"GieKSa" nadal swoje. To jest ich jesień!
29.10.2016
Wydarzenie
GKS Katowice punktuje na wyjeździe po raz szósty w sezonie. Podopiecznym trenera Jerzego Brzęczka nie sprawia dużej różnicy czy grają u siebie, czy w gościach - w delegacji więcej punktów od katowiczan zdobywają tylko "Górale" z Podbeskidzia. Wygrana w Kluczborku była czwartym kompletem zainkasowanym przez przez "GieKSę" na obcym terenie!
Bohater
Paweł Mandrysz - skrzydłowy katowiczan otworzył wynik spotkania i był jednym z najgroźniejszych zawodników gości w sobotnim spotkaniu. Sporo problemów mieli z nim defensorzy MKS-u.
Rozczarowanie
Sporego pecha mieli od samego początku gospodarze. Trener Ernest Konon jeszcze przed pierwszym gwizdkiem musiał wymienić kontuzjowanego na rozgrzewce Bartosza Brodzińskiego, którego w wyjściowej jedenastce zmienił Paweł Gierak. Po 20 minutach spotkania w defensywie MKS-u powstał kolejny problem - tym razem uraz uniemożliwił kontynuowanie gry Adamowi Orłowiczowi, którego zastąpił Bartłomiej Olszewski.
Co ciekawego
- Od początku meczu przeważali goście, którzy cierpliwie dążyli do objęcia prowadzenia. Pierwszą okazję dobrą okazję miał Mandrysz, po którego akcji piłka poleciała tuż obok słupka bramki gospodarzy.
- Przed przerwą swoje okazje mieli jeszcze Grzegorz Goncerz i Dawid Abramowicz. Żaden z nich nie trafił w światło bramki, choć zdecydowanie bliżej był ten drugi, po którego "centrostrzale" piłka trafiła w poprzeczkę bramki MKS-u.
- Na 7 minut przed przerwą prowadzenie GKS-owi dał Paweł Mandrysz, który po rzucie rożnym okazał się najsprytniejszy w zamieszaniu w polu karnym MKS-u i precyzyjnym uderzeniem otworzył wynik meczu.
- Katowiczanie dominowali również po przerwie. W światło bramki nie udawało się wstrzelić Grzegorzowi Goncerzowi, ale rezultat podwyższył za to Łukasz Zejdler. Pomocnik "GieKSy" trafił po rzucie wolnym ustalając rezultat spotkania.
- W końcówce doskonałą szansę na honorową bramkę zmarnował Maciej Kowalczyk. Doświadczony napastnik nie zdobył jednak pierwszego gola w sezonie - fantastycznie jego uderzenie z bliskiej odległości obronił Mateusz Abramowicz.
GKS Katowice punktuje na wyjeździe po raz szósty w sezonie. Podopiecznym trenera Jerzego Brzęczka nie sprawia dużej różnicy czy grają u siebie, czy w gościach - w delegacji więcej punktów od katowiczan zdobywają tylko "Górale" z Podbeskidzia. Wygrana w Kluczborku była czwartym kompletem zainkasowanym przez przez "GieKSę" na obcym terenie!
Bohater
Paweł Mandrysz - skrzydłowy katowiczan otworzył wynik spotkania i był jednym z najgroźniejszych zawodników gości w sobotnim spotkaniu. Sporo problemów mieli z nim defensorzy MKS-u.
Rozczarowanie
Sporego pecha mieli od samego początku gospodarze. Trener Ernest Konon jeszcze przed pierwszym gwizdkiem musiał wymienić kontuzjowanego na rozgrzewce Bartosza Brodzińskiego, którego w wyjściowej jedenastce zmienił Paweł Gierak. Po 20 minutach spotkania w defensywie MKS-u powstał kolejny problem - tym razem uraz uniemożliwił kontynuowanie gry Adamowi Orłowiczowi, którego zastąpił Bartłomiej Olszewski.
Co ciekawego
- Od początku meczu przeważali goście, którzy cierpliwie dążyli do objęcia prowadzenia. Pierwszą okazję dobrą okazję miał Mandrysz, po którego akcji piłka poleciała tuż obok słupka bramki gospodarzy.
- Przed przerwą swoje okazje mieli jeszcze Grzegorz Goncerz i Dawid Abramowicz. Żaden z nich nie trafił w światło bramki, choć zdecydowanie bliżej był ten drugi, po którego "centrostrzale" piłka trafiła w poprzeczkę bramki MKS-u.
- Na 7 minut przed przerwą prowadzenie GKS-owi dał Paweł Mandrysz, który po rzucie rożnym okazał się najsprytniejszy w zamieszaniu w polu karnym MKS-u i precyzyjnym uderzeniem otworzył wynik meczu.
- Katowiczanie dominowali również po przerwie. W światło bramki nie udawało się wstrzelić Grzegorzowi Goncerzowi, ale rezultat podwyższył za to Łukasz Zejdler. Pomocnik "GieKSy" trafił po rzucie wolnym ustalając rezultat spotkania.
- W końcówce doskonałą szansę na honorową bramkę zmarnował Maciej Kowalczyk. Doświadczony napastnik nie zdobył jednak pierwszego gola w sezonie - fantastycznie jego uderzenie z bliskiej odległości obronił Mateusz Abramowicz.
MKS Kluczbork - GKS Katowice 0:2 (0:1)
0:1 - Mandrysz 38'
0:2 - Zejdler 71'
MKS Kluczbork: Pogorzelec - Orłowicz (20' Olszewski), Ganowicz, Gierak, Kwaśniewski - Gondek (67' Kowalczyk), Kubiak (82' Sanocki), Deja, Swędrowski, Nitkiewicz - Kojder.
GKS Katowice: M. Abramowicz - Czerwiński, Kamiński, Prazvnovsky (85' Szołtys), D. Abramowicz - Foszmańczyk, Kalinkowski (20' Duda), Zejdler, Wołkowicz (75' Garbacik), Mandrysz - Goncerz.
Żółte kartki: Kwaśniewski, Ganowicz (MKS), Czerwiński, Wołkowicz, Kamiński (GKS)
Sędzia: Jacek Małyszek (Lublin)
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku