GKS Katowice - Flota 2-1. Piłkarze wysłali jasny sygnał do zarządu

17.10.2009
- To był zdecydowanie najtrudniejszy rywal, jaki stawił się w tym sezonie na naszym terenie - zaznaczał trener Adam Nawałka. Tymczasem piłkarze GKS-u Katowice pokonali gości ich własną bronią.
W 78. minucie gry, kiedy to Flota za sprawą Staniszewskiego doprowadziła do wyrównania, pewnie niejednemu kibicowi GieKSy na chwilę stanęło serce. I już nawet nie dlatego, że oto gospodarzom wymykały się z rąk trzy punkty. W tamtej chwili wydawało się bowiem, że jeśli w tym pojedynku coś jeszcze ma się zdarzyć, to raczej na korzyść gości, którzy dominowali przez większość spotkania. Ale katowiczanie to przecież zespół z charakterem...

Piękne dośrodkowanie z rzutu wolnego Plewni, strzał głową Napierały i Bukowa eksplodowała z radości! - Ufff... Wyszliśmy z ogromnej opresji - nie krył Adrian Napierała. Rozżaleniu przyjezdnych nie było z kolei końca. - Ten jeden punkt to było dla nas absolutne minimum. Po prostu nie mieliśmy prawa dać go sobie wydrzeć - rozkładał ręce Damian Staniszewski.

Petr Nemec odwoływał się natomiast do okrutności futbolu. - Przegraliśmy niezasłużenie - podkreślał opiekun drużyny ze Świnoujścia. Potwierdzenia swojej opinii z ust Adama Nawałki jednak się nie doczekał. - Nie mogę zgodzić się z taką oceną tego spotkania. Trzeba oddać rywalom, że stanowią bardzo ciekawy zespół, ale było widać, że to my bardziej chcieliśmy wygrać - przekonywał trener GKS-u, którego musiał też cieszyć sam sposób, w jaki jego gracze zdobywali bramki. W końcu to przecież Flota miała straszyć GieKSę stałymi fragmentami gry.

Tymczasem również pierwszy gol miejscowych pokazał, że w tym elemencie goście muszą się jeszcze od ekipy z Katowic sporo uczyć. Bardzo dobrą centrę z rzutu rożnego autorstwa - a jakże - Plewni celnym strzałem głową wykończył Bartosz Iwan. - Ale oddajmy też Jackowi Gorczycy, że w kilku sytuacjach stawał na wysokości zadania - zauważył szczęśliwy strzelec. Choć pochwały płynęły też w stronę innego z zawodników. Tego dwunastego.

- Doping kibiców był świetny. Dzisiaj był nam szczególnie potrzebny, bo Flota okazała się zdecydowanie najtrudniejszym rywalem, jaki w tym sezonie stawił się na naszym terenie - podkreślał Nawałka. Tym większa radość, że jego zawodnicy serię meczów bez porażki wyśrubowali już do pięciu gier! - Mam nadzieję, ze zarząd do nas dołączy - skwitował Napierała.

Konferencja prasowa

Petr Nemec
(trener Floty): Po doprowadzeniu do wyrównania powinniśmy byli jeszcze bardziej się skoncentrować, a stało się zupełnie odwrotnie - rozluźniliśmy się.

Adam Nawałka
(trener GKS-u): Flota to bardzo poukładany zespół. Z jednej strony, jej piłkarze dysponują fantastycznymi warunkami fizycznymi, z drugiej - nie brakuje im czysto piłkarskich umiejętności. Dlatego nie dziwi, że rywal często podchodził pod nasze pole karne. O tym, że nie dyktowaliśmy warunków gry, zadecydował brak dokładności w środku pola.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również