GieKSa poszuka przełamania. "Jesienią to był nasz najlepszy mecz"
01.06.2013
Nie tak końcówkę sezonu wyobrażali sobie piłkarze GKS-u Katowice. Drużyna z Bukowej przy odrobinie szczęścia mogła dobić do czołówki tabeli, ale dwie z rzędu porażki - z Arką Gdynia i Olimpią Grudziądz - skutecznie marsz GieKSy w górę tabeli zatrzymały. Dziś nasza drużyna powalczy o to, by udanej rundy wiosennej nie kończyć tuż nad strefą spadkową. - I liga ma to do siebie, że czasami jeden czy dwa mecze decydują o tym gdzie jesteś. Nam się nie udało wygrać w dwóch ostatnich meczach i znów zaplątaliśmy się w dolne rejony tabeli - mówi Adrian Napierała, obrońca katowiczan.
O powrót do równowagi śląska drużyna powalczy w sobotni wieczór w Olsztynie. Jesienny pojedynek GKS-u ze Stomilem był prawdziwą piłkarską ucztą. W całym spotkaniu padło aż sześć bramek, a katowicka jedenastka ostatecznie triumfowała 4-2. - Tamten mecz źle się dla nas rozpoczął, bo szybko straciliśmy bramkę. Potem jeszcze Przemek Pitry nie wykorzystał rzutu karnego, ale przy dobitce już trafił. Potem jeszcze trzy razy trafił "Raki". To było jedno z naszych najlepszych spotkań tej jesieni - przyznaje doświadczony defensor GieKSy.
W Olsztynie drużyna Rafała Góraka zameldowała się już w czwartek, bezpośrednio po meczu w Grudziądzu. Przez ostatnie dni katowiczanie korzystali z gościnności Stomilu, a także miejscowych punktów rekreacyjnych m.in. basenu. Dzięki temu do meczu przystąpią na "świeżości", a drużynę ominęły urazy. - Po meczu z Olimpią poobijani byli Przemek Pitry i Jewhen Rodionow, ale są już z nami i trener będzie mógł z nich skorzystać. Wszyscy jesteśmy zwarci i gotowi, by po raz kolejny sięgnąć po całą pulę. Widać w nas sportową złość - zapewnia Napierała.
Historia dotychczasowych pojedynków GieKSy ze Stomilem wskazuje na drużynę z Katowic. Z 13. gier nasz zespół był górą siedem razy, dwukrotnie notowano remis, a cztery razy całą pulę zgarniali olsztynianie. Bramki wynoszą 16-10 na korzyść drużyny ze Śląska.
Stomil Olsztyn - GKS Katowice
sobota, 17:00
Sędzia Paweł Dreschel (Gdańsk).
O powrót do równowagi śląska drużyna powalczy w sobotni wieczór w Olsztynie. Jesienny pojedynek GKS-u ze Stomilem był prawdziwą piłkarską ucztą. W całym spotkaniu padło aż sześć bramek, a katowicka jedenastka ostatecznie triumfowała 4-2. - Tamten mecz źle się dla nas rozpoczął, bo szybko straciliśmy bramkę. Potem jeszcze Przemek Pitry nie wykorzystał rzutu karnego, ale przy dobitce już trafił. Potem jeszcze trzy razy trafił "Raki". To było jedno z naszych najlepszych spotkań tej jesieni - przyznaje doświadczony defensor GieKSy.
W Olsztynie drużyna Rafała Góraka zameldowała się już w czwartek, bezpośrednio po meczu w Grudziądzu. Przez ostatnie dni katowiczanie korzystali z gościnności Stomilu, a także miejscowych punktów rekreacyjnych m.in. basenu. Dzięki temu do meczu przystąpią na "świeżości", a drużynę ominęły urazy. - Po meczu z Olimpią poobijani byli Przemek Pitry i Jewhen Rodionow, ale są już z nami i trener będzie mógł z nich skorzystać. Wszyscy jesteśmy zwarci i gotowi, by po raz kolejny sięgnąć po całą pulę. Widać w nas sportową złość - zapewnia Napierała.
Historia dotychczasowych pojedynków GieKSy ze Stomilem wskazuje na drużynę z Katowic. Z 13. gier nasz zespół był górą siedem razy, dwukrotnie notowano remis, a cztery razy całą pulę zgarniali olsztynianie. Bramki wynoszą 16-10 na korzyść drużyny ze Śląska.
Stomil Olsztyn - GKS Katowice
sobota, 17:00
Sędzia Paweł Dreschel (Gdańsk).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku