GKS Katowice - Kolejarz 0-1. Kolejna porażka zespołu Rafała Góraka

03.09.2011
"Do roboty, do roboty!" krzyczeli kibice GKS-u, kiedy ich zawodnicy schodzili na przerwę. Drużyna z Katowic wzięła się w drugiej połowie do pracy, lecz to i tak nie wystarczyło, by uchronić się przed uczuciem wstydu.
Wydarzenie
78. minuta. Wprowadzony z ławki Daniel Feruga rozpoczął dobrą akcję GKS-u. Został sfaulowany, ale atak kontynuował Łukasz Kaciczak. Lewy obrońca dograł piłkę w pole karne, lecz żaden z partnerów nie skierował jej do bramki. To była nieliczna dobra sytuacja GKS-u. W dodatku sędzia wrócił się do faulu Niane i pokazał zawodnikowi Kolejarza drugą żółtą kartkę.

Bohater
"Blaszok". Najbardziej zagorzali kibice GKS-u ignorowali nieporadność swoich piłkarzy. Przez cały mecz zdzierali gardła, głośno dopingując. Nasuwa się pytanie, skąd fani z Katowic brali motywację...

Rozczarowanie
Przemysław Pitry. Trudno wskazać udane zagrania tego zawodnika. Nic dziwnego, że szybko został zmieniony przez trenera Rafała Góraka.

Co ciekawego:
- Na boisku długo nie działo się nic ciekawego, dlatego wzrok kibiców i obserwatorów uciekał w kierunku Przemysława Cecherza. Trener Kolejarza zachowywał się momentami jak człowiek z ADHD lub dyrygent orkiestry. Wiele zagrań piłkarzy gości było poprzedzonych żywiołową gestykulacją szkoleniowca.

- Drużynę gości w dużej mierze stanowili zawodnicy związani do niedawna ze śląskimi klubami. Dawid Szufryn był kiedyś nazywany "gladiatorem" przez Marka Motykę w Polonii Bytom. Przy Olimpijskiej grał również Janusz Wolański. Witold Cichy występował w Odrze Wodzisław i GKS-ie Jastrzębie, a Konrad Cebula był związany z Górnikiem Zabrze.

- Nie wolno również zapominać o Krzysztofie Markowskim, który kiedyś w GKS-ie był kapitanem. Podobnie jak dzisiaj, wówczas występował z numerem 10, chociaż odpowiada za defensywę. Na ogół numer ten zarezerwowany jest dla graczy ofensywnych.

- GKS w pierwszej połowie grał tak słabo, że już w 23. minucie odezwały się pierwsze gwizdy. Gdy piłkarze schodzili na przerwę, trybuny grzmiały ze złości. Podkreślić należy, że w drugiej części gry zawodnicy mogli liczyć na bardzo głośny i sportowy doping.

- Ostatni raz piłkarze GKS-u Katowice wygrali 14 maja z Odrą Wodzisław. Od tego momentu, łącznie z meczem w Pucharze Polski, nie wygrali od 13 spotkań.

- Kolejarz skierował piłkę do siatki dwukrotnie. W obu sytuacjach brał udział Maciej Kowalczyk. Najpierw asystował przy bramce Wolańskiego, a pięć minut później sędzia dopatrzył się faulu na bramkarzu GKS-u. Była to bardzo kontrowersyjna decyzja.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również