GKS - Cracovia 1-1. Wychowanek uratował remis w ostatniej minucie!
18.08.2012
Wydarzenie
Od początku spotkania piłkarze Cracovii próbowali strzałów z dystansu. Uderzał Bartłomiej Dudzic, przymierzył także i Vladimir Boljević. Strzały te były jednak za słabe i bez problemu poradził sobie z nimi Witold Sabela. Prz kolejnym bramkarz GieKSy był już jednak bez szans. Bardzo silne uderzenie Boljevicia z około 30 metrów z pewnością będzie kandydowało do trafienia kolejki. Jak to mówią, "do trzech razy sztuka".
Bohater
Krzysztof Wołkowicz. Wydawało się, że GieKSa zanotuje drugą w sezonie porażkę, jednak gospodarze zdołali wyprowadzić zabójczy cios. Najpierw pięknie przewrotką uderzył Arkadiusz Kowalczyk, a skutecznie dobijał młody pomocnik katowiczan. To jego pierwsza bramka w seniorskiej piłce!
Rozczarowanie
O ile przed przerwą oglądaliśmy przyzwoite, jak na warunki I-ligowe, spotkanie, tak tempo gry w drugiej odsłonie mocno spadło. Cracovia przejęła inicjatywę, kontrolowała przebieg gry, a katowiczanie nie bardzo wiedzieli, jak mają zagrozić bramce Krzysztofa Pilarza.
Co ciekawego:
- Linia obrony Cracovii grała bardzo wysoko. Katowiczanie mogli, a nawet powinni, to wykorzystać kwadrans przed przerwą. Z prawej strony urwał się Przemysław Pitry. Po drugiej stronie boiska całkowicie niepilnowani byli Deniss Rakels oraz Krzysztof Wołkowicz. Były gracz m.in. Górnika Zabrze zagrał bardzo niecelnie i od bramki grę wznowił Krzysztof Pilarz.
- GieKSa grała dzisiaj w dwunastkę. Po raz pierwszy od bardzo dawna "Blaszok" wypełnił się praktycznie do ostatniego miejsca. Kibice gospodarzy głośnym dopingiem wspierali swoją drużynę nawet wtedy, gdy "Pasy" wyszły na prowadzenie. W drugiej połowie doping trochę osłabł, ale za to pojawiła się efektowna oprawa.

- Kilka minut przed przerwą bramki Boljeviciowi pozazdrościł Dominik Kruczek. Pomocnik GieKSy uderzył z około 30 metrów, jednak piłka, zamiast do bramki, poszybowała wysoko nad poprzeczką.
- Lepszy strzał Kruczkowi wyszedł chwilę po wznowieniu gry. Piłkę, tuż przed polem karnym, wyłożył mu Marcin Pietroń. Tym razem pomocnik również uderzył nad poprzeczką, tyle tylko, że teraz do celu zabrakło niewiele.
- Tuż przed końcem pierwszej części gry pokazał się Pietroń. Zawodnik przebiegł z piłką spory dystans i zza pola karnego uderzył w kierunku bramki. Niestety, piłka nieznacznie minęła słupek.
- Dwukrotnie wydawało się, że Rafał Górak będzie musiał dokonać zmiany jeszcze przed przerwą. Najpierw o piłkę z Mateuszem Żytko walczył Kruczek. Futbolówki nie wywalczył, za to nabawił się drobnego urazu i padł na murawę. Po interwencji fizjoterapeuty mógł kontynuować grę.
- Poważniej wyglądał uraz Adriana Napierały. Kapitan GKS-u długo nie podnosił się z murawy, a koledzy z drużyny pokazywali nawet, że będzie konieczna zmiana. Ulubieniec kibiców po raz kolejny pokazał, że twardy z niego chłop, zacisnął zęby i po chwili wbiegł na boisko.
- Mniej szczęścia miał Jan Belianczin. Słowak z powodu kontuzji opuścił plac gry w 75. minucie. Wszedł za niego Mateusz Kamiński.
- Trener GKS-u Katowice dokonał trzech zmian, zanim Wojciech Stawowy zdecydował się wpuścić na plac gry pierwszego rezerwowego.
- W wyjściowym składzie GieKSy, w porównaniu do meczu z Wartą Poznań, zaszła jedna zmiana. Za Damiana Kaciczaka wskoczył Bartosz Sobotka.
- Dla Łukasza Szczecha z Białegostoku był to debiut w roli głównego arbitra na I-ligowych boiskach.
- Spotkanie z trybun oglądał m.in. Paweł Olkowski, piłkarz Górnika, a w przeszłości GKS-u Katowice. Zawodnik ten występował przy Bukowej w czasach, gdy szkoleniowcem GieKSy był Wojciech Stawowy.
- Sami swoi - można by rzec, patrząc na skład Cracovii. "Pasy" prowadzi Wojciech Stawowy, jego asystentem jest Marcin Gabor. Obaj w przeszłości pracowali w Katowicach. Ponadto, w składzie znaleźli się Krzysztof Pilarz (grał w Ruchu Chorzów), Mateusz Żytko (Polonia Bytom), Adam Marciniak (Górnik Zabrze), Bartłomiej Dudzic (GKS). Na ławce byli także Krzysztof Nykiel (Ruch).
Od początku spotkania piłkarze Cracovii próbowali strzałów z dystansu. Uderzał Bartłomiej Dudzic, przymierzył także i Vladimir Boljević. Strzały te były jednak za słabe i bez problemu poradził sobie z nimi Witold Sabela. Prz kolejnym bramkarz GieKSy był już jednak bez szans. Bardzo silne uderzenie Boljevicia z około 30 metrów z pewnością będzie kandydowało do trafienia kolejki. Jak to mówią, "do trzech razy sztuka".
Bohater
Krzysztof Wołkowicz. Wydawało się, że GieKSa zanotuje drugą w sezonie porażkę, jednak gospodarze zdołali wyprowadzić zabójczy cios. Najpierw pięknie przewrotką uderzył Arkadiusz Kowalczyk, a skutecznie dobijał młody pomocnik katowiczan. To jego pierwsza bramka w seniorskiej piłce!
Rozczarowanie
O ile przed przerwą oglądaliśmy przyzwoite, jak na warunki I-ligowe, spotkanie, tak tempo gry w drugiej odsłonie mocno spadło. Cracovia przejęła inicjatywę, kontrolowała przebieg gry, a katowiczanie nie bardzo wiedzieli, jak mają zagrozić bramce Krzysztofa Pilarza.
Co ciekawego:
- Linia obrony Cracovii grała bardzo wysoko. Katowiczanie mogli, a nawet powinni, to wykorzystać kwadrans przed przerwą. Z prawej strony urwał się Przemysław Pitry. Po drugiej stronie boiska całkowicie niepilnowani byli Deniss Rakels oraz Krzysztof Wołkowicz. Były gracz m.in. Górnika Zabrze zagrał bardzo niecelnie i od bramki grę wznowił Krzysztof Pilarz.
- GieKSa grała dzisiaj w dwunastkę. Po raz pierwszy od bardzo dawna "Blaszok" wypełnił się praktycznie do ostatniego miejsca. Kibice gospodarzy głośnym dopingiem wspierali swoją drużynę nawet wtedy, gdy "Pasy" wyszły na prowadzenie. W drugiej połowie doping trochę osłabł, ale za to pojawiła się efektowna oprawa.
- Kilka minut przed przerwą bramki Boljeviciowi pozazdrościł Dominik Kruczek. Pomocnik GieKSy uderzył z około 30 metrów, jednak piłka, zamiast do bramki, poszybowała wysoko nad poprzeczką.
- Lepszy strzał Kruczkowi wyszedł chwilę po wznowieniu gry. Piłkę, tuż przed polem karnym, wyłożył mu Marcin Pietroń. Tym razem pomocnik również uderzył nad poprzeczką, tyle tylko, że teraz do celu zabrakło niewiele.
- Tuż przed końcem pierwszej części gry pokazał się Pietroń. Zawodnik przebiegł z piłką spory dystans i zza pola karnego uderzył w kierunku bramki. Niestety, piłka nieznacznie minęła słupek.
- Dwukrotnie wydawało się, że Rafał Górak będzie musiał dokonać zmiany jeszcze przed przerwą. Najpierw o piłkę z Mateuszem Żytko walczył Kruczek. Futbolówki nie wywalczył, za to nabawił się drobnego urazu i padł na murawę. Po interwencji fizjoterapeuty mógł kontynuować grę.
- Poważniej wyglądał uraz Adriana Napierały. Kapitan GKS-u długo nie podnosił się z murawy, a koledzy z drużyny pokazywali nawet, że będzie konieczna zmiana. Ulubieniec kibiców po raz kolejny pokazał, że twardy z niego chłop, zacisnął zęby i po chwili wbiegł na boisko.
- Mniej szczęścia miał Jan Belianczin. Słowak z powodu kontuzji opuścił plac gry w 75. minucie. Wszedł za niego Mateusz Kamiński.
- Trener GKS-u Katowice dokonał trzech zmian, zanim Wojciech Stawowy zdecydował się wpuścić na plac gry pierwszego rezerwowego.
- W wyjściowym składzie GieKSy, w porównaniu do meczu z Wartą Poznań, zaszła jedna zmiana. Za Damiana Kaciczaka wskoczył Bartosz Sobotka.
- Dla Łukasza Szczecha z Białegostoku był to debiut w roli głównego arbitra na I-ligowych boiskach.
- Spotkanie z trybun oglądał m.in. Paweł Olkowski, piłkarz Górnika, a w przeszłości GKS-u Katowice. Zawodnik ten występował przy Bukowej w czasach, gdy szkoleniowcem GieKSy był Wojciech Stawowy.
- Sami swoi - można by rzec, patrząc na skład Cracovii. "Pasy" prowadzi Wojciech Stawowy, jego asystentem jest Marcin Gabor. Obaj w przeszłości pracowali w Katowicach. Ponadto, w składzie znaleźli się Krzysztof Pilarz (grał w Ruchu Chorzów), Mateusz Żytko (Polonia Bytom), Adam Marciniak (Górnik Zabrze), Bartłomiej Dudzic (GKS). Na ławce byli także Krzysztof Nykiel (Ruch).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku