GieKSa na użądlenie "Pszczółki" odpowiedziała w samej końcówce
27.08.2017
W wyjściowym składzie GieKSy miał być Mateusz Kamiński, ale tuż przed meczem jego miejsce zajął Lukas Klemenz. Była to jedyna zmiana w "11" w porównaniu do poprzedniego spotkania. U opolan również była jedna roszada - za Mateusza Perońskiego grał Tomasz Wepa.
Pierwsza połowa nie była wielkim widowiskiem - wystarczy powiedzieć, że gospodarze - którzy częściej byli przy piłce - pierwszy celny strzał oddali na nieco ponad kwadrans przed przerwą, gdy Łukasz Zejdler uderzył z około 30 metrów. Odra atakowała rzadziej, ale za to niebezpieczniej. Najciekawiej było chwilę później, po przeciwnej stronie. Filip Żagiel obrócił się z piłką w polu karnym i uderzył technicznie, jednak trafił tylko w górną siatkę. Później groźnie było jeszcze po główce Wepy - minimalnie niecelnej.
Początek drugiej połowy był żywszy. Już w pierwszym kwadransie po wznowieniu dwie bardzo dobre sytuacje miał Marek Gancarczyk - najpierw uderzył jednak obok bramki, a za drugim przegrał pojedynek sam na sam z Mateuszem Abramowiczem. W odpowiedzi z rzutu wolnego strzelił Dawid Plizga, ale nie trafił w cel. Później tempo siadło i znów na boisku nie działo się zbyt wiele. Emocje były dopiero w końcówce.
Najpierw wielki błąd popełniła katowicka defensywa i Abramowicz, co wykorzystał Marcin Wodecki, który przejął piłkę i skierował ją do pustej bramki. GieKSa dążyła do odrobienia straty. Skutecznie, bo w doliczonym czasie gry. Wyrównał - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego - kapitan Tomasz Midzierski.
GKS Katowice - Odra Opole 1:1 (0:0)
0:1 - Wodecki, 81'
1:1 - Midzierski, 90'
GKS: Abramowicz - Frańczak, Klemenz, Midzierski, Mączyński - Kalinkowski, Zejdler (80' Sulek) - Mandrysz (61' Skrzecz), Goncerz (56' Plizga), Prokić - Kędziora. Trener: Piotr Mandrysz.
Odra: Weinzettel - Brusiło, Baran, Bodzioch, Winiarczyk - Żagiel (76' Marzec), Habusta, Wepa (86' Nowak), Niziołek, Wodecki - Gancarczyk (74' Maćczak). Trener: Mirosław Smyła.
Żółte kartki: Habusta, Weinzettel.
Sędziował Łukasz Szczech (Warszawa).
Pierwsza połowa nie była wielkim widowiskiem - wystarczy powiedzieć, że gospodarze - którzy częściej byli przy piłce - pierwszy celny strzał oddali na nieco ponad kwadrans przed przerwą, gdy Łukasz Zejdler uderzył z około 30 metrów. Odra atakowała rzadziej, ale za to niebezpieczniej. Najciekawiej było chwilę później, po przeciwnej stronie. Filip Żagiel obrócił się z piłką w polu karnym i uderzył technicznie, jednak trafił tylko w górną siatkę. Później groźnie było jeszcze po główce Wepy - minimalnie niecelnej.
Początek drugiej połowy był żywszy. Już w pierwszym kwadransie po wznowieniu dwie bardzo dobre sytuacje miał Marek Gancarczyk - najpierw uderzył jednak obok bramki, a za drugim przegrał pojedynek sam na sam z Mateuszem Abramowiczem. W odpowiedzi z rzutu wolnego strzelił Dawid Plizga, ale nie trafił w cel. Później tempo siadło i znów na boisku nie działo się zbyt wiele. Emocje były dopiero w końcówce.
Najpierw wielki błąd popełniła katowicka defensywa i Abramowicz, co wykorzystał Marcin Wodecki, który przejął piłkę i skierował ją do pustej bramki. GieKSa dążyła do odrobienia straty. Skutecznie, bo w doliczonym czasie gry. Wyrównał - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego - kapitan Tomasz Midzierski.
GKS Katowice - Odra Opole 1:1 (0:0)
0:1 - Wodecki, 81'
1:1 - Midzierski, 90'
GKS: Abramowicz - Frańczak, Klemenz, Midzierski, Mączyński - Kalinkowski, Zejdler (80' Sulek) - Mandrysz (61' Skrzecz), Goncerz (56' Plizga), Prokić - Kędziora. Trener: Piotr Mandrysz.
Odra: Weinzettel - Brusiło, Baran, Bodzioch, Winiarczyk - Żagiel (76' Marzec), Habusta, Wepa (86' Nowak), Niziołek, Wodecki - Gancarczyk (74' Maćczak). Trener: Mirosław Smyła.
Żółte kartki: Habusta, Weinzettel.
Sędziował Łukasz Szczech (Warszawa).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku