GKS - Arka 2-0. Katowiczanie dobili do czołówki

18.09.2013
Znów można wiele mówić o stylu, ale po raz kolejny GKS-u Katowice broni wynik. Drużyna Kazimierza Moskala po raz kolejny nie zagrała efektownie, ale efektywnie i dopisała kolejne trzy punkty.
Wydarzenie
Godzinę przyszło czekać kibicom GieKSy na pierwszą w tym meczu bramkę. Po szybkiej kontrze Tomasz Wróbel prostopadłym zagraniem uruchomił Przemysława Pitrego, a ten w sytuacji sam na sam z Michałem Szromnikiem silnym strzałem obok wychodzącego z bramki golkipera gdynian zdobył pierwszą bramkę meczu.

Bohater
Przy zwycięstwie zazwyczaj wyróżnia się strzelca bramki, ale my zrobimy wyjątek. Nie byłoby zwycięstwa GieKSy, gdyby nie Łukasz Budziłek. Wracający do katowickiej bramki po pauzie za czerwoną kartkę obejrzaną w Łęcznej bramkarz katowiczan zaliczył w tym meczu kilka świetnych interwencji, które mogły zakończyć się bramką dla gości.

Rozczarowanie
Po raz kolejny rozczarował Michał Zieliński. Napastnik GKS-u w meczu z Energetykiem ROW Rybnik zmarnował kilka świetnych okazji. W potyczce z Arką również swoje okazje zmarnował, ale te można było policzyć na palcach jednej ręki. Nic dziwnego w tym, że trener śląskiej drużyny nie wytrzymał i ściągnął "Ziela" z boiska już w przerwie.

Co ciekawego
- W Katowicach pojawiło się ok. 150 kibiców Arki Gdynia, wspieranych przez zaprzyjaźnionych fanów Polonii Bytom.

- W porównaniu z meczem z Energetykiem ROW Rybnik trener Kazimierz Moskal dokonał dwóch zmian w wyjściowym składzie. Rafała Dobrolińskiego zastąpił Łukasz Budziłek, a Krzysztofa Wołkowicza zamienił Tomasz Wróbel.

- Z trybuny głównej mecz obserwowali trener Dolcanu Robert Podoliński i jego asystent Michał Pulkowski. Z ekipą z Ząbek GieKSa zagra w niedzielę przy Bukowej.

- Na kwadrans przed końcem drugą bramkę mógł dołożyć Grzegorz Fonfara, ale po dograniu Alana Czerwińskiego z lewego skrzydła fatalnie skiksował kilka metrów przed bramką Szromnika.

- W odpowiedzi na dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem bliski wyrównania był Marcin Radzewicz, ale po jego strzale piłka przeszła centymetry obok lewego słupka bramki Budziłka.

- Wynik meczu w końcówce ustalił Bartłomiej Chwalibogowski, który płaskim strzałem po koźle sprzed linii pola karnego pokonał gdyńskiego bramkarza.
autor: Marcin Ziach

Przeczytaj również