GieKSa nie umie w derby. Jastrzębianie zdobyli Bukową!

25.08.2018
Licząc poprzedni sezon, to czwarty mecz GKS-u Katowice przy Bukowej z rzędu, w którym katowiczanie nie potrafili wygrać z rywalem z regionu. GKS 1962 Jastrzębie wygrał drugi raz w tym sezonie na wyjeździe.
Łukasz Laskowski/Press Focus
W wyjściowym składzie GieKSy pojawił się Jakub Wawrzyniak, dla którego był to debiut w katowickich barwach. Pierwszy raz w "11" znalazł się też David Anon. Łącznie trener Jacek Paszulewicz zdecydował się na cztery zmiany. W ekipie gości były dwie roszady w porównaniu do poprzedniego spotkania - na prawej stronie obrony wystąpił Dominik Kulawiak, a w pomocy pojawił się Krzysztof Gancarczyk, który do tej pory wchodził na murawę tylko z ławki. Jak się później okazało, była to bardzo dobra decyzja.

Od początku spotkania tempo było dosyć dobre i piłka wędrowała w okolice raz jednego, raz drugiego pola karnego. Pod koniec pierwszego kwadransa gry katowicka obrona popełniła dwa poważne błędy, przez co goście mieli bardzo dobre okazje do zdobycia gola. Przy drugiej okazji błąd popełnił też Mariusz Pawełek, który odbił piłkę przed siebie, z czego nie skorzystał Kamil Adamek. Od tego momentu na boisku lepiej radzili sobie goście i w efekcie wyszli na prowadzenie.

Po wrzucie piłki z autu i dwóch podaniach bez przyjęcia, spod linii końcowej zagrywał Adamek, którego nie upilnował Bartłomiej Poczobut. Napastnik jastrzębian wycofał do Gancarczyka, a ten - mimo że był pilnowany przez dwóch rywali - z kilku metrów pokonał Pawełka. Na gola mógł odpowiedzieć Adrian Łyszczarz, który wbiegł z piłką w pole karne, ale świetnym wślizgiem zespół uratował Gojny. Goście sprawiali lepsze wrażenie, a w defensywie byli praktycznie bezbłędni, przez co gospodarze mieli spore problemy, by poważniej zagrozić bramce Grzegorza Drazika.

W przerwie trener Paszulewicz dokonał dwóch zmian, które pozytywnie wpłynęły na zespół. Gospodarze zagrali ofensywniej, co przełożyło się na okazje. Jednym z rezerwowych był Daniel Rumin, który trafił w poprzeczkę. Póniej mecz został na chwilę przerwany, bo kibice jednej i drugiej drużyny odpalili pirotechnikę oraz dążyli do konfrontacji. Po wznowieniu gry tempo nie spadło. GieKSa atakowała, ale też mogła nadziać się na kontrę. Mało brakowało, by jastrzębianie strzelili drugiego gola, bo po uderzeniu Farida Aliego piłka nieznacznie minęła słupek.

Dzięki wygranej, jastrzębianie wyprzedzili katowiczan w tabeli i zajmują obecnie ósme miejsce. Gospodarze s tylko punkt nad strefą spadkową...

GKS Katowice - GKS 1962 Jastrzębie 0:1 (0:1)
0:1 - Gancarczyk, 21'

Katowice: Pawełek - Lisowski, Kamiński, Wawrzyniak, Słomka (80. Tabiś) - Anon (46. Rumin), Łyszczarz (46. Bronisławski), Poczobut, Piesio, Błąd - Woźniak. Trener: Jacek Paszulewicz.

Jastrzębie: Drazik - Kulawiak, Pacholski, Szymura, Gojny - Ali (85. Szczęch), Spychała, Tront, Gancarczyk - Jadach (74' Kawula) - Adamek (68. Żak). Trener: Jarosław Skrobacz.

Żółte kartki: Łyszczarz, Lisowski, Wawrzyniak, Błąd - Spychała, Tront, Gancarczyk.
Sędziował Tomasz Marciniak (Płock).
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również