GieKSa po meczu z Arką dobije do czołówki? "Idziemy w dobrym kierunku"
18.09.2013
Po dwóch meczach Kazimierza Moskala w roli trenera GKS-u Katowice bilans się wyrównał. Wysoką porażkę w Łęcznej 46-latek z pamięci kibiców wymazał derbowym zwycięstwem nad Energetykiem ROW Rybnik. Aby jednak zacząć spełniać pokładane w sobie nadzieje w środowy wieczór doświadczony szkoleniowiec musi poprowadzić zespół do zwycięstwa nad Arką Gdynia.
Sytuacja jest tym bardziej priorytetowa, że drużyna z Trójmiasta - podobnie jak GieKSa - zanotowała przeciętny start i choć przed sezonem miała bić się o awans dziś ma od katowiczan zaledwie punkt więcej. Godzien uwagi jest także fakt, że w przypadku walki obu drużyn o przepustkę do elity w grę mogą wchodzić najmniejsze niuanse jak bilans bezpośrednich meczów czy nawet bramki w bezpośrednich starciach strzelane i tracone.
Ciężar strzelania bramek spadnie zapewne w tym meczu po raz kolejny na duet Przemysław Pitry - Michał Zieliński. Ten pierwszy w meczu z rybniczanami ustrzelił dublet. "Zielu" z kolei w swoim stylu kilka niezłych okazji zaprzepaścił. - Szkoda, bo udało mi się parę razy szarpnąć, ale zabrakło tej kropki nad "i". Wydaje mi się, że zaczyna dobrze to wyglądać i idzie w dobrym kierunku, więc jestem dobrej myśli - zapewnia napastnik GieKSy.
Zieliński zauważa zmiany, jakich przy Bukowej dokonał nowy sztab szkoleniowy. - Widać, że trener przy wyborze składu nie kieruje się nazwiskami czy CV piłkarza, a jego aktualną dyspozycją. To bardzo dobre rozwiązanie, bo buduje ducha rywalizacji i nikt nie spuszcza głowy jak musi mecz rozpocząć na ławce, bo wie, że w kolejnym może wybiec już w pierwszym składzie. Dosyć solidnie pracowaliśmy ostatnio też fizycznie i taktycznie, więc na pewno to też przyniesie efekty - przekonuje 29-latek.
Napastnik GKS-u ma świadomość, że w grze drużyny wciąż jest wiele rzeczy do poprawy. - Słabiej zagraliśmy w Łęcznej i zostaliśmy za to skarceni. Z ROW-em było już lepiej, choć jeszcze ten styl nie był do końca satysfakcjonujący i nas, i kibiców. Zwycięzców się jednak nie osądza i trzeba powiedzieć, że przy lepszej skuteczności mogliśmy ostatnie spotkanie wygrać znacznie wyżej. Zaczyna się to wszystko układać i sportowo, i organizacyjnie, a to bardzo ważne - ocenia Zieliński.
Mimo nierównej formy GieKSa na własnym stadionie jest dotychczas niepokonana. - Nasz stadion jest twierdzą nie do zdobycia i to ważne z punktu widzenia mentalnego. Z ROW-em straciliśmy pierwszą w tym sezonie bramkę u siebie, ale nie przeszkodziło nam to w zdobyciu trzech punktów. Wydaje mi się, że progres naszej formy jest widoczny i wszystko idzie w dobrym kierunku. Chcemy to udowodnić dobrym występem przeciwko Arce - zapowiada gracz drużyny z Bukowej.
GKS Katowice - Arka Gdynia
Środa, 17:00
Sędzia: Sebastian Tarnowski (Wrocław).
Sytuacja jest tym bardziej priorytetowa, że drużyna z Trójmiasta - podobnie jak GieKSa - zanotowała przeciętny start i choć przed sezonem miała bić się o awans dziś ma od katowiczan zaledwie punkt więcej. Godzien uwagi jest także fakt, że w przypadku walki obu drużyn o przepustkę do elity w grę mogą wchodzić najmniejsze niuanse jak bilans bezpośrednich meczów czy nawet bramki w bezpośrednich starciach strzelane i tracone.
Ciężar strzelania bramek spadnie zapewne w tym meczu po raz kolejny na duet Przemysław Pitry - Michał Zieliński. Ten pierwszy w meczu z rybniczanami ustrzelił dublet. "Zielu" z kolei w swoim stylu kilka niezłych okazji zaprzepaścił. - Szkoda, bo udało mi się parę razy szarpnąć, ale zabrakło tej kropki nad "i". Wydaje mi się, że zaczyna dobrze to wyglądać i idzie w dobrym kierunku, więc jestem dobrej myśli - zapewnia napastnik GieKSy.
Zieliński zauważa zmiany, jakich przy Bukowej dokonał nowy sztab szkoleniowy. - Widać, że trener przy wyborze składu nie kieruje się nazwiskami czy CV piłkarza, a jego aktualną dyspozycją. To bardzo dobre rozwiązanie, bo buduje ducha rywalizacji i nikt nie spuszcza głowy jak musi mecz rozpocząć na ławce, bo wie, że w kolejnym może wybiec już w pierwszym składzie. Dosyć solidnie pracowaliśmy ostatnio też fizycznie i taktycznie, więc na pewno to też przyniesie efekty - przekonuje 29-latek.
Napastnik GKS-u ma świadomość, że w grze drużyny wciąż jest wiele rzeczy do poprawy. - Słabiej zagraliśmy w Łęcznej i zostaliśmy za to skarceni. Z ROW-em było już lepiej, choć jeszcze ten styl nie był do końca satysfakcjonujący i nas, i kibiców. Zwycięzców się jednak nie osądza i trzeba powiedzieć, że przy lepszej skuteczności mogliśmy ostatnie spotkanie wygrać znacznie wyżej. Zaczyna się to wszystko układać i sportowo, i organizacyjnie, a to bardzo ważne - ocenia Zieliński.
Mimo nierównej formy GieKSa na własnym stadionie jest dotychczas niepokonana. - Nasz stadion jest twierdzą nie do zdobycia i to ważne z punktu widzenia mentalnego. Z ROW-em straciliśmy pierwszą w tym sezonie bramkę u siebie, ale nie przeszkodziło nam to w zdobyciu trzech punktów. Wydaje mi się, że progres naszej formy jest widoczny i wszystko idzie w dobrym kierunku. Chcemy to udowodnić dobrym występem przeciwko Arce - zapowiada gracz drużyny z Bukowej.
GKS Katowice - Arka Gdynia
Środa, 17:00
Sędzia: Sebastian Tarnowski (Wrocław).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku