GieKSa może liczyć na... niebiosa

05.03.2009
- Na Bukowej karuzela ruszyła do przodu - oznajmia Marcin Krysiński, obrońca GKS-u. Choć sytuacja katowiczan daleka jest jeszcze od optymalnej, to powoli widać jednak oznaki normalności.
W pewnym momencie kończącej się zimy GKS-owi zaglądało w oczy widmo absolutnej ruiny. Ostatnie miejsce w tabeli oraz poważne długi wobec Urzędu Skarbowego, ZUS-u i zawodników, którzy w zdecydowanej większości chcieli opuścić klub - to wszystko nie mogło napawać optymizmem. Od kilku tygodni ten jednak narasta.

Co najważniejsze, widać perspektywy na przyszłość. - Zarząd zobligował się do czerwca spłacić wszystkie należności. Padły obietnice, ale czy zostaną spełnione? Cieszy już jednak to, że na Bukowej karuzela ruszyła do przodu. Jeszcze jakiś czas temu nie było przecież wiadomo, czy w ogóle przystąpimy do rundy wiosennej - mówi Marcin Krysiński. Nie dość, że on i jego koledzy wznowią rozgrywki zgodnie z planem, to już teraz mogą się cieszyć z punktów, jakie przypadły im za walkower za mecz z Odrą Opole.

- To taka swego rodzaju przychylność niebios, że nie grając ani jednego spotkania, wzbogaciliśmy się o dwa "oczka" - podkreśla obrońca katowiczan. Chcąc nie chcąc, GieKSie pomagają problemy chociażby wspomnianej już Odry czy wycofanie się z ligi Kmity Zabierzów. W tej sytuacji piłkarzom Adama Nawałki do bezpiecznego miejsca w tabeli brakuje już tylko trzech punktów. - Co nie oznacza oczywiście, że cieszymy się z kłopotów innych drużyn. Utrzymanie chcemy sobie zapewnić na boisku - zaznacza Piotr Hyla, rzecznik prasowy klubu i wskazuje, że w osiągnięciu celu pomoże GKS-owi stabilizacja w sprawach organizacyjnych.

Na plus powinny wyjść zmiany we władzach I-ligowca. - O wiele lepiej wyglądają też stosunki z miastem. Nie powiem, by zmieniły się one o 180 stopni, ale o 100 już na pewno - uśmiecha się Hyla. Czy w tej atmosferze GieKSie uda się uniknąć spadku? - Chciałbym uspokoić fanów, że z naszej strony mogą liczyć na maksymalne zaangażowanie i walkę do końca - deklaruje "Krycha". Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja klubu jest dobra tylko wówczas, gdy porównać ją do tej sprzed dwóch miesięcy. Na tle większości rywali GKS nadal prezentuje się słabiutko.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również