"GieKSie" przeszkodziła czerwona kartka dla rywala i jej nieskuteczność
21.05.2011
W drużynie gospodarzy zawiódł Rafał Berliński, który przed końcem pierwszej połowy zobaczył drugą żółtą kartkę, a w efekcie "wyleciał" z boiska. - Nie pomogła nam ta czerwona kartka. Gdyby nikt z Sandecji nie opuścił boiska, grałoby nam się zdecydowanie łatwiej. Nie bylibyśmy zmuszeni do ogromnego wysiłku, jakim jest budowanie akcji w ataku pozycyjnym - narzekał po meczu trener Stawowy.
Szkoleniowiec GKS-u podkreślił też postępy w poczynaniach swojej drużyny. - W poprzedniej rundzie przegraliśmy z Sandecją po dobrej grze, ale ona nie była taka przez 90 minut. Miała gorsze i lepsze fragmenty. Dzisiaj praktycznie przez całe spotkanie prowadziliśmy grę - powiedział po wczorajszym meczu.
Katowiczanie nie mogą jednak być zadowoleni z remisu na trudnym terenie. Nie wygrali tego spotkania na własne życzenie, bo po raz kolejny zawodzili w wykańczaniu akcji. Nieskutecznością raził znowu Michał Zieliński, fatalnie spudłował też Janusz Dziedzic.
Szkoleniowiec GKS-u podkreślił też postępy w poczynaniach swojej drużyny. - W poprzedniej rundzie przegraliśmy z Sandecją po dobrej grze, ale ona nie była taka przez 90 minut. Miała gorsze i lepsze fragmenty. Dzisiaj praktycznie przez całe spotkanie prowadziliśmy grę - powiedział po wczorajszym meczu.
Katowiczanie nie mogą jednak być zadowoleni z remisu na trudnym terenie. Nie wygrali tego spotkania na własne życzenie, bo po raz kolejny zawodzili w wykańczaniu akcji. Nieskutecznością raził znowu Michał Zieliński, fatalnie spudłował też Janusz Dziedzic.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku