GieKSa już na odpowiednich torach?

08.04.2017
Przed spotkaniem ze Zniczem wielu mówiło, że dobra gra jest, zaangażowanie też, a brakuje tylko zwycięstwa. Po meczu już tego problemu nie ma. Teraz trzeba tylko udowodnić, że wygrana w Pruszkowie to nie był przypadek.
Rafał Rusek/Press Focus
Po wygranej ze Zniczem - pierwszej w tym roku - GKS znów jest w strefie dającej awans. W końcu była nie tylko przyzwoita gra, ale też dobra skuteczność (cztery strzelone bramki). Dzisiejszy rywal ma tylko punkt przewagi nad strefą spadkową, w dodatku nie potrafi wykorzystywać atutu własnego boiska - jest jedną z najgorzej punktujących zespołów przed własnymi kibicami (11 punktów w 12 meczach).

Ponadto, trener Jerzy Brzęczek ponownie może skorzystać z Tomasza Foszmańczyka, który w Pruszkowie nie mógł grać z powodu żółtych kartek. Widać, że przebudził się Grzegorz Goncerz, który zdobył trzy bramki w dwóch ostatnich meczach. Dobrze zaprezentował się Armin Ćerimagić, ale z kolei drugi zawodnik bez unijnego paszportu - Andreja Prokić - ze Zniczem dwa razy wpisał się na listę strzelców. To sprawia, że sztab szkoleniowy GieKSy może mieć pozytywny ból głowy przy ustawianiu składu.

Faworyt jest oczywisty? Tak, ale w obecnym sezonie było już tyle niespodzianek, że... czasem chyba lepiej nie zwracać uwagi na to, kto jest zwycięzcą "na papierze".

Wisła Puławy - GKS Katowice
Sobota, 20:00

Przypuszczalny skład: M. Abramowicz - Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, D. Abramowicz - Foszmańczyk, Zejdler, Kalinkowski, Jóźwiak - Lebedyński, Goncerz.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również