GieKSa w meczu ze Zniczem bez armat? Nawałka zapowiada zmiany

07.08.2009
- Nie jestem zwolennikiem rotowania składem, ale jeśli poszczególne ogniwa obniżają swój poziom, to muszą zostać wymienione - mówi Adam Nawałka, trener GKS-u Katowice.
Wyczekiwany od miesięcy powrót na Bukową to w szeregach GKS-u jedyny pozytyw przed dzisiejszym spotkaniem. No, może jest takim jeszcze to, że katowiczanom ze Zniczem idzie ostatnio bardzo dobrze. To właśnie na jednym z lepszych zespołów stawki GieKSa ugrała w poprzednich rozgrywkach cztery "oczka". Ale dzisiaj, by walczyć o komplet punktów, zespół Adama Nawałki będzie musiał uporać się nie tylko z rywalem, ale i własnymi problemami.

A te są co najmniej dwa. Po pierwsze, ograniczona siła rażenia. W meczowej kadrze w ogóle nie znalazł się Grażvydas Mikulenas. Litwin nie jest w pełni sił po tym, jak zmagał się z zapaleniem żył. Na szpicy wystąpi zatem ktoś z dwójki: Remigiusz Malicki - Krzysztof Kaliciak. Sęk w tym, że trudno powiedzieć, by obaj byli optymalnie przygotowani do ligi.

- Remi ma za sobą bardzo męczący sezon. Z Gwarkiem Zabrze dotarł przecież aż do turnieju finałowego juniorskich Mistrzostw Polski. Tymczasem młody organizm po takim wysiłku potrzebuje odpocząć. Wiem to z doświadczeń, jakie zebrałem w Wiśle Kraków. Bracia Brożkowie czy Kamil Kuzera zawsze dostawali w takich sytuacjach dodatkową ilość czasu na regenerację sił. Malicki nie miał takiej możliwości - wskazuje trener Adam Nawałka.

Nieco inaczej mają się sprawy z Kaliciakiem. 23-latek poświęcił bowiem większość okresu przygotowawczego na leczenie kontuzji stawu skokowego. - To był skomplikowany uraz. Przez to wszystko straciłem szansę na udowodnienie, że to właśnie ja powinienem grać w wyjściowym zestawieniu. Ale teraz jestem już do pełnej dyspozycji szkoleniowca - zapewnia.

Kłopoty pojawiły się również po lewej strony bloku defensywnego. Niezdolny do występu jest Paweł Kubies. W tej sytuacji rywalizacja o miejsce na boku obrony powinna rozegrać się między ostatnimi nabytkami klubu: Łukaszem Uszalewskim i Mateuszem Niechciałem.

W porównaniu z przegranym pojedynkiem z Pogonią, zmian będzie jednak więcej. - Nie jestem zwolennikiem rotowania podstawową jedenastką, ale jeśli poszczególne ogniwa obniżają swój poziom, to muszą zostać wymienione. Rewolucja? Na pewno nie - zaznacza Nawałka, który przekonuje, że mimo nieudanej inauguracji zmagań, morale zespołu wcale nie spadło.
 
- Wręcz przeciwnie. Chłopcy są rządni rewanżu. Nie mam najmniejszych obaw o ich przygotowanie mentalne - podkreśla. A co na to bukmacherzy? Skłaniają się ku remisowi...

GKS Katowice - Znicz Pruszków
piątek, godzina 19:00
sędziuje Łukasz Bartosik (Kraków)

Przypuszczalne składy

GKS: Gorczyca - Sroka, Kamiński, Napierała, Niechciał - Goncerz, Wijas, Cholerzyński, Plewnia - Iwan - Malicki.

Znicz: Bieniek - Klepczarek, Ptaszyński, Jędrzejczyk, Januszewski - Mikołaj Rybaczuk, Musuła, Osoliński, Ekwueme, Kaczmarek - Chałas.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również