GKS Katowice - Łęczna 4-2. Boczny obrońca wyręczył napastników

26.03.2011
Dramatyczny mecz przy Bukowej! Po pierwszej połowie goście prowadzili 2-1, a mogli jeszcze wyżej. I nagle odmienienie! Końcówka meczu należała do Pawła Olkowskiego, nominalnego obrońcy.
Wojciech Stawowy kiedyś prowadził Górnik Łęczna. Po 45 minutach meczu rozgrywanego w Katowicach przegrywał z tym klubem. Bohaterem dwóch akcji zespołu gości był Ricardinho. Najpierw przeprowadził akcję, którą wykończył Miloseski. Potem sam posłał piłkę do siatki. Kilka minut wcześniej GKS co prawda strzelił gola, ale wyrównania Piotra Piechniaka cieszył się krótko.

Katowiczanie razili niedokładnościami. Co gorsza, mało skuteczni byli również pod własną bramką. Skutek? Naprawdę niewiele brakowało, by Górnik na przerwę schodził z komfortową przewagą. Jacek Gorczyca w trzech sytuacjach uratował jednak GKS przed stratą trzeciej bramki. Co działo się w szatni? Można tylko podejrzewać. Na efekty było trzeba chwilę poczekać, bo pierwsza dobra okazja w drugiej połowie znów należała do Górnika. Piłka trafiła w słupek katowickiej bramki.

W końcu czwarty bieg wrzucił Bartosz Karwan. Wpierw nieznacznie chybił. Chwilę potem lepiej nastawił celownik i Bukowa się ożywiła. Goście z Łęcznej próbowali uciszyć katowickich kibiców. Znów jednak dobrze bronił Gorczyca lub piłka trafiała w słupek. A że niewykorzystane okazje się mszczą...

Paweł Olkowski pokazał zawodnikom ofensywnym, co to oznacza skuteczność. Przymierzył dwukrotnie. I dwukrotnie wpisał się na listę strzelców! Boczny obrońca GKS-u został dzięki temu bohaterem meczu.

Ulga w Katowicach. Dzięki tej wygranej GKS wykaraskał się ze strefy zespołów zagrożonych spadkiem. Wygrana w takich okolicznościach powinna też podbudować morale.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również