GKS Katowice idzie na noże. "Trochę już o nas za dużo w mediach"
13.03.2010
Początek rundy wiosennej wygląda dla piłkarzy z Bukowej dosyć schematycznie: im bliżej do meczu, tym coraz częściej z prawa i lewa słyszą oni, że zespół na murawę może wcale nie wybiec. Tak było przy okazji spotkania z Górnikiem Zabrze, podobnie jest teraz - w kontekście pojedynku z Górnikiem Łęczna... Przed Śląskim Klasykiem wspominano o przełożeniu całej kolejki, zaśnieżonym boisku oraz zamieszaniu z firmą ochroniarską. W przypadku rywalizacji w Łęcznej mówiono z kolei, że katowickiego I-ligowca na taki wyjazd po prostu nie stać.
GieKSa do Łęcznej ostatecznie pojechała, a - zdaniem Roberta Moskala - ryzyka, że stanie się inaczej, nie było. - Proszę mi wierzyć, ja nawet przez chwilę nie miałem wątpliwości, czy udamy się na ten pojedynek - zaznacza trener drużyny. - Podobno nieważne jak piszą, a ważne, żeby w ogóle pisali. Ale nas w mediach jest już chyba trochę za dużo. Mam wrażenie, że niektórzy czasem zbytnio się spieszą, podając informacje na temat naszego klubu - uważa Moskal.
Dziś jego zawodników czeka na Lubelszczyźnie prawdziwy test prawdy. - Będzie jeszcze trudniej niż z zabrzanami. Na inaugurację rundy gospodarze przegrali, a jeśli noga powinęłaby się im po raz drugi, to mogą spaść do strefy spadkowej - wskazuje szkoleniowiec. - To będzie walka na noże - dopowiada Jacek Gorczyca, kapitan zespołu. Kogo obawia się najbardziej? - Sporo krwi napsuł mi już Prejuce Nakoulma... Ten chłopak ma przebłyski - podkreśla kapitan GKS-u.
Przypomnijmy, że "wykartkowany" jest Kamil Cholerzyński, filar drugiej linii. Nadmiar kartek "złapanych" jeszcze w Victorii Jaworzno odpokutował natomiast obrońca Jakub Dziółka.
Górnik Łęczna - GKS Katowice
sobota, 19:00
sędziuje Michał Mularczyk (Skierniewice)
Przypuszczalne składy
Górnik: Prusak - Bronowicki, Wallace, Karwan, Radwański - Niedziela, Nikitović, Bartkowiak, Nazaruk - Nakoulma, Surydykowski.
GKS: Gorczyca - Sroka, Napierała, Dziółka, Uszalewski - Owczarek, Nowak, Plewnia - Hołota, Dudzic - Buśkiewicz.
GieKSa do Łęcznej ostatecznie pojechała, a - zdaniem Roberta Moskala - ryzyka, że stanie się inaczej, nie było. - Proszę mi wierzyć, ja nawet przez chwilę nie miałem wątpliwości, czy udamy się na ten pojedynek - zaznacza trener drużyny. - Podobno nieważne jak piszą, a ważne, żeby w ogóle pisali. Ale nas w mediach jest już chyba trochę za dużo. Mam wrażenie, że niektórzy czasem zbytnio się spieszą, podając informacje na temat naszego klubu - uważa Moskal.
Dziś jego zawodników czeka na Lubelszczyźnie prawdziwy test prawdy. - Będzie jeszcze trudniej niż z zabrzanami. Na inaugurację rundy gospodarze przegrali, a jeśli noga powinęłaby się im po raz drugi, to mogą spaść do strefy spadkowej - wskazuje szkoleniowiec. - To będzie walka na noże - dopowiada Jacek Gorczyca, kapitan zespołu. Kogo obawia się najbardziej? - Sporo krwi napsuł mi już Prejuce Nakoulma... Ten chłopak ma przebłyski - podkreśla kapitan GKS-u.
Przypomnijmy, że "wykartkowany" jest Kamil Cholerzyński, filar drugiej linii. Nadmiar kartek "złapanych" jeszcze w Victorii Jaworzno odpokutował natomiast obrońca Jakub Dziółka.
Górnik Łęczna - GKS Katowice
sobota, 19:00
sędziuje Michał Mularczyk (Skierniewice)
Przypuszczalne składy
Górnik: Prusak - Bronowicki, Wallace, Karwan, Radwański - Niedziela, Nikitović, Bartkowiak, Nazaruk - Nakoulma, Surydykowski.
GKS: Gorczyca - Sroka, Napierała, Dziółka, Uszalewski - Owczarek, Nowak, Plewnia - Hołota, Dudzic - Buśkiewicz.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku