GKS Katowice chce nagrodzić swoich kibiców za... cierpliwość

18.04.2009
- Na Bukową przychodziłem po to, by grać dla katowickiej publiczności. Kamień z serca, że znów będę miał ku temu okazję - mówi przed meczem z Koroną Kielce bramkarz GKS-u, Jacek Gorczyca.
Kluczem do zwycięstwa z silną Koroną ma być skuteczna gra w tyłach. Poczynaniami w destrukcji dyrygował będzie Jacek Gorczyca. Ten sam, który jeszcze w zimie został karnie przesunięty do rezerw. - Działacze postąpili wtedy zbyt pochopnie, ale i ja nie byłem bez winy. Ta leżała w równej mierze po obydwu stronach. Człowiek bił się z myślami. Zadawałem sobie pytanie o swoją przydatność w klubie. Nie byłem pewien, czy chcę zmienić pracodawcę, czy nie. Ostatecznie wygrało przywiązanie do GieKSy - mówi doświadczony golkiper. Zimą wygrał rywalizację o miejsce między słupkami z Maciejem Budką i puścił w pięciu wiosennych meczach ledwie trzy bramki.

Z takim przeciwnikiem jak Korona katowiczanie jednak w tym roku jeszcze się nie mierzyli. - O tym, że mają w składzie więcej indywidualności, nie trzeba nikogo przekonywać. Tę różnicę w wyszkoleniu technicznym chcemy nadrobić walką. Jeśli będziemy dziś tworzyć prawdziwy monolit, to kielczanie wrócą do domu z niczym - podkreśla Gorczyca. Atutem nie do przecenienia GKS-u będą jego kibice. Ci po raz pierwszy od czterech domowych spotkań zespołu będą dopingować swoich zawodników z trybun. Stadion w Jaworznie ma dzisiaj pomieścić 4 000 widzów. Na taką liczbę zgadza się bowiem PZPN.

- Oddzieliliśmy grubą kreską to, co działo się z udziałem naszych fanów podczas jesiennego starcia z Jastrzębiem. Stęskniliśmy się już za nimi - podkreśla Marcin Krysiński. W takim samym tonie wypowiada się bramkarz GieKSy. - Te ostatnie spotkania, w których ich zabrakło, to była dla nas jakaś katastrofa. Na Bukową przychodziłem po to, by grać dla katowickiej publiczności. Kamień z serca, że znów będę miał ku temu okazję. Chcemy nagrodzić ich za cierpliwość, jaką się wykazali. Ostatni ligowy mecz, w którym podejmowaliśmy rywali na swoim terenie, oglądali przecież jeszcze w październiku - przypomina Gorczyca. Dzisiaj ich doping będzie piłkarzom Adama Nawałki szczególnie potrzebny.

Do dyspozycji szkoleniowca będą już wracający po pauzach za kartki Kamil Cholerzyński i Grażvydas Mikulenas. "Wykartkowani" są natomiast Łukasz Mieszczak i Damian Mielnik. Miejsce tego drugiego na lewej obronie zajmie najprawdopodobniej absolutny debiutant na poziomie I ligi, Paweł Kubies. W szeregach gości zabraknie natomiast m.in. Hernaniego, Pawła Sobolewskiego i Mariusza Zganiacza.

[b]GKS Katowice - Korona Kielce[/b]
sobota; godzina 16:00
sędziuje Grzegorz Stęchły (Jarosław)

Przypuszczalne składy

[b]GKS[/b]: Gorczyca - Krysiński, Napierała, Kamiński, Kubies - Wijas, Cholerzyński, Nowak, Plewnia - Iwan - Kaliciak.

[b]Korona[/b]: Cierzniak - Kuzera, Nawotczyński, Markiewicz, Bednarek - Łatka, Wilk, Nowak, Michałek - Edi, Konon.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również