GKS Katowice - Arka 1-2. Gdynian łatwiej zatopić w internecie...
25.05.2013
Wydarzenie
GieKSa zaspała na samym początku meczu. Największym śpiochem okazał się Mateusz Kamiński, który nie upilnował Tomasza Jarzębowskiego. Trzeba jednak przyznać, że gol to największa zasługa Mateusza Szwocha, który popisał się bardzo dobrym podaniem.
Bohater
Sporo problemów katowiczanom sprawiał Marcin Radzewicz. Były piłkarz m.in. Polonii Bytom miał też swój udział przy drugim golu dla Arki. To on centrował z rzutu wolnego, gdy uderzeniem głową Łukasza Budziła pokonał Dariusz Kubowicz. Notę zawodnika obniża jego bezczelne wymuszenie rzutu karnego.
Rozczarowanie
Fatalne błędy popełniał arbiter główny. Szymon Lizak z Poznania najpierw uznał bramkę Sławomira Dudy, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego przyjął piłkę ręką. Dosłownie chwilę później sędzia popełnił jeszcze bardziej kompromitującą gafę. Marcin Radzewicz wywrócił się w polu karnym, mimo że nie był atakowany przez rywala. Na szczęście dla katowiczan, "11" fatalnie wykonał Piotr Kuklis (Budziłek obronił). To nie były jedyne "klopsy" arbitra w tym meczu...
Co ciekawego:
- Świetną okazję do zdobycia bramki - przy stanie 0-1 - miał Deniss Rakels. Przemysław Pitry idealnie wyłożył piłkę Łotyszowi, który w dogodnej sytuacji uderzył nad bramką.
- W 55. minucie drugą żółtą kartkę zobaczył Damian Krajanowski. Mimo że zawodnik Arki wślizgiem najpierw trafił w piłkę, a dopiero później ściął piłkarza GieKSy, sędzia uznał, że należy się kara dla pomocnika.
- Pierwszą okazję przy grze w przewadze miał Pitry. Z kilku metrów uderzył jednak prosto w bramkarza.
- Pod koniec meczu gola mógł zdobyć też Arkadiusz Kowalczyk, który otrzymał świetne podanie od Pitrego. Fatalnie przestrzelił...
- Michał Szromnik miał w tym meczu kilka bardzo niepewnych interwencji. W 94. minucie spisał się jednak kapitalnie, gdy obronił strzał Pitrego z kilku metrów.
- W 95. minucie pod bramkę Arki pofatygował się nawet Budziłek.
- Świetną atmosferę na trybunach stworzyli kibice GKS-u, którzy głośno dopingowali przez całe spotkanie, a także zaprezentowali efektowną oprawę, w skład której wchodziły flagi-transparenty i pirotechnika.
GieKSa zaspała na samym początku meczu. Największym śpiochem okazał się Mateusz Kamiński, który nie upilnował Tomasza Jarzębowskiego. Trzeba jednak przyznać, że gol to największa zasługa Mateusza Szwocha, który popisał się bardzo dobrym podaniem.
Bohater
Sporo problemów katowiczanom sprawiał Marcin Radzewicz. Były piłkarz m.in. Polonii Bytom miał też swój udział przy drugim golu dla Arki. To on centrował z rzutu wolnego, gdy uderzeniem głową Łukasza Budziła pokonał Dariusz Kubowicz. Notę zawodnika obniża jego bezczelne wymuszenie rzutu karnego.
Rozczarowanie
Fatalne błędy popełniał arbiter główny. Szymon Lizak z Poznania najpierw uznał bramkę Sławomira Dudy, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego przyjął piłkę ręką. Dosłownie chwilę później sędzia popełnił jeszcze bardziej kompromitującą gafę. Marcin Radzewicz wywrócił się w polu karnym, mimo że nie był atakowany przez rywala. Na szczęście dla katowiczan, "11" fatalnie wykonał Piotr Kuklis (Budziłek obronił). To nie były jedyne "klopsy" arbitra w tym meczu...
Co ciekawego:
- Świetną okazję do zdobycia bramki - przy stanie 0-1 - miał Deniss Rakels. Przemysław Pitry idealnie wyłożył piłkę Łotyszowi, który w dogodnej sytuacji uderzył nad bramką.
- W 55. minucie drugą żółtą kartkę zobaczył Damian Krajanowski. Mimo że zawodnik Arki wślizgiem najpierw trafił w piłkę, a dopiero później ściął piłkarza GieKSy, sędzia uznał, że należy się kara dla pomocnika.
- Pierwszą okazję przy grze w przewadze miał Pitry. Z kilku metrów uderzył jednak prosto w bramkarza.
- Pod koniec meczu gola mógł zdobyć też Arkadiusz Kowalczyk, który otrzymał świetne podanie od Pitrego. Fatalnie przestrzelił...
- Michał Szromnik miał w tym meczu kilka bardzo niepewnych interwencji. W 94. minucie spisał się jednak kapitalnie, gdy obronił strzał Pitrego z kilku metrów.
- W 95. minucie pod bramkę Arki pofatygował się nawet Budziłek.
- Świetną atmosferę na trybunach stworzyli kibice GKS-u, którzy głośno dopingowali przez całe spotkanie, a także zaprezentowali efektowną oprawę, w skład której wchodziły flagi-transparenty i pirotechnika.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku