GKS Katowice - Górnik Łęczna 1-1. Lider zatrzymany przy Bukowej
05.04.2014
Wydarzenie
Po dobrym występie w Legnicy, Rafał Pietrzak znalazł się w wyjściowym składzie GieKSy. Za zaufanie odwdzięczył się trenerowi bramką. Z lewej strony w pole karne zagrał Przemysław Pitry, wychowanek Zagłębia Sosnowiec wbiegł w "16" i uderzeniem przy słupku doprowadził do wyrównania.
Bohater
Spotkanie stało na dosyć niskim poziomie i żaden z zawodników nie wyróżnił się na tyle, by nadać mu miano bohatera meczu.
Rozczarowanie
Pierwszy mecz w tym roku zanotował Adrian Jurkowski. Obrońca GieKSy miał swój udział przy bramce Łukasza Zwolińskiego, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z kilku metrów pokonał Łukasza Budziłka. Nie była to jedyna niepewna interwencja tego zawodnika w dzisiejszym spotkaniu.
Co ciekawego:
- Zwoliński chwilę po tym jak zdobył bramkę dla swojego zespołu nabawił się urazu i opuścił plac gry. W jego miejsce trener Jurij Szatałow wprowadził Juliena Tadrowskiego.
- Łukasz Budziłek wrócił do wyjściowego składu GieKSy. W pierwszej połowie bramkarz raz uratował swój zespół od utraty gola - nie dał się pokonać Pawłowi Zawistowskiemu, który znalazł się w sytuacji sam na sam z katowickim golkiperem.
- Dobrą okazję do zdobycia kolejnego gola dla gości miał tuż przed przerwą Paweł Zawistowski. Z lewej strony dobrze zagrał Patrik Mraz, jednak pomocnik Górnika, mając na plecach jednego z obrońców, uderzył obok bramki.
- Debiut w barwach GKS-u zaliczył Radosław Sylwestrzak, który zmienił w drugiej połowie Kamila Cholerzyńskiego, który schodząc został wygwizdany przez publiczność.
- Nowego zawodnika katowiczan - Elvista Ciku - nie było w kadrze meczowej.
- Ładnym, technicznym uderzeniem w końcówce spotkania popisał się Tomasz Wróbel, jednak piłka po jego strzale minęła bramkę.
Po dobrym występie w Legnicy, Rafał Pietrzak znalazł się w wyjściowym składzie GieKSy. Za zaufanie odwdzięczył się trenerowi bramką. Z lewej strony w pole karne zagrał Przemysław Pitry, wychowanek Zagłębia Sosnowiec wbiegł w "16" i uderzeniem przy słupku doprowadził do wyrównania.
Bohater
Spotkanie stało na dosyć niskim poziomie i żaden z zawodników nie wyróżnił się na tyle, by nadać mu miano bohatera meczu.
Rozczarowanie
Pierwszy mecz w tym roku zanotował Adrian Jurkowski. Obrońca GieKSy miał swój udział przy bramce Łukasza Zwolińskiego, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego z kilku metrów pokonał Łukasza Budziłka. Nie była to jedyna niepewna interwencja tego zawodnika w dzisiejszym spotkaniu.
Co ciekawego:
- Zwoliński chwilę po tym jak zdobył bramkę dla swojego zespołu nabawił się urazu i opuścił plac gry. W jego miejsce trener Jurij Szatałow wprowadził Juliena Tadrowskiego.
- Łukasz Budziłek wrócił do wyjściowego składu GieKSy. W pierwszej połowie bramkarz raz uratował swój zespół od utraty gola - nie dał się pokonać Pawłowi Zawistowskiemu, który znalazł się w sytuacji sam na sam z katowickim golkiperem.
- Dobrą okazję do zdobycia kolejnego gola dla gości miał tuż przed przerwą Paweł Zawistowski. Z lewej strony dobrze zagrał Patrik Mraz, jednak pomocnik Górnika, mając na plecach jednego z obrońców, uderzył obok bramki.
- Debiut w barwach GKS-u zaliczył Radosław Sylwestrzak, który zmienił w drugiej połowie Kamila Cholerzyńskiego, który schodząc został wygwizdany przez publiczność.
- Nowego zawodnika katowiczan - Elvista Ciku - nie było w kadrze meczowej.
- Ładnym, technicznym uderzeniem w końcówce spotkania popisał się Tomasz Wróbel, jednak piłka po jego strzale minęła bramkę.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku