GKS Katowice - Kolejarz 2-2. GieKSa traci kolejne punkty przy Bukowej

26.04.2014
Kolejarz Stróże znów nie przegrał ze śląskim zespołem. GKS Katowice prowadził po dwóch bramkach Michała Zielińskiego, ale ostatecznie nie wygrał piątego meczu z rzędu przed własną publicznością...
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
Bramka z cyklu "piłkarskie jaja" wyprowadziła Kolejarza Stróże na prowadzenie. Jeden z zawodników gości uderzał na bramkę, jednak zamiast w nią, trafił... w Janusza Wolańskiego. Piłkarze GieKSy byli przekonani, że ten znajdował się na pozycji spalonej, sędzia boczny był jednak innego zdania i akcja była kontynuowana. Były gracz m.in. Zagłębia Sosnowiec i Polonii Bytom zagrał do Wojciecha Trochima, który z kilku metrów pokonał Łukasza Budziłka.

Bohater
Michał Zieliński w drugim meczu z rzędu wszedł na boisko z ławki rezerwowych i po raz drugi wpisał się na listę strzelców uderzeniem głową. Do niepilnowanego w polu karnym napastnika dośrodkowywał Alan Czerwiński. Kilkanaście minut później katowiczanie wyprowadzili kontrę. Wydawało się, że najlepszym rozwiązaniem będzie podanie do wychodzącego na czystą pozycję kolegi, Zieliński jednak zdecydował się na indywidualną akcję, którą zakończył uderzeniem zza pola karnego.

Rozczarowanie
- "Zejdźcie z boiska, nie róbcie z nas pośmiewiska", "zero ambicji" - tak podsumowywali wyczyny piłkarzy w pierwszej połowie kibice GKS-u. Ich zdenerwowanie nie może dziwić. Katowiczanie przed przerwą grali słabo, mieli problemy z przedostaniem się w pole karne przeciwnika i rzadko strzelali w światło bramki.

Co ciekawego:
- Fantastyczną paradą popisał się w drugiej połowie Budziłek. W "okienko" przymierzył były gracz m.in. Podbeskidzia Bielsko-Biała, Kamil Adamek. Napastnik zdołał się jednak zrewanżować bramkarzowi GieKSy - to on najlepiej zachował się w ogromnym zamieszaniu, do jakiego doszło w końcówce spotkania.

- Grającym asystentem trenera Kolejarza jest, dobrze znany przy Bukowej, Krzysztof Markowski.

- Sławomir Duda pokazał się i w defensywie - wślizgiem zablokował napastnika Kolejarza, który już szykował się do uderzenia - i w ofensywie. Gdyby tylko Grzegorz Goncerz lepiej przymierzył głową (z kilku metrów trafił w bramkarza), pomocnik katowiczan miałby na koncie asystę.

- GieKSa szybko mogła doprowadzić do wyrównania. Chwilę po golu Trochima, w polu karnym znalazł się Tomasz Wróbel. Uderzył jednak obok bramki...

- Gol dla Kolejarza zdenerwował kibiców GieKSy, którzy głośno zaczęli domagać się lepszej gry swoich zawodników. Gdy gra nie zmieniała się, fani z "Blaszoka" zaczęli krzyczeć "ole" po każdym podaniu gospodarzy.

- Gdy piłkarze GKS-u wychodzili na drugą połowę, przywitały ich gwizdy, z kolei graczy ze Stróż nagrodzono brawami.

- Debiut w barwach GieKSy zaliczył Elvist Ciku, który w przerwie zmienił Bartłomieja Chwalibogowskiego.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również