GieKSa kryzys ma za sobą. "Trenerzy coraz lepiej wszystko układają"
29.09.2013
Dziewięć punktów w trzech ostatnich spotkaniach pozwoliło GieKSie zażegnać kryzys, jaki dopadł katowiczan na początku sezonu. Śląska drużyna wydostała się z dolnych rejonów tabeli i wygrywając w Stróżach może wskoczyć nawet na podium klasyfikacji I ligi.
- W ostatnich meczach nasza gra była lepsza i zdobyliśmy komplet punktów. Uczulaliśmy się jednak, żeby nie latać gdzieś w powietrzu, bo im wyżej byśmy się wznieśli tym cięższy byłby potem do zniesienia upadek - przestrzega Tomasz Wróbel, skrzydłowy katowiczan.
Ostatni okres był dla drużyny z Bukowej niezwykle pracowity. GKS zdołał jednak przekuć to w swój atut i znacząco poprawił nie tylko wyniki, ale też styl, jaki prezentuje na boisku.
- Po ostatnich meczach słowa uznania należą się całej drużynie i sztabowi szkoleniowemu, który coraz lepiej to wszystko układa. Mankamenty w naszej grze jeszcze są widoczne, ale stale pracujemy nad tym, żeby robić postęp i z meczu na mecz być coraz lepszym zespołem. Mamy nadzieję, że w Stróżach zrobimy kolejny krok do przodu - przyznaje doświadczony pomocnik.
Wróbel po ciężkim okresie w GKS-ie Bełchatów zaczyna odbudowywać swoją formę i wpływać na losy rywalizacji. W potyczce katowiczan z Dolcanem Ząbki zdobył dla GieKSy dwie bramki. - Cieszę się, że udaje mi się spłacać kredyt zaufania, jaki w Katowicach otrzymałem. Jest to zasługa chłopaków z zespołu i sztabów szkoleniowych. Mam tu na myśli zarówno sztab trenera Kazimierza Moskala, ale też trenerów Rafała Góraka i Roberta Góralczyka, którzy w drużynie mnie chcieli i głównie za ich przyczyną trafiłem do klubu - podkreśla 29-latek.
Przed niedzielną potyczką z Kolejarzem GieKSa ma jasny cel. - Motywowaliśmy się przez cały tydzień, żeby dobrze przepracować wszystkie jednostki i zwycięską passę przerzucić na mecze wyjazdowe. Naprawdę chcielibyśmy w Stróżach wygrać i piąć się w górę tabeli, a potem zobaczymy co będzie dalej - wskazuje gracz drużyny z Bukowej.
Kolejarz Stróże - GKS Katowice
Niedziela, 16:00
Sędzia: Łukasz Szczech (Białystok).
- W ostatnich meczach nasza gra była lepsza i zdobyliśmy komplet punktów. Uczulaliśmy się jednak, żeby nie latać gdzieś w powietrzu, bo im wyżej byśmy się wznieśli tym cięższy byłby potem do zniesienia upadek - przestrzega Tomasz Wróbel, skrzydłowy katowiczan.
Ostatni okres był dla drużyny z Bukowej niezwykle pracowity. GKS zdołał jednak przekuć to w swój atut i znacząco poprawił nie tylko wyniki, ale też styl, jaki prezentuje na boisku.
- Po ostatnich meczach słowa uznania należą się całej drużynie i sztabowi szkoleniowemu, który coraz lepiej to wszystko układa. Mankamenty w naszej grze jeszcze są widoczne, ale stale pracujemy nad tym, żeby robić postęp i z meczu na mecz być coraz lepszym zespołem. Mamy nadzieję, że w Stróżach zrobimy kolejny krok do przodu - przyznaje doświadczony pomocnik.
Wróbel po ciężkim okresie w GKS-ie Bełchatów zaczyna odbudowywać swoją formę i wpływać na losy rywalizacji. W potyczce katowiczan z Dolcanem Ząbki zdobył dla GieKSy dwie bramki. - Cieszę się, że udaje mi się spłacać kredyt zaufania, jaki w Katowicach otrzymałem. Jest to zasługa chłopaków z zespołu i sztabów szkoleniowych. Mam tu na myśli zarówno sztab trenera Kazimierza Moskala, ale też trenerów Rafała Góraka i Roberta Góralczyka, którzy w drużynie mnie chcieli i głównie za ich przyczyną trafiłem do klubu - podkreśla 29-latek.
Przed niedzielną potyczką z Kolejarzem GieKSa ma jasny cel. - Motywowaliśmy się przez cały tydzień, żeby dobrze przepracować wszystkie jednostki i zwycięską passę przerzucić na mecze wyjazdowe. Naprawdę chcielibyśmy w Stróżach wygrać i piąć się w górę tabeli, a potem zobaczymy co będzie dalej - wskazuje gracz drużyny z Bukowej.
Kolejarz Stróże - GKS Katowice
Niedziela, 16:00
Sędzia: Łukasz Szczech (Białystok).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku