GieKSa w elicie? Tak blisko nie było już dawno!

02.12.2016
GKS Katowice ma za sobą udaną jesień. Po letnich wzmocnieniach katowiczanie wreszcie wyglądają tak, jak powinien wyglądać kandydat do awansu. Zespół jest na dobrej drodze, by po 12 latach przerwy ponownie zagrać w Ekstraklasie.
Rafał Rusek/Press Focus
Wydarzenie
Obiekt przy Bukowej przez ostatnie lata był jedynie "pudrowany", by jako-tako wyglądał i spełniał wymogi licencyjne. GKS to jednak klub z dużymi aspiracjami i w Katowicach zdali sobie sprawę, że bez nowoczesnego stadionu dużego kroku do przodu się nie postawi. Tuż przed startem nowego sezonu ogłoszono kilka ważnych decyzji, m.in. o wielosekcyjności. Najważniejsze dla piłkarskiego kibica były jednak informacje o nowej arenie, która nie powstanie przy Bukowej, a prawdopodobnie przy autostradzie A4, w okolicach Załęskiej Hałdy i ulicy Bocheńskiego. Zlecono już prace geologiczne, po których będzie trzeba zaprojektować obiekt. Do inauguracji jeszcze bardzo daleka droga, ale dobrze, że w końcu coś się w tym kierunku dzieje!

Bohater
Latem GieKSa dokonała wielu transferów i większość z nich można zdecydowanie uznać za wzmocnienia. Strzałem w "10" było sprowadzenie Tomasza Foszmańczyka, który dobrze wie, jak smakuje awans do Ekstraklasy (chociażby z okresu gry w Niecieczy). Pomocnik strzelił pięć bramek, zanotował też jedną asystę. W wielu spotkaniach był najjaśniejszą postacią zespołu trenera Jerzego Brzęczka, który wystawiał go nie tylko w środku, ale też po prawej stronie boiska, gdzie dobrze uzupełniał się z Alanem Czerwińskim.


Fot. Łukasz Laskowski/ Press Focus

Rozczarowanie
Stadion przy Bukowej mógłby się nieco bardziej zapełniać. 10 spotkań GieKSy w roli gospodarza obejrzało niecałe 30 tysięcy ludzi, co daje średnią niespełna 3 tysięce na mecz. O tym, że GieKSiarzy stać na więcej, przekonaliśmy się dwa razy - na przedsezonowym sparingu z Banikiem Ostrawa i na Śląskim Klasyku, podczas których trybuny wypełniły się po brzegi, a atmosfera była wyborna.

Co zimą?
Pewne są dwie rzeczy. Zgrupowanie w Rybniku i... wzmocnienia. - Zdajemy sobie sprawę, że nasza ławka - w szczególności, gdy pojawiają się kontuzje i kartki - nie jest na takim poziomie, na jakim byśmy chcieli. Na pewno będziemy starać się wzmocnić zespół, żeby konkurencja była większa, a kadra zdecydowanie szersza i na wyższym poziomie, jeżeli marzymy o tym, żeby włączyć się do walki o awans - mówił po meczu z Wigrami Suwałki trener Brzęczek, który chciałby mieć nowych do dyspozycji już na starcie przygotowań do wiosny - 12 stycznia.

Co ciekawego?
- GKS, odkąd pożegnał się z Ekstraklasą, jeszcze nigdy nie był tak blisko powrotu - po ponad połowie rozgrywek - jak jest teraz. Katowiczanie zajmują drugą pozycję i mają tylko punkt straty do lidera, Chojniczanki Chojnice. Grupa pościgowa jest jednak mocna - przewodzi jej Zagłębie Sosnowiec, które traci do GieKSy dwa "oczka".

- Całe szczęście, że I liga kończy grać szybciej niż Lotto Ekstraklasa, bo w Katowicach sporo zawodników musi leczyć urazy, które pojawiły się w trakcie jesieni. Łukasz Pielorz, Łukasz Zejdler, Paweł Mandrysz, Sebastian Nowak, Maciej Bębenek - oni mają najpoważniejsze urazy.

- Imponująco wyglądają statystyki defensywne GieKSy, która w 19 kolejkach straciła zaledwie 13 bramek! Na tak świetny rezultat miała wpływ m.in. postawa Mateusza Abramowicza, który bronił w 13 spotkaniach i 7 razy zachował czyste konto. Nowak, który bronił w pierwszych meczach - jak już wspominaliśmy wcześniej - miał problemy zdrowotne.

- Sztab szkoleniowy w obecnym sezonie ligowym posłał do boju 20 zawodników. Najlepszymi strzelcami są Foszmańczyk i Grzegorz Goncerz, którzy zdobyli po 5 bramek. "Gonzo" mógł być samodzielnym liderem, jednak zmarnował aż 3 rzuty karne.

- GKS słabo zaprezentował się w Pucharze Polski. Katowiczanie odpadli z tych rozgrywek już w I rundzie, w której to przegrali 0:1 z II-ligowym Radomiakiem Radom, który przez ostatnich 20 minut grał w osłabieniu. Czyżby już w lipcu postanowiono, że trzeba skupić się tylko i wyłącznie na lidze?

- GKS to... I-ligowiec 2016 roku. Gdyby tak podsumować występy wszystkich zespołów z całego roku, to najwięcej punktów na zapleczu Lotto Ekstraklasy zdobyli właśnie katowiczanie - 60 w 34 spotkaniach. Na drugim miejscu byliby Sandecja Nowy Sącz, Chojniczanka Chojnice i Wigry Suwałki (po 53 pkt).
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również