GieKSa nie pojechała do Lublina na spotkanie z drwalami
11.04.2009
Z każdą kolejką powiększa się grono zespołów, które plasują się w stawce za GKS-em. Jest takim już Motor. Nie oznacza to jednak, że dzisiaj gospodarze muszą, a GieKSa tylko może wygrać. Mało tego. Jeśli zespół z Bukowej nie zdobędzie trzech punktów, dotychczasowe wiosenne rezultaty stracą na znaczeniu. - Remisować możemy z "górą" tabeli. Z takimi drużynami jak lublinianie nie możemy sobie natomiast pozwolić na potknięcia - podkreśla Marcin Krysiński. Spotkanie będzie dla GieKSy o tyle trudniejsze, że gospodarze prezentują bardzo siłowy futbol. Tu i ówdzie zdążyli sobie nawet zapracować na miano... drwali.
- W ten sposób mogę powiedzieć tylko o samym sobie - uśmiecha się "Krycha". - Choć przeciwnik nie ma w składzie jakichś wirtuozów, to nie ma mowy o tym, byśmy go zlekceważyli. Pamiętam, że jesienią niemiłosiernie się z nim męczyliśmy - zauważa doświadczony obrońca. Ostatecznie męki katowiczan dały efekt tylko w postaci remisu. Statystyka ostatnich pojedynków jest już dla Motoru miażdżąca. W 14 meczach zawodnicy z Lublina ani razu nie zwyciężyli!
GKS pojawił się na Lubelszczyźnie osłabiony. Brakuje przede wszystkim pauzujących za kartki Kamila Cholerzyńskiego i Grażvydasa Mikulenasa. - Nie ma się co oszukiwać. W naszej sytuacji każda absencja jest bolesna. Z drugiej strony jestem spokojny, bo wiem, że trener Nawałka jakoś to wszystko poskłada - dodaje 32-latek. Pewne jest, że do podstawowej jedenastki wraca Krzysztof Kaliciak, który w zeszły weekend musiał ustąpić miejsca "Mikiemu".
Paradoksalnie, największą przeszkodą GieKSy może okazać się... udany początek rundy. - Jesienią część rywali patrzyła na nas trochę z przymrużeniem oka. Teraz wszyscy spoglądają na GKS Katowice pod jednym kątem. Z każdą kolejką coraz większa jest również presja, jaka na nas ciąży - przekonuje Krysiński. Z drugiej strony Nawałka ma wciąż do swojej dyspozycji tylu doświadczonych piłkarzy, że nie powinno to stanowić dla jego drużyny większego problemu.
[b]Motor Lublin - GKS Katowice[/b]
sobota; 14:00
sędziuje Rafał Greń (Rzeszów)
Przypuszczalne składy
[b]Motor[/b]: Mierzwa - Falisiewicz, Bożyk, Maciejewski, Misztal - Syroka, Drej, Żmuda, Maziarz, Melnyczuk - Oziemczuk.
[b]GKS[/b]: Gorczyca - Krysiński, Napierała, Kamiński, Mielnik - Wijas, Nowak - Górski, Iwan, Plewnia - Kaliciak.
- W ten sposób mogę powiedzieć tylko o samym sobie - uśmiecha się "Krycha". - Choć przeciwnik nie ma w składzie jakichś wirtuozów, to nie ma mowy o tym, byśmy go zlekceważyli. Pamiętam, że jesienią niemiłosiernie się z nim męczyliśmy - zauważa doświadczony obrońca. Ostatecznie męki katowiczan dały efekt tylko w postaci remisu. Statystyka ostatnich pojedynków jest już dla Motoru miażdżąca. W 14 meczach zawodnicy z Lublina ani razu nie zwyciężyli!
GKS pojawił się na Lubelszczyźnie osłabiony. Brakuje przede wszystkim pauzujących za kartki Kamila Cholerzyńskiego i Grażvydasa Mikulenasa. - Nie ma się co oszukiwać. W naszej sytuacji każda absencja jest bolesna. Z drugiej strony jestem spokojny, bo wiem, że trener Nawałka jakoś to wszystko poskłada - dodaje 32-latek. Pewne jest, że do podstawowej jedenastki wraca Krzysztof Kaliciak, który w zeszły weekend musiał ustąpić miejsca "Mikiemu".
Paradoksalnie, największą przeszkodą GieKSy może okazać się... udany początek rundy. - Jesienią część rywali patrzyła na nas trochę z przymrużeniem oka. Teraz wszyscy spoglądają na GKS Katowice pod jednym kątem. Z każdą kolejką coraz większa jest również presja, jaka na nas ciąży - przekonuje Krysiński. Z drugiej strony Nawałka ma wciąż do swojej dyspozycji tylu doświadczonych piłkarzy, że nie powinno to stanowić dla jego drużyny większego problemu.
[b]Motor Lublin - GKS Katowice[/b]
sobota; 14:00
sędziuje Rafał Greń (Rzeszów)
Przypuszczalne składy
[b]Motor[/b]: Mierzwa - Falisiewicz, Bożyk, Maciejewski, Misztal - Syroka, Drej, Żmuda, Maziarz, Melnyczuk - Oziemczuk.
[b]GKS[/b]: Gorczyca - Krysiński, Napierała, Kamiński, Mielnik - Wijas, Nowak - Górski, Iwan, Plewnia - Kaliciak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku