"GieKSa" jako pierwsza przegrywa z Wigrami! Koszmar Garbacika
09.09.2017
Pierwsze minuty wystarczyły, by Mateusz Abramowicz dwukrotnie wyciągal piłkę z siatki. Najpierw do jego bramki trafił Mateusz Radecki, ale sędzia Marek Opaliński odgwizdał pozycję spaloną gracza Wigier. W 11. minucie "GieKSa" w kuriozalny sposób dała prowadzenie przyjezdnym. Damian Garbacik, który na boisku pojawił się pierwszy raz w sezonie, chciał podawać do własnego golkipera, zrobił to jednak tak fatalnie, że piłka po jego zagraniu wtoczyła się do siatki katowiczan.
Piłkarze trenera Piotra Mandrysza szybko skomplikowali sobie sobotni wieczór i choć do końca pierwszej połowy przeważali, mieli ogromne problemy z konsekwentnie broniącą się ekipą Wigier. Do remisu mogi doprowadzić... Garbacik, ale będąc kilka metrów od bramki Łukasza Budziłka przeniósł nie zdołał trafić w jej światło po podaniu od Pawła Mandrysza. Swoją szansę miał też grający od początku Dawid Plizga, ale po jego uderzeniu piłka wylądowała na bocznej siatce bramki Wigier. Na więcej przed przerwą obrona zestwiona przez Artura Skowronka rywalom nie pozwoliła.
Niewiele zmieniało się po przerwie. Wigry umiejętnie trzymały rywala z daleka od swojej bramki. Raz na jakiś czas coś podziało się pod bramką Budziłka, ale generalnie obraz gry wciąż był daleki od tego, czego oczekiwała publiczność przy Bukowej. Aktywny był Adrian Błąd, który najpierw nieznacznie pomylił się z dystansu, a później próbował uderzać z lewej strony pola karnego dając się wykazać bramkarzowi przyjezdnych. Do wyrównania mogło dojść również w 74. minucie, ale po rzucie wolnym Wojciech Kędziora przeniósł piłkę nad bramką.
Im blizej końca, tym bardziej bezradni stawali się gospodarze. Z boiska długo wiało nudą, z przerwą na uderzenie Adriana Jurkowskiego, po którym lecącą tuż przy słupku piłkę na rzut rożny z trudem sparował Budziłek. Tuż przed końcem aż trzy znakomite szanse miał rezerwowy Grzegorz Goncerz. W 86. minucie ładnie przyjął piłkę w polu karnym rywala po czym trafił nią prosto w Budziłka, w 90. minucie nie trafił do bramki z najbliższej odległości, a w doliczonym czasie po koszmarnym błędzie defensorów Wigier stanął oko w oko z golkiperem przyjezdnych i... znowu popsuł okazję na remis.
Po obiecującej serii, w której podopieczni trenera Piotra Mandrysza w trzech meczach sięgnęli po 7 punktów, przy Bukowej znowu robi się gorąco. Porażka z Wigrami sprawia, że mająca ekstraklasowe aspiracje "GieKSa" jest tuż nad strefą spadkową I-ligowej tabeli.
GKS Katowice - Wigry Suwałki 0:1 (0:1)
0:1 - Damian Garbacik 11'-sam
Piłkarze trenera Piotra Mandrysza szybko skomplikowali sobie sobotni wieczór i choć do końca pierwszej połowy przeważali, mieli ogromne problemy z konsekwentnie broniącą się ekipą Wigier. Do remisu mogi doprowadzić... Garbacik, ale będąc kilka metrów od bramki Łukasza Budziłka przeniósł nie zdołał trafić w jej światło po podaniu od Pawła Mandrysza. Swoją szansę miał też grający od początku Dawid Plizga, ale po jego uderzeniu piłka wylądowała na bocznej siatce bramki Wigier. Na więcej przed przerwą obrona zestwiona przez Artura Skowronka rywalom nie pozwoliła.
Niewiele zmieniało się po przerwie. Wigry umiejętnie trzymały rywala z daleka od swojej bramki. Raz na jakiś czas coś podziało się pod bramką Budziłka, ale generalnie obraz gry wciąż był daleki od tego, czego oczekiwała publiczność przy Bukowej. Aktywny był Adrian Błąd, który najpierw nieznacznie pomylił się z dystansu, a później próbował uderzać z lewej strony pola karnego dając się wykazać bramkarzowi przyjezdnych. Do wyrównania mogło dojść również w 74. minucie, ale po rzucie wolnym Wojciech Kędziora przeniósł piłkę nad bramką.
Im blizej końca, tym bardziej bezradni stawali się gospodarze. Z boiska długo wiało nudą, z przerwą na uderzenie Adriana Jurkowskiego, po którym lecącą tuż przy słupku piłkę na rzut rożny z trudem sparował Budziłek. Tuż przed końcem aż trzy znakomite szanse miał rezerwowy Grzegorz Goncerz. W 86. minucie ładnie przyjął piłkę w polu karnym rywala po czym trafił nią prosto w Budziłka, w 90. minucie nie trafił do bramki z najbliższej odległości, a w doliczonym czasie po koszmarnym błędzie defensorów Wigier stanął oko w oko z golkiperem przyjezdnych i... znowu popsuł okazję na remis.
Po obiecującej serii, w której podopieczni trenera Piotra Mandrysza w trzech meczach sięgnęli po 7 punktów, przy Bukowej znowu robi się gorąco. Porażka z Wigrami sprawia, że mająca ekstraklasowe aspiracje "GieKSa" jest tuż nad strefą spadkową I-ligowej tabeli.
GKS Katowice - Wigry Suwałki 0:1 (0:1)
0:1 - Damian Garbacik 11'-sam
GKS Katowice: Abramowicz - Frańczak, Midzierski, Garbacik, Zejdler (64' Goncerz) - Błąd (77' Skrzecz), Kalinkowski, Plizga, Pleva, Mandrysz (81' Cerimagić) - Kędziora. Trener: Piotr Mandrysz.
Wigry: Budziłek - Bogusz, Jurkowski, Remisz, Bukacki - Gąska, Obst, Radecki, Sokołowski, Pyłypczuk (77' Rybicki) - Iorga (64' Mackiewicz). Trener: Artur Skowronek.
Sędzia: Marek Opaliński (Legnica)
Żółte kartki: Bogusz, Pyłypczuk (Wigry)
Widzów: 2109
Widzów: 2109
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku