GieKSa dobije do czołówki? "Nie powiem, że remis mnie zadowoli"
31.08.2013
GKS Katowice w ostatnich tygodniach nie zachwycał, ale cały czas zachowuje kontakt z czołówką tabeli I ligi. Jeśli w sobotniej potyczce z Górnikiem Łęczna katowiczanie sięgną po komplet punktów będą mieli zaledwie trzy punkty straty do lidera pierwszoligowej stawki.
W udany debiut w śląskim klubie wierzy Kazimierz Moskal, nowy szkoleniowiec katowickiej jedenastki. - Nie będę obiecywał gruszek na wierzbie. Jestem człowiekiem ambitnym i nie powiem moim zawodnikom, że jedziemy do Łęcznej po remis. Chcę tam wygrać, bo ja zawsze gram o trzy punkty - zapowiada trener GieKSy.
Sobotnia potyczka nie będzie dla GKS-u łatwa z kilku względów. Górnik w ostatnich trzech kolejkach nie schodził z boiska pokonanym, co w świetle ostatnich wyników drużyny z Bukowej stawia go w roli faworyta tego spotkania. Jeśli dodamy, że katowiczanie nigdy w Łęcznej jeszcze nie wygrali - tworzy to obraz ciężkiego boju, jaki czeka nasz zespół na Lubelszczyźnie.
- Do każdego rywala należy podejść z szacunkiem. Mamy świadomość, że nie będzie to łatwy mecz, ale nie ma w tej lidze drużyny, która byłaby poza naszym zasięgiem. W ostatnich dniach poznaliśmy się trochę z chłopakami i wiemy czego możemy od siebie wzajemnie oczekiwać. Póki co oczekuję od nich walki i ambicji na boisku, a w zamian postaram się dodać do tego sportową jakość - zapewnia Moskal.
Nowy sztab szkoleniowy do Łęcznej zabrał osiemnastkę podobną do tej, w jakiej GieKSa przystępowała przed tygodniem do potyczki z Miedzią Legnica. I tym razem w kadrze zabrakło Janusza Gancarczyka, który musi odpokutować czerwoną kartkę obejrzaną w Bełchatowie. Pozostali zawodnicy są zdrowi i pozostają do dyspozycji trenera. - Widzę po chłopakach, że oni nie stronią od ciężkiej pracy. Czeka nas jej dużo, ale jestem pewny, że razem damy radę - puentuje opiekun katowickiego zespołu.
Górnik Łęczna - GKS Katowice
sobota, 16:00
sędzia: Marcin Szrek (Kielce).
W udany debiut w śląskim klubie wierzy Kazimierz Moskal, nowy szkoleniowiec katowickiej jedenastki. - Nie będę obiecywał gruszek na wierzbie. Jestem człowiekiem ambitnym i nie powiem moim zawodnikom, że jedziemy do Łęcznej po remis. Chcę tam wygrać, bo ja zawsze gram o trzy punkty - zapowiada trener GieKSy.
Sobotnia potyczka nie będzie dla GKS-u łatwa z kilku względów. Górnik w ostatnich trzech kolejkach nie schodził z boiska pokonanym, co w świetle ostatnich wyników drużyny z Bukowej stawia go w roli faworyta tego spotkania. Jeśli dodamy, że katowiczanie nigdy w Łęcznej jeszcze nie wygrali - tworzy to obraz ciężkiego boju, jaki czeka nasz zespół na Lubelszczyźnie.
- Do każdego rywala należy podejść z szacunkiem. Mamy świadomość, że nie będzie to łatwy mecz, ale nie ma w tej lidze drużyny, która byłaby poza naszym zasięgiem. W ostatnich dniach poznaliśmy się trochę z chłopakami i wiemy czego możemy od siebie wzajemnie oczekiwać. Póki co oczekuję od nich walki i ambicji na boisku, a w zamian postaram się dodać do tego sportową jakość - zapewnia Moskal.
Nowy sztab szkoleniowy do Łęcznej zabrał osiemnastkę podobną do tej, w jakiej GieKSa przystępowała przed tygodniem do potyczki z Miedzią Legnica. I tym razem w kadrze zabrakło Janusza Gancarczyka, który musi odpokutować czerwoną kartkę obejrzaną w Bełchatowie. Pozostali zawodnicy są zdrowi i pozostają do dyspozycji trenera. - Widzę po chłopakach, że oni nie stronią od ciężkiej pracy. Czeka nas jej dużo, ale jestem pewny, że razem damy radę - puentuje opiekun katowickiego zespołu.
Górnik Łęczna - GKS Katowice
sobota, 16:00
sędzia: Marcin Szrek (Kielce).
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku