GKS Katowice - Bogdanka 1-0. Faworyt zatrzymany przy Bukowej!

14.04.2012
GKS Katowice znów wygrał u siebie. Tym razem zawodnicy Rafała Góraka byli pierwszymi tej wiosny, którzy pokonali marzącą o awansie Bogdankę Łęczna. Strzelcem złotego gola - Mateusz Zachara!
Wydarzenie
W 16. minucie GKS Katowice wykonywał rzut wolny. W pole karne piłkę wrzucił Jan Belianczin, a tam największą przytomnością wykazał się Mateusz Zachara, który pewnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Sergiusza Prusaka.

Bohater
W spotkaniu nikt szczególnie nikogo nie przewyższał, dlatego honorujemy Mateusza Zacharę, który zdobył jedynego gola w tym meczu i zarazem swojego pierwszego w tym roku. W ten sposób przyczynił się do zatrzymania Bogdanki Łęczna, która przegrała po raz pierwszy na wiosnę.

Rozczarowanie
Postawa Bogdanki Łęczna. Zawodnicy Piotra Rzepki świetnie radzili sobie wiosną i doszlusowali do czołówki. Od drużyny, która walczy o ekstraklasę należy oczekiwać więcej niż dobrej gry tylko przez 30 minut. Bo to właśnie tyle czasu można zapisać na plus przyjezdnych w Katowicach. W pierwszej połowie Łęczna oddała pole gry GKS-owi, a ofensywnie zaczęła grać dopiero od 60. minuty, gdy trener dokonał podwójnej zmiany.

Co ciekawego
- Po raz pierwszy w tej rundzie zagrał w zespole Bogdanki Brazylijczyk Nildo. Jesienią był jednym z najlepszych strzelców ligi i wzbudził zainteresowanie m.in. Górnika Zabrze. Później jednak z powodów dyscyplinarnych był odsunięty od drużyny. Czym się wyróżnił po powrocie? Tylko nieudolną próbą wymuszenia rzutu karnego, za co został ukarany żółtą kartką.

- Kibice GKS-u wywiesili fanę "Derby dla Górnika". To nawiązanie do jutrzejszych Wielkich Derbów Śląska. Fani GieKSy i zabrzan mają przecież sztamę...

- Kibice katowiczan po raz kolejny "pozdrawiali" firmę Centrozap. Oberwało się też Jackowi Krysiakowi, prezesowi GKS-u. Jedynym nadającym się do zacytowania hasłem było "Gdzie są wypłaty, hej Krysiak, gdzie są wypłaty".

- W 95. minucie bramkarz gości Sergiusz Prusak wybrał się w pole karne katowiczan przy rzucie wolnym dla Bogdanki, ale nie pomógł kolegom w uratowaniu choć remisu.

- Po godzinie gry GKS miał świetną sytuację na podwyższenie wyniku. Patryk Stefański mógł wyjść na sytuację sam na sam z Prusakiem, ale bramkarz Łęcznej świetnie wyszedł poza pole karne i zażegnał niebezpieczeństwo.

- W 92. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Radosław Bartoszewicz, gracz gości.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również