GKS Katowice ma 4 miliony złotych długu. Centrozap od poniedziałku?

02.06.2010
- Mając długi, Stowarzyszenie Sympatyków Klubu pożyczało pieniądze osobom trzecim, m.in. żonie wiceprezesa klubu - przyznał kurator Wojciech Cygan. Na Bukowej czekają na Centrozap.
Na dzisiejszej konferencji prasowej w siedzibie GKS-u z dziennikarzami spotkali się Wojciech Cygan, kurator GKS-u, oraz Waldemar Bojarun, naczelnik Wydziału Informacji i Promocji Urzędu Miasta Katowice. Na początek podsumowano działania klubu na niwie sportowej. Nie to było jednak najważniejszym tematem spotkania.

Poznaliśmy bowiem szczegółowe zadłużenie klubu. Przeprowadzony audyt wskazał, że wynosi ono  3 863 073 złotych. - Opóźnienia w spłacie zobowiązań wynoszą od 14 do 1006 dni. To stan na 31 marca, a więc na dzień przed moim pojawieniem się w klubie. Teraz cała ta kwota jest niższa, bo w międzyczasie spłaciliśmy zaległości publiczno-prawne. Zadłużenie wobec pracowników klubu wynosi prawie 2 miliony złotych - oświadczył Cygan.

Taki jest efekt rządów w klubie Stowarzyszenia Sympatyków Klubu. - Pod jego rządami zadłużenie wzrasta o około 200 000 złotych miesięcznie. Stowarzyszenie nie posiada środków na redukcję długów - przyznał kurator GieKSy. Ale to nie wszystko. - Władze stowarzyszenia, mając problemy finansowe, udzielały pożyczek osobom trzecim. Chodziło m.in. o pożyczkę na zawiązanie spółki akcyjnej pani Eleonorze Plucie, żonie Jacka Pluty, wiceprezesa GieKSy - wyjaśnił kurator.

Poinformowano również, że od wczoraj 100-procentowym akcjonariuszem spółki jest już wspomniane stowarzyszenie. 7 czerwca na Walnym Zgromadzeniu zdecyduje ono, czy przekaże klub inwestorowi. - Rozmowy z nim cały czas trwają i nie zamierzamy tego ukrywać. O konkretach będziemy mogli powiedzieć jednak dopiero wtedy, gdy stowarzyszenie podejmie stosowną uchwałę w kwestii inwestora - podkreślił Bojarun. Wiadomo, że chodzi o Centrozap.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również