- GKS Katowice dostał obuchem w głowę - mówią w Kluczborku
06.09.2010
GKS Katowice to dla MKS-u Kluczbork rywal idealny: ma tradycję, kibiców, znane nazwiska w składzie i... w starciach z zespołem z Opolszczyzny już tradycyjnie zawodzi na całej linii. Dość powiedzieć, że w trzech spotkaniach, jakie rozegrał z GKS-em po awansie do I ligi, MKS strzelił aż siedem bramek, nie tracąc przy tym ani jednej!
- Ktoś zerknie na wynik tego sobotniego meczu i pomyśli sobie: "ale z nimi jechali". Tak łatwo jednak nie było. Wszystko zaczęło się od błędu ich bramkarza, Jacka Gorczycy, po którym zdobyliśmy pierwszego gola. Wtedy GKS musiał się odkryć, a my kontrować to - mówiąc nieskromnie - potrafimy. Gdy strzeliliśmy na 2-0, goście jakby dostali obuchem w głowę. Wtedy już na dobre przejęliśmy kontrolę nad meczem - opowiada Okaj.
GieKSie nie pomogły nawet przeprowadzane na ostatnią chwilę transfery. Mało tego. W Kluczborku dają do zrozumienia, że na dobre to wyszły one tylko... MKS-owi. - Liczyliśmy na brak zgrania w szeregach GKS-u, bo zbudować drużynę w kilka dni nie jest tak łatwo. I po tym meczu tylko się w tej teorii utwierdziliśmy... A że mówimy o głośnych nazwiskach? W porządku, ale my mamy charakternych chłopaków. Poza tym oni są już w tej lidze sezon, więc zdążyli też oswoić się z tym, że mają naprzeciw bardziej utytułowanych zawodników. I właśnie na nich mobilizują się najbardziej... - uśmiecha się szkoleniowiec.
- Ktoś zerknie na wynik tego sobotniego meczu i pomyśli sobie: "ale z nimi jechali". Tak łatwo jednak nie było. Wszystko zaczęło się od błędu ich bramkarza, Jacka Gorczycy, po którym zdobyliśmy pierwszego gola. Wtedy GKS musiał się odkryć, a my kontrować to - mówiąc nieskromnie - potrafimy. Gdy strzeliliśmy na 2-0, goście jakby dostali obuchem w głowę. Wtedy już na dobre przejęliśmy kontrolę nad meczem - opowiada Okaj.
GieKSie nie pomogły nawet przeprowadzane na ostatnią chwilę transfery. Mało tego. W Kluczborku dają do zrozumienia, że na dobre to wyszły one tylko... MKS-owi. - Liczyliśmy na brak zgrania w szeregach GKS-u, bo zbudować drużynę w kilka dni nie jest tak łatwo. I po tym meczu tylko się w tej teorii utwierdziliśmy... A że mówimy o głośnych nazwiskach? W porządku, ale my mamy charakternych chłopaków. Poza tym oni są już w tej lidze sezon, więc zdążyli też oswoić się z tym, że mają naprzeciw bardziej utytułowanych zawodników. I właśnie na nich mobilizują się najbardziej... - uśmiecha się szkoleniowiec.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku