GKS Katowice - Arka Gdynia 0:2. Bezradność gospodarzy

06.03.2016
Wielki zawód spotkał katowickich kibiców. GKS był bezradny w starciu z Arką Gdynia i zasłużenie przegrał 0:2. Jeszcze runda wiosenna dobrze się nie zaczęła, a GieKSa już praktycznie straciła szanse na włączenie się do walki o ekstraklasę.
Rafał Rusek/Press Focus
Wydarzenie
Po raz pierwszy od 25 września 2015 roku na Bukowej pojawili się kibice. Dzisiaj na trybunach zjawiło się sporo, bo 5000 widzów i pomimo porażki gospodarzy doping stał na dobrym poziomie. Po takiej grze jaką dzisiaj zaprezentowali podpieczni trener Brzęczka taka frekwencja może na Bukowej szybko się nie powtórzyć.

Rozczarowanie
Cała drużyna gospodarzy. Gra GieKSy rozczarowała kompletnie i wygrana Arki była w pełni zasłużona.

Co ciekawego?
- na trybunach pojawiło się wielu znanych postaci ze świata futbolu. W sektorze VIP pojawili się m.in. Zdzisław Kręcina i Jarosław Tkocz, a także byłe gwiazdy GieKSy Gerard Rother, Lechosław Olsza, Marek Koniarek czy tradycyjnie Jan Furtok. Swoich rywali w walce o awans obserwowali przedstawiciele Zagłębia Sosnowiec: trener Artur Derbin a także byli GieKSiarze Krzysztof Markowski i Grzegorz Fonfara. Widziano także przedstawicieli Rozwoju trenera Mirosława Smyłę, Marka Kolonkę czy Kamila Cholerzyńskiego.

- w 16. minucie Alan Czerwiński sfaulował z lewej strony pola karnego Marcina Warcholaka. Z rzutu wolnego piłkę zacentrował Mateusz Szwoch a stojący na 5 metrze Marcus Vinicus głową skierował piłkę do siatki i goście objęli prowadzenie.

- w 23. minucie kibice na "Blaszoku" zaprezentowali oprawę "GieKSiarze zawsze wierni." Trzeba przyznać, że dzisiaj katowiccy fani do ostatniej minuty prowadzili doping dla swojej drużyny.

- w 25. minucie bramkarz Arki Konrad Jałocha wybijając piłkę poza linią boczną pola karnego trafił w Krzysztofa Wołkowicza. Odbita piłka toczyła się w stronę pustej bramki, ale ostatecznie wyszła poza linię końcową tuż obok bocznego słupka. To była najdogodniejsza sytuacja do zdobycia bramki przez GKS w całym meczu.

- W 36. minucie Dariusz Formella wygrał pojedynek z Łukaszem Pielorzem i z lewej strony pola karnego wyłożył piłkę na 11 metr. Przepuścił ją Szwoch a będący bez opieki Paweł Abbottowi strzelił nad Mateuszem Kuchtą i podwyższył na 0:2.

- w okolicach 75. minuty stadion zaczęli opuszczać pierwsi kibice zniecierpliwieni bezradnością gospodarzy.

- w drugiej minucie doliczonego czasu gry tuż obok ławki rezerwowych GKS głową zderzyli się Marcus Vinicus i Adrian Frańczak. Wyglądało to groźnie. Obaj padli na murawę i długo się nie podnosili. Ostatecznie jednak obaj wstali na nogi, choć Frańczak już nie dokończył spotkania.

- dla gości była to piąta wygrana "do zera" w piątym meczu inauguracyjnym rundę wiosenną od czasu spadku z ekstraklasy w 2011 roku.


GKS Katowice - Arka Gdynia 0:2 (0:2)
0:1 - Marcus Vinicus, 17 min
0:2 - Abbott, 36 min

GKS: Kuchta - Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, Frańczak - Pielorz, Duda (79. Leimonas) - Szołtys (46. Szymański), Iwan (64. Sawicki), Wołkowicz - Goncerz. Trener Jerzy Brzęczek.

Arka: Jałocha - Stolc, Sobieraj, Alan, Warcholak - Nalepa, Kakoko - Formella (71. Yussuff), Szwoch (76. Siemaszko), Marcus Vinicius - Abbott (88. Wojowski). Trener Grzegorz Niciński.

Żółta kartka Formella.
Sędziował Sebastian Krasny (Kraków).

Widzów: 5000.
 
źródło: SportSlaski.pl
autor: Tomasz Pikul

Przeczytaj również