GKS Katowice - Kolejarz 0-1. "Pierwszy garnitur" rozczarował
07.07.2009
Na początku przygotowań do nowego sezonu GKS nie zachwyca skutecznością. Dotyczy to zarówno graczy obecnej kadry, jak i zawodników testowanych. W meczu z Kolejarzem trener Adam Nawałka postawił w dużej mierze na tych pierwszych. I chyba jednak nieco się zawiódł. - Każdy sparing - czy wygrany, czy nie - jest pożyteczny - Jacek Gorczyca, mimo wszystko, nie tracił optymizmu. Ale tego zdecydowanie więcej zebrali dzisiaj piłkarze Kolejarza.
Przysłowiową wisienkę na torcie postawił nieoczekiwanie strzałem głową Tokarczyk. Dlaczego nieoczekiwanie? - Bo chłopak ma 16 lat - uśmiechnął się Jarosław Araszkiewicz, szkoleniowiec gości. - Pracujemy jeszcze nad siłą i wytrzymałością, a wiadomo, że takie treningi "idą" w nogi. Dlatego mojej drużynie należą się brawa - dodał Araszkiewicz, zaznaczając, że sprawdzał w tym starciu aż 10 nowych graczy. Aspirujących do występów w GieKSie co prawda też nie brakowało, ale na prawdziwą szansę muszą poczekać do jutrzejszego spotkania z Rozwojem.
Mimo tego, już dzisiaj z niezłej strony zdążył pokazać się Ganowicz, grający ostatnio w Zagłębiu Lubin. Dobrą formę z sobotniej konfrontacji z Energetykiem potwierdził również Daniel Małkowski. - Lejący się z nieba żar mocno utrudniał zadanie. Ale i tak wybiegaliśmy ten mecz. Wiadomo, że w tego rodzaju potyczkach nie wynik jest najważniejszy, ale z drugiej strony gol, który straciliśmy, był zupełnie niepotrzebny - kręcił głową utalentowany prawy obrońca.
W składzie GieKSy zabrakło Mielnika, który definitywnie pożegnał się z zespołem. Teoretycznie w każdej chwili podobne decyzje mogą podjąć inni. - Gdy wszyliśmy na boisko, to żaden z nas nie myślał o kłopotach klubu. Teraz jednak - już po ostatnim gwizdku sędziego - wracamy do tej szarej rzeczywistości. Czy pojedynek z Rozwojem będzie dla wielu z nas ostatnim w barwach GKS-u? Nie wiem. Mam nadzieję, że nie... - skwitował Gorczyca.
Przysłowiową wisienkę na torcie postawił nieoczekiwanie strzałem głową Tokarczyk. Dlaczego nieoczekiwanie? - Bo chłopak ma 16 lat - uśmiechnął się Jarosław Araszkiewicz, szkoleniowiec gości. - Pracujemy jeszcze nad siłą i wytrzymałością, a wiadomo, że takie treningi "idą" w nogi. Dlatego mojej drużynie należą się brawa - dodał Araszkiewicz, zaznaczając, że sprawdzał w tym starciu aż 10 nowych graczy. Aspirujących do występów w GieKSie co prawda też nie brakowało, ale na prawdziwą szansę muszą poczekać do jutrzejszego spotkania z Rozwojem.
Mimo tego, już dzisiaj z niezłej strony zdążył pokazać się Ganowicz, grający ostatnio w Zagłębiu Lubin. Dobrą formę z sobotniej konfrontacji z Energetykiem potwierdził również Daniel Małkowski. - Lejący się z nieba żar mocno utrudniał zadanie. Ale i tak wybiegaliśmy ten mecz. Wiadomo, że w tego rodzaju potyczkach nie wynik jest najważniejszy, ale z drugiej strony gol, który straciliśmy, był zupełnie niepotrzebny - kręcił głową utalentowany prawy obrońca.
W składzie GieKSy zabrakło Mielnika, który definitywnie pożegnał się z zespołem. Teoretycznie w każdej chwili podobne decyzje mogą podjąć inni. - Gdy wszyliśmy na boisko, to żaden z nas nie myślał o kłopotach klubu. Teraz jednak - już po ostatnim gwizdku sędziego - wracamy do tej szarej rzeczywistości. Czy pojedynek z Rozwojem będzie dla wielu z nas ostatnim w barwach GKS-u? Nie wiem. Mam nadzieję, że nie... - skwitował Gorczyca.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku