"GieKSie" przeszkodziła czerwona kartka dla rywala i jej nieskuteczność

21.05.2011
GKS Katowice zremisował w Nowym Sączu, choć od 37. minuty meczu grał w przewadze liczebnej. Paradoksalnie, osłabienie Sandecji utrudniło zadanie nieskutecznym piłkarzom Wojciecha Stawowego.
W drużynie gospodarzy zawiódł Rafał Berliński, który przed końcem pierwszej połowy zobaczył drugą żółtą kartkę, a w efekcie "wyleciał" z boiska. - Nie pomogła nam ta czerwona kartka. Gdyby nikt z Sandecji nie opuścił boiska, grałoby nam się zdecydowanie łatwiej. Nie bylibyśmy zmuszeni do ogromnego wysiłku, jakim jest budowanie akcji w ataku pozycyjnym - narzekał po meczu trener Stawowy.

Szkoleniowiec GKS-u podkreślił też postępy w poczynaniach swojej drużyny. - W poprzedniej rundzie przegraliśmy z Sandecją po dobrej grze, ale ona nie była taka przez 90 minut. Miała gorsze i lepsze fragmenty. Dzisiaj praktycznie przez całe spotkanie prowadziliśmy grę  - powiedział po wczorajszym meczu.

Katowiczanie nie mogą jednak być zadowoleni z remisu na trudnym terenie. Nie wygrali tego spotkania na własne życzenie, bo po raz kolejny zawodzili w wykańczaniu akcji. Nieskutecznością raził znowu Michał Zieliński, fatalnie spudłował też Janusz Dziedzic.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również