKS-u przy Bukowej w tym sezonie.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również