GKS - Chojniczanka 1:1. Gol na początku nie zawsze ustawia mecz...
13.08.2016
Wydarzenie
Doliczony czas gry. GieKSa rusza z kolejną akcją. Alan Czerwiński wbiega w pole karne i zagrywa do Andrei Prokicia. Ten strzela i... trafia w plecy obrońców. GieKSa dzisiaj biła głową w mur, a wspomniana okazja idealnie to obrazuje.
Bohater
Gdyby nie rozregulowane celowniki kolegów z drużyny, Alan Czerwiński miałby w tym meczu co najmniej kilka asyst. Dobrze radził sobie na połowie rywala, często celnie dogrywał w pole karne lub jego okolice. Opisana wyżej sytuacja nie była jedyną, jaką dzisiaj stworzył.
Rozczarowanie
Powtórzy się sytuacja z poprzedniego sezonu? GKS nie potrafi wykorzystywać atutu własnego boiska. Po porażce z Wigrami Suwałki, tylko remis z Chojniczanką Chojnice. Przypomnijmy, że w rozgrywkach 2015/2016 katowiczanie więcej punktów zdobyli na wyjazdach. Bez zwycięstw u siebie o awans będzie niezwykle trudno.
Co ciekawego?
-Tomasz Foszmańczyk wpisał się na listę strzelców już na samym początku spotkania. Pomocnik potężnie uderzył z kilkunastu metrów. Bramkarz starał się interweniować, ale strzał był po prostu za mocny!
- Na wyrównanie Chojniczanki nie trzeba było długo czekać - z rzutu wolnego w słupek uderzył Paweł Zawistowski, ale ze skuteczną dobitką pośpieszył Bartłomiej Niedziela. Pytanie - czemu nikt go nie pilnował? Było to zaledwie kilka minut po trafieniu Foszmańczyka.
- Równie szybko odpowiedzieć mogli gospodarze - nie minął jeszcze kwadrans gry, gdy powinna paść trzecia bramka. Po idealnym dograniu Pawła Mandrysza Mateusz Kamiński spudłował...
- Kolejna groźna akcja GieKSy, w której brał udział Mandrysz miała miejsce 10 minut przed przerwą - po nie do końca udanej interwencji Michała Dumieńskiego zawodnik gospodarzy uderzył na bramkę, jednak piłkę zdołał zatrzymać obrońca Michał Markowski.
- W drugiej połowie piłka "szukała" w polu karnym Goncerza. Najpierw po zagraniu Prokicia nie opanował futbolówki, a chwilę później zmarnował dobre podanie od Alana Czerwińskiego.
- Piłkę meczową mógł mieć Prokić, jednak on również miał problemy z opanowaniem piłki w polu karnym.
- Piękna bramka pomogła wejść do wyjściowego składu - w podstawowej "11" Prokicia zastąpił Łukasz Zejdler.
GKS Katowice - Chojniczanka Chojnice 1:1 (1:1)
1:0 - Foszmańczyk, 2'
1:1 - Niedziela, 9'
GKS: Nowak - Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, Abramowicz - Pielorz, Duda (64. Prokić) - Mandrysz (46. Sobków), Foszmańczyk, Zejdler (85. Kalinkowski) - Goncerz. Trener: Jerzy Brzęczek.
Chojniczanka: Dumieński - Lisowski, Kieruzel, Markowski, Podgórski - Biskup (69. Kosakiewicz), Zawistowski, Kryszak, Grzelak (76. Rybski), Niedziela (69. Jakóbowski) - Mikita. Trener: Maciej Bartoszek.
Żółte kartki: Foszmańczyk, Sobków - Biskup, Niedziela, Podgórski.
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
Doliczony czas gry. GieKSa rusza z kolejną akcją. Alan Czerwiński wbiega w pole karne i zagrywa do Andrei Prokicia. Ten strzela i... trafia w plecy obrońców. GieKSa dzisiaj biła głową w mur, a wspomniana okazja idealnie to obrazuje.
Bohater
Gdyby nie rozregulowane celowniki kolegów z drużyny, Alan Czerwiński miałby w tym meczu co najmniej kilka asyst. Dobrze radził sobie na połowie rywala, często celnie dogrywał w pole karne lub jego okolice. Opisana wyżej sytuacja nie była jedyną, jaką dzisiaj stworzył.
Rozczarowanie
Powtórzy się sytuacja z poprzedniego sezonu? GKS nie potrafi wykorzystywać atutu własnego boiska. Po porażce z Wigrami Suwałki, tylko remis z Chojniczanką Chojnice. Przypomnijmy, że w rozgrywkach 2015/2016 katowiczanie więcej punktów zdobyli na wyjazdach. Bez zwycięstw u siebie o awans będzie niezwykle trudno.
Co ciekawego?
-Tomasz Foszmańczyk wpisał się na listę strzelców już na samym początku spotkania. Pomocnik potężnie uderzył z kilkunastu metrów. Bramkarz starał się interweniować, ale strzał był po prostu za mocny!
- Na wyrównanie Chojniczanki nie trzeba było długo czekać - z rzutu wolnego w słupek uderzył Paweł Zawistowski, ale ze skuteczną dobitką pośpieszył Bartłomiej Niedziela. Pytanie - czemu nikt go nie pilnował? Było to zaledwie kilka minut po trafieniu Foszmańczyka.
- Równie szybko odpowiedzieć mogli gospodarze - nie minął jeszcze kwadrans gry, gdy powinna paść trzecia bramka. Po idealnym dograniu Pawła Mandrysza Mateusz Kamiński spudłował...
- Kolejna groźna akcja GieKSy, w której brał udział Mandrysz miała miejsce 10 minut przed przerwą - po nie do końca udanej interwencji Michała Dumieńskiego zawodnik gospodarzy uderzył na bramkę, jednak piłkę zdołał zatrzymać obrońca Michał Markowski.
- W drugiej połowie piłka "szukała" w polu karnym Goncerza. Najpierw po zagraniu Prokicia nie opanował futbolówki, a chwilę później zmarnował dobre podanie od Alana Czerwińskiego.
- Piłkę meczową mógł mieć Prokić, jednak on również miał problemy z opanowaniem piłki w polu karnym.
- Piękna bramka pomogła wejść do wyjściowego składu - w podstawowej "11" Prokicia zastąpił Łukasz Zejdler.
GKS Katowice - Chojniczanka Chojnice 1:1 (1:1)
1:0 - Foszmańczyk, 2'
1:1 - Niedziela, 9'
GKS: Nowak - Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, Abramowicz - Pielorz, Duda (64. Prokić) - Mandrysz (46. Sobków), Foszmańczyk, Zejdler (85. Kalinkowski) - Goncerz. Trener: Jerzy Brzęczek.
Chojniczanka: Dumieński - Lisowski, Kieruzel, Markowski, Podgórski - Biskup (69. Kosakiewicz), Zawistowski, Kryszak, Grzelak (76. Rybski), Niedziela (69. Jakóbowski) - Mikita. Trener: Maciej Bartoszek.
Żółte kartki: Foszmańczyk, Sobków - Biskup, Niedziela, Podgórski.
Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku