"GieKSa nie przyjedzie do nas po remis. To dobrze rokuje dla widowiska"
23.03.2013
W sezonie 2010/11 Michał Zieliński z powodzeniem reprezentował barwy GKS-u Katowice. W 19. występach na boiskach I ligi strzelił dla drużyny z Bukowej pięć bramek. W sobotni wieczór zagra przeciwko podopiecznym Rafała Góraka w barwach Cracovii. - Z chłopakami z GieKSy mam bardzo dobry kontakt. U Grzesia Goncerza byłem na weselu. Grałem też razem z Jackiem Kowalczykiem, Adrianem Napierałą, Rafałem Sadowskim, Kamilem Cholerzyńskim i Przemkiem Pitrym. Rywalizacja z każdym z nich dużo mi dała - przyznaje gracz Cracovii.
- Pobyt w Katowicach w ogóle wspominam bardzo miło. Sentyment do GieKSy został i od tego nie da się odciąć. Podobną sentymentalną podróż odbędą zresztą Bartek Dudzic czy trener Wojciech Stawowy. Na boisku na pewno jednak kolegów nie będzie i będę robił wszystko, by ten mecz wygrać. Po meczu sobie przybijemy "piątkę" z chłopakami i porozmawiamy o starych czasach. Na pewno ten mecz będzie dla mnie inny niż wszystkie - dodaje "Zielu".
Napastnik Pasów jest pełen uznania dla świetnego startu rundy wiosennej, jaki zanotowała GieKSa. Katowiczanie w dwóch meczach wyjazdowych zgarnęli komplet punktów. - Chłopaki z Katowic w końcu zyskali stabilizację i widać to po ich wynikach. Kadra też robi wrażenie, bo patrząc na nazwiska, to kadra GKS-u robi wrażenie. Ich forma na początku rundy na pewno nie jest przypadkiem i szykujemy się na ciężki bój. My jednak znamy swoją wartość i chcemy narzucić GieKSie swoje warunki. Jeśli nam się to uda, to o wynik możemy być spokojni - przekonuje 27-latek.
Cracovia w dwóch wiosennych potyczkach sięgnęła po cztery oczka. - Gdybyśmy mieli na koncie sześć punktów, to pewnie ta radość byłaby większa. Musimy jednak uszanować to co mamy. Wygraliśmy z Okocimskim, punkt zdobyty w Gdyni też sobie bardzo szanujemy. W porównaniu z rundą jesienną jesteśmy o cztery oczka do przodu i to liczy się przede wszystkim - wskazuje zawodnik krakowian.
Z trybun stadionu przy Kałuży sobotnią potyczkę śledzić będą rodzice pochodzącego z Żernicy napastnika. - Zaprosiłem rodziców, żeby spędzić z nimi trochę czasu. Po meczu na pewno pójdziemy na rynek, zjemy po obwarzanku. Dla mnie to dodatkowa motywacja, żeby pokazać się z dobrej strony. W Gdyni wszedłem na boisko z ławki, ale mam nadzieję, że dzisiaj zagram już od początku i coś do sieci wpadnie - uśmiecha się Zieliński.
Pojedynek z GKS-em będzie dla Cracovii jednym z najbardziej wymagających sprawdzianów w pierwszych wiosennych kolejkach. - Widzimy formę GieKSy i podchodzimy do rywala z dużym szacunkiem. To nie będzie dla nas łatwy mecz i najgorsze, co moglibyśmy zrobić, to dopisać punkty przed meczem. Nasz potencjał pozwala nam myśleć o zwycięstwie, ale podchodzimy do rywala z dużym respektem. Wiem, że GKS nie przyjedzie do nas po remis. Katowiczanie będą chcieli ten mecz wygrać, co dobrze rokuje dla widowiska - analizuje były napastnik m.in. Polonii Bytom i Górnika Zabrze.
Cracovia - GKS Katowice
sobota, 18:00
sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz).
- Pobyt w Katowicach w ogóle wspominam bardzo miło. Sentyment do GieKSy został i od tego nie da się odciąć. Podobną sentymentalną podróż odbędą zresztą Bartek Dudzic czy trener Wojciech Stawowy. Na boisku na pewno jednak kolegów nie będzie i będę robił wszystko, by ten mecz wygrać. Po meczu sobie przybijemy "piątkę" z chłopakami i porozmawiamy o starych czasach. Na pewno ten mecz będzie dla mnie inny niż wszystkie - dodaje "Zielu".
Napastnik Pasów jest pełen uznania dla świetnego startu rundy wiosennej, jaki zanotowała GieKSa. Katowiczanie w dwóch meczach wyjazdowych zgarnęli komplet punktów. - Chłopaki z Katowic w końcu zyskali stabilizację i widać to po ich wynikach. Kadra też robi wrażenie, bo patrząc na nazwiska, to kadra GKS-u robi wrażenie. Ich forma na początku rundy na pewno nie jest przypadkiem i szykujemy się na ciężki bój. My jednak znamy swoją wartość i chcemy narzucić GieKSie swoje warunki. Jeśli nam się to uda, to o wynik możemy być spokojni - przekonuje 27-latek.
Cracovia w dwóch wiosennych potyczkach sięgnęła po cztery oczka. - Gdybyśmy mieli na koncie sześć punktów, to pewnie ta radość byłaby większa. Musimy jednak uszanować to co mamy. Wygraliśmy z Okocimskim, punkt zdobyty w Gdyni też sobie bardzo szanujemy. W porównaniu z rundą jesienną jesteśmy o cztery oczka do przodu i to liczy się przede wszystkim - wskazuje zawodnik krakowian.
Z trybun stadionu przy Kałuży sobotnią potyczkę śledzić będą rodzice pochodzącego z Żernicy napastnika. - Zaprosiłem rodziców, żeby spędzić z nimi trochę czasu. Po meczu na pewno pójdziemy na rynek, zjemy po obwarzanku. Dla mnie to dodatkowa motywacja, żeby pokazać się z dobrej strony. W Gdyni wszedłem na boisko z ławki, ale mam nadzieję, że dzisiaj zagram już od początku i coś do sieci wpadnie - uśmiecha się Zieliński.
Pojedynek z GKS-em będzie dla Cracovii jednym z najbardziej wymagających sprawdzianów w pierwszych wiosennych kolejkach. - Widzimy formę GieKSy i podchodzimy do rywala z dużym szacunkiem. To nie będzie dla nas łatwy mecz i najgorsze, co moglibyśmy zrobić, to dopisać punkty przed meczem. Nasz potencjał pozwala nam myśleć o zwycięstwie, ale podchodzimy do rywala z dużym respektem. Wiem, że GKS nie przyjedzie do nas po remis. Katowiczanie będą chcieli ten mecz wygrać, co dobrze rokuje dla widowiska - analizuje były napastnik m.in. Polonii Bytom i Górnika Zabrze.
Cracovia - GKS Katowice
sobota, 18:00
sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku