GieKSa punkt za liderem. Kiks i karny dają wygraną
26.11.2016
Wydarzenie
GieKSa wyszarpała trzy punkty w samej końcówce spotkania. Po uderzeniu głową Grzegorza Goncerza piłka odbiła się od ręki Seweryna Michalskiego, który... stał tyłem do napastnika katowiczan. Sędzia słusznie podyktował rzut karny. Do "11" nie podszedł jednak "Gonzo", który w tym sezonie zmarnował już trzy karne, a Tomasz Foszmańczyk. Pomocnik pewnie strzelił i zdobył swojego piątego gola w obecnych rozgrywkach. Podopieczni trenera Jerzego Brzęczka kończą rok na drugim miejscu, punkt za Chojniczanką Chojnice. Pozycja wyjściowa do wiosennego ataku na Lotto Ekstraklasę jest więc bardzo dobra.
Bohater
Interwencję sezonu Mateusz Abramowicz ma jak w banku! Pod koniec pierwszej połowy Łukasz Szczepaniak efektownie wbiegł w pole karne i oddał strzał na bramkę. Piłka odbiła się od Olivera Praznovsky'ego i gdyby wpadła do siatki - nikt nie miałby prawa obwiniać bramkarza GieKSy za taki obrót sprawy. Ten jednak popisał się refleksem i zdołał podbić futbolówkę do góry - wprost do Pawła Wojciechowskiego, który z kilku metrów uderzył głową. Abramowicz popisał się kolejną kapitalną interwencją, dzięki którym gospodarze nie musieli gonić rywala.
Rozczarowanie
O ile Mateusz Abramowicz może być dumny ze swoich interwencji, które przyczyniły się do wygranej, tak bramkarz Chrobrego o meczu z GieKSą będzie chciał jak najszybciej zapomnieć, bo sprezentował pierwszego gola - Karol Szymański najpierw nie zdołał złapać piłki po wrzucie z autu, a następnie fatalnie odbił futbolówkę prosto w Damiana Garbacika, który otworzył wynik spotkania.
Co ciekawego?
- Kwadrans przed końcem spotkania goście mieli rzut rożny, po którym doszło do olbrzymiego zamieszania w polu karnym. Piłkarze Chrobrego kilka razy próbowali uderzać na bramkę, jednak katowiczanie ofiarnie ratowali sytuację. Aż do momentu, gdy do piłki dopadł Michał Ilków-Gołąb. Kapitan zespołu z Głogowa strzelił pod poprzeczkę i doprowadził do wyrównania.
- Przez większą część pierwszej połowy przeważał GKS, który częściej atakował zwłaszcza prawą stroną, ale z szarż Alana Czerwińskiego mało co wynikało. Strzały były blokowane lub niecelne. Znacznie groźniej było pod bramką gospodarzy w ostatnich minutach.
- Jako pierwszy gola dla Chrobrego mógł zdobyć... Bartłomiej Kalinkowski. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego obrońca katowiczan źle uderzył głową i piłka zamiast wylecieć w pole karne, to przeleciała tuż obok słupka. Skończyło się na burze od bramkarza.
- Nie dziwi zainteresowanie wyżej notowanych klubów Mateuszem Machajem. Pomocnik Chrobrego rozegrał kolejne dobre spotkanie i gdyby nie on - to głogowianie praktycznie nie zagrażaliby bramce Abramowicza. Po jego zagraniu Wojciechowski z pięciu metrów uderzył obok bramki, to on zabrał piłkę po błędzie Praznovsky'ego i zapoczątkował groźną kontrę, która jednak nie została wykończona. Najlepszy zawodnik w swojej drużynie.
- Przy stanie 1:1 Garbacik raz jeszcze wpisał się na listę strzelców, ale gol słusznie nie został uznany. Praznovsky chwilę wcześniej zagrał ręką.
- Do wyjściowego składu wrócili Garbacik, Kalinkowski i Goncerz. Za kartki musiał pauzować Mateusz Kamiński.
- "Bez wymówek" - pod takim hasłem GieKSa zapraszała na dzisiejsze spotkanie. Dzieci i młodzież do 18. roku życia mogli wejść na stadion za darmo. Kibice nie wypełnili trybun w całości, ale w tym sezonie z frekwencją bywało już znacznie gorzej. Z Głogowa przyjechało niespełna 100 fanów.
GKS Katowice - Chrobry Głogów 2:1 (0:0)
1:0 - Garbacik, 61'
1:1 - Ilków-Gołąb, 75'
2:1 - Foszmańczyk, 84' (rzut karny)
GKS: M. Abramowicz - Czerwiński, Garbacik, Praznovsky, D. Abramowicz - Foszmańczyk, Zejdler (80' Prokić), Kalinkowski, Szołtys (72' Pielorz) - Goncerz, Lebedyński (89' Wołkowicz). Trener: Jerzy Brzęczek.
Chrobry: Szymański - Ilków-Gołąb, Michalski, Michalec, Szubertowski (87' Kona) - Kwiecień (49. Bonecki), Szczepaniak - B. Machaj (64' Kaczmarek), M. Machaj, Danielak - Wojciechowski. Trener: Ireneusz Mamrot.
Żółte kartki: Czerwiński - Szubertowski, Michalski.
Sędziował Łukasz Szczech (Warszawa).
GieKSa wyszarpała trzy punkty w samej końcówce spotkania. Po uderzeniu głową Grzegorza Goncerza piłka odbiła się od ręki Seweryna Michalskiego, który... stał tyłem do napastnika katowiczan. Sędzia słusznie podyktował rzut karny. Do "11" nie podszedł jednak "Gonzo", który w tym sezonie zmarnował już trzy karne, a Tomasz Foszmańczyk. Pomocnik pewnie strzelił i zdobył swojego piątego gola w obecnych rozgrywkach. Podopieczni trenera Jerzego Brzęczka kończą rok na drugim miejscu, punkt za Chojniczanką Chojnice. Pozycja wyjściowa do wiosennego ataku na Lotto Ekstraklasę jest więc bardzo dobra.
Bohater
Interwencję sezonu Mateusz Abramowicz ma jak w banku! Pod koniec pierwszej połowy Łukasz Szczepaniak efektownie wbiegł w pole karne i oddał strzał na bramkę. Piłka odbiła się od Olivera Praznovsky'ego i gdyby wpadła do siatki - nikt nie miałby prawa obwiniać bramkarza GieKSy za taki obrót sprawy. Ten jednak popisał się refleksem i zdołał podbić futbolówkę do góry - wprost do Pawła Wojciechowskiego, który z kilku metrów uderzył głową. Abramowicz popisał się kolejną kapitalną interwencją, dzięki którym gospodarze nie musieli gonić rywala.
Rozczarowanie
O ile Mateusz Abramowicz może być dumny ze swoich interwencji, które przyczyniły się do wygranej, tak bramkarz Chrobrego o meczu z GieKSą będzie chciał jak najszybciej zapomnieć, bo sprezentował pierwszego gola - Karol Szymański najpierw nie zdołał złapać piłki po wrzucie z autu, a następnie fatalnie odbił futbolówkę prosto w Damiana Garbacika, który otworzył wynik spotkania.
Co ciekawego?
- Kwadrans przed końcem spotkania goście mieli rzut rożny, po którym doszło do olbrzymiego zamieszania w polu karnym. Piłkarze Chrobrego kilka razy próbowali uderzać na bramkę, jednak katowiczanie ofiarnie ratowali sytuację. Aż do momentu, gdy do piłki dopadł Michał Ilków-Gołąb. Kapitan zespołu z Głogowa strzelił pod poprzeczkę i doprowadził do wyrównania.
- Przez większą część pierwszej połowy przeważał GKS, który częściej atakował zwłaszcza prawą stroną, ale z szarż Alana Czerwińskiego mało co wynikało. Strzały były blokowane lub niecelne. Znacznie groźniej było pod bramką gospodarzy w ostatnich minutach.
- Jako pierwszy gola dla Chrobrego mógł zdobyć... Bartłomiej Kalinkowski. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego obrońca katowiczan źle uderzył głową i piłka zamiast wylecieć w pole karne, to przeleciała tuż obok słupka. Skończyło się na burze od bramkarza.
- Nie dziwi zainteresowanie wyżej notowanych klubów Mateuszem Machajem. Pomocnik Chrobrego rozegrał kolejne dobre spotkanie i gdyby nie on - to głogowianie praktycznie nie zagrażaliby bramce Abramowicza. Po jego zagraniu Wojciechowski z pięciu metrów uderzył obok bramki, to on zabrał piłkę po błędzie Praznovsky'ego i zapoczątkował groźną kontrę, która jednak nie została wykończona. Najlepszy zawodnik w swojej drużynie.
- Przy stanie 1:1 Garbacik raz jeszcze wpisał się na listę strzelców, ale gol słusznie nie został uznany. Praznovsky chwilę wcześniej zagrał ręką.
- Do wyjściowego składu wrócili Garbacik, Kalinkowski i Goncerz. Za kartki musiał pauzować Mateusz Kamiński.
- "Bez wymówek" - pod takim hasłem GieKSa zapraszała na dzisiejsze spotkanie. Dzieci i młodzież do 18. roku życia mogli wejść na stadion za darmo. Kibice nie wypełnili trybun w całości, ale w tym sezonie z frekwencją bywało już znacznie gorzej. Z Głogowa przyjechało niespełna 100 fanów.
GKS Katowice - Chrobry Głogów 2:1 (0:0)
1:0 - Garbacik, 61'
1:1 - Ilków-Gołąb, 75'
2:1 - Foszmańczyk, 84' (rzut karny)
GKS: M. Abramowicz - Czerwiński, Garbacik, Praznovsky, D. Abramowicz - Foszmańczyk, Zejdler (80' Prokić), Kalinkowski, Szołtys (72' Pielorz) - Goncerz, Lebedyński (89' Wołkowicz). Trener: Jerzy Brzęczek.
Chrobry: Szymański - Ilków-Gołąb, Michalski, Michalec, Szubertowski (87' Kona) - Kwiecień (49. Bonecki), Szczepaniak - B. Machaj (64' Kaczmarek), M. Machaj, Danielak - Wojciechowski. Trener: Ireneusz Mamrot.
Żółte kartki: Czerwiński - Szubertowski, Michalski.
Sędziował Łukasz Szczech (Warszawa).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku