GieKSa wygrywa w ostatnim sparingu przed ligą

27.02.2016
W dniu 52. urodzin klubu i na osiem dni przed inauguracją rundy wiosennej piłkarze GKS Katowice wygrali w ostatnim test meczu z liderem II ligi Stalą Mielec 2:1.
Łukasz Sobala/PressFocus
Kibice, którzy pomimo zimna wypełnili cały sektor 3 i cześć sektora 4 na trybunie głównej już w 30 sekundzie odetchnęli z ulga kiedy to Cholewiak nie zdołał zamknąć dośrodkowania z prawej strony. Później jednak inicjatywę przejęli gospodarze. Dwie minuty później zza pola karnego mocno strzelił Bartosz Iwan, a w 10 minucie ładna kombinacyjna akcja GKS o mało nie zakończył się golem. Adrian Frańczak zagrał na prawe skrzydło prostopadłą piłkę do Alana Czerwińskiego, ten z linii końcowej odegrał ją w pole karne do Maciej Bębenka, którego strzał w ładnym stylu obronił Tomasz Libera. Gdy wydawało się, że to GieKSa jest bliżej zdobycia prowadzenia, goście wybili piłkę z własnego pola karnego, gdzie pomimo asysty dwóch obrońców dopadł do niej Andrej Prokić i pognał ze środka boiska na katowicką bramkę. Wybiegający Kuchta starał się ratować sytuację, ale Serb posłał piłkę między jego nogami wprost do siatki i niespodziewanie zrobił się 0:1. Dwie minuty później znowu groźnie było pod bramką gospodarzy. Piłkę z prawej strony dośrodkował Bartosz Nowak a strzał głową Mateusza Cholewiaka nieznacznie przeleciał nad poprzeczką. Do końca pierwszej połowy GKS prowadził grę, a Stal szukała swoich szans w kontratakach. Trzeba przyznać, że w momencie kiedy lider II ligi atakował, to od razu robiło się niebezpiecznie pod bramką Kuchty, o czym nie można powiedzieć w przypadku piłkarzy GKS. Katowiczanie często próbowali grać skrzydłami, zwłaszcza prawą stroną, gdzie bardzo aktywni byli Frańczak i Czerwiński. W momencie kiedy boczni obrońcy Czerwiński i Flis włączali się do akcji ofensywnych, GieKSa przechodziła na grę trójką obrońców, gdzie w rolę ostatniego często wcielał się Leimonas. Pod koniec pierwszej połowy Frańczak zamienił się stronami z Bębenkiem, ale i ta roszada na skrzydłach niewiele dała. Gospodarze grali schematycznie i ich ataki było łatwo rozbijane przez podopiecznych trenera Janusza Białka. Do tego irytował brał szybkiego wyprowadzenia ataku z własnej połowy.

W przerwie w katowickiej drużynie nastąpiła tylko jedna zmiana – za Leimonasa wszedł Pielorz, ale to nie on a niezawodny Grzegorz Goncerz doprowadził do wyrównania. W 51 minucie doszło do nieporozumienia obrońców Stali z bramkarzem i stojący tyłem do bramki „Gonzo” nie zmarnował takiej okazji, kierując piłkę do pustej bramki. Oczywiście kibice przyjęli z radością bramkę króla strzelców 1 ligi, a cztery minuty później na „Blaszoku” zapłonęły race i kibice odśpiewali klubowy hymn z okazji urodzin, zachęcają także do przybycia na mecz z Arką. Z biegiem kolejnych minut trener Brzęczek wpuszczał na boisko kolejnych piłkarzy i jedna za zmian okazał się strzałem w „dziesiątkę.” W 70 minucie w miejsce Marcina Flisa, Grzegorza Goncerza i Bartosza Iwana pojawili się Filip Burkhardt, Paweł Szołtys i Patryk Szymański i właśnie ten ostatni dwie minuty później dał GieKSie prowadzenie. Maciej Bębenek w polu karnym zakręcił obrońcami Stali i zagrał piłkę do pozyskanego z Olimpii Zambrów 22-latka, a ten posłał piłkę pod rozpaczliwie interweniującym Liberą. Piętnaście minut przed końcem nastąpiła kolejna zmiana w GKS, kiedy to w miejsce Bębenka i Praznovskiego pojawili się Kochański i Sawicki. Od tego momentu inicjatywę  przejęła Stal. W 82 minucie Prejs dośrodkował piłkę z prawej strony a piłkę po strzale Żeglenia Kuchar sparował na słupek. Pięć minut później katowicki bramkarz popełnił błąd, kiedy chcą wykopać piłkę minął się z nią, jednak obyło się bez konsekwencji. Co ciekawe gościom bardzo zależało o wywiezieniu z Katowic przynajmniej remisu o czym świadczyła ich reakcja pod koniec meczu, kiedy to zarzucili katowickiemu bramkarzowi grę na czas. Wprawdzie w już w doliczonym czasie gry mielczanie trafili do siatki, po tym jak po dośrodkowaniu Kuchta minął się z piłką, jednak sędzia odgwizdał faul na golkiperze GKS i tym samym wynik 2:1 dla gospodarzy utrzymał się do końca. Kibice przyjęli ten rezultat oklaskami, czy jednak tak samo będzie w niedzielę po meczu z Arką? Po dzisiejszym sparingu nie jest to wcale takie pewne.

GKS Katowice - Stal Mielec 2:1 (0:1)

0:1 - Andrej Prokić 12'
1:1 - Grzegorz Goncerz 51'
2:1 - Patryk Szymański 72'

GKS: Kuchta - Czerwiński, Kamiński, Praznovsky (75. Kochański), Flis (70. Burkhardt) - Leimonas (46. Pielorz), Duda (59. Wołkowicz) - Frańczak, Iwan (70. Szołtys), Bębenek (75. Sawicki) - Goncerz (70. Szymański). Trener Jerzy Brzęczek.
Stal: Libera - Sulewski, Zalepa, Bierzało, Getinger - Żubrowski (77. Marcinec), Lech (70. Radulj) - Sobczak (73. Oziębło), Nowak (81. Żegleń), Cholewiak (46. Prejs) - Prokić (75. Łętocha). Trener Janusz Białek.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Tomasz Pikul

Przeczytaj również