GKS Bełchatów - GKS Katowice 4-1. Ekstraklasowicz zbyt mocny
21.01.2015
Spotkanie pierwotnie miało się rozpocząć o godzinie 13:00, jednak drużyna z Katowic zbyt późno pojawiła się w Bełchatowie, więc mecz został opóźniony o pół godziny. Od samego początku było widać różnicę w okresie trenowania. Dla zespołu z ekstraklasy była to piąta gra, a dla GieKSy - pierwsza.
Bełchatowianie potrzebowali zaledwie nieco ponad kwadrans, by strzelić trzy gole. Najpierw Antonina Buczka pokonał Kamil Wacławczyk, a po chwili samobójcze trafienie zanotował Adrian Frańczak. Na 3-0 podwyższył Paweł Baranowski, uderzeniem głową. Jakby tego było mało, katowiczanie mogli stracić jeszcze więcej bramek - sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystali Michał Mak i Arkadiusz Piech. Pod koniec pierwszej połowy, w polu karnym faulowany był Przemysław Pitry, za co GieKSa otrzymała rzut karny, którego na gola zamienił najlepszy strzelec I ligi, Grzegorz Goncerz.
Po przerwie padła tylko jedna bramka. Defensywę katowiczan zaskoczył Bartosz Ślusarski, ustalając końcowy rezultat na 4-1 dla bełchatowian.
GKS Bełchatów - GKS Katowice 4-1 (3-1)
1-0 - Wacławczyk, 6 min
2-0 - Frańczak, 11 min (samobójcza)
3-0 - Baranowski, 16 min
3-1 - Goncerz, 45 min (rzut karny)
4-1 - Ślusarski, 62 min
Bełchatów: (skład wyjściowy) Malarz - Basta, Baranowski, Flis, Mójta - Komołow, Baran - Michał Mak, Wacławczyk, Małkowski - Piech. Trener: Kamil Kiereś.
Katowice: (I połowa) Buczek - Pietrzak, Kamiński, Pielorz, Frańczak - Cholerzyński, Leimonas - Kun, Pitry, Lesko - Goncerz; (II połowa) Rudnicki - Czerwiński, Leimonas, Cholerzyński, Frańczak, Duda, Wieczorek, Januszkiewicz, Bętkowski, Ceglarz - Kujawa. Trener: Artur Skowronek
Bełchatowianie potrzebowali zaledwie nieco ponad kwadrans, by strzelić trzy gole. Najpierw Antonina Buczka pokonał Kamil Wacławczyk, a po chwili samobójcze trafienie zanotował Adrian Frańczak. Na 3-0 podwyższył Paweł Baranowski, uderzeniem głową. Jakby tego było mało, katowiczanie mogli stracić jeszcze więcej bramek - sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystali Michał Mak i Arkadiusz Piech. Pod koniec pierwszej połowy, w polu karnym faulowany był Przemysław Pitry, za co GieKSa otrzymała rzut karny, którego na gola zamienił najlepszy strzelec I ligi, Grzegorz Goncerz.
Po przerwie padła tylko jedna bramka. Defensywę katowiczan zaskoczył Bartosz Ślusarski, ustalając końcowy rezultat na 4-1 dla bełchatowian.
GKS Bełchatów - GKS Katowice 4-1 (3-1)
1-0 - Wacławczyk, 6 min
2-0 - Frańczak, 11 min (samobójcza)
3-0 - Baranowski, 16 min
3-1 - Goncerz, 45 min (rzut karny)
4-1 - Ślusarski, 62 min
Bełchatów: (skład wyjściowy) Malarz - Basta, Baranowski, Flis, Mójta - Komołow, Baran - Michał Mak, Wacławczyk, Małkowski - Piech. Trener: Kamil Kiereś.
Katowice: (I połowa) Buczek - Pietrzak, Kamiński, Pielorz, Frańczak - Cholerzyński, Leimonas - Kun, Pitry, Lesko - Goncerz; (II połowa) Rudnicki - Czerwiński, Leimonas, Cholerzyński, Frańczak, Duda, Wieczorek, Januszkiewicz, Bętkowski, Ceglarz - Kujawa. Trener: Artur Skowronek
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku