GieKSa chce zatrzymać kuratora. Ten może pracować... społecznie
20.07.2010
O tym, czy kurator Stowarzyszenia Sympatyków Klubu GKS Katowice może stać się pracownikiem I-ligowca, zaczęto dywagować już po kilku tygodniach od jego pojawienia się na Bukowej. Nie dlatego, że Wojciech Cygan otrzymał tego typu propozycję. Oferty żadnej nie było. Temat pojawił się raczej... naturalnie. No bo skoro z Cygana wszyscy naokoło byli zadowoleni, a i on sam nie krył, że przygodę z Bukową chętnie by przedłużył, to czemu by nie?
- Nie zastanawiajmy się, czy będę człowiekiem GKS-u, bo ja zawsze nim byłem. Co prawda nie wiążą mnie w tym momencie z klubem żadne umowy, ale są jeszcze przecież uczucia sportowe i towarzyskie - śmieje się 27-letni prawnik, ale od razu zastrzega: - Nie czyham w GieKSie na posadę. Nie przyszedłem tu z misją zarabiania pieniędzy... Już jakiś czas temu powiedziałem jednak w rozmowie z waszym portalem, że jeśli otrzymam z GKS-u ciekawą propozycję, to na pewno ją rozważę - podkreśla Cygan.
I wiadomo, że teraz ma już co rozważać. - Pojawiła się oferta, która zakłada, że odpowiadałbym za organizację spotkań, bezpieczeństwo na stadionie oraz kontakty z PZPN-em, policją i strażą miejską. Dyrektor, doradca, pełnomocnik? Nie wiem, jak nazwać tę ofertę. To bez znaczenia - zaznacza. - Tak dokładnie zakres moich ewentualnych obowiązków sprecyzowany jeszcze nie został, więc za wcześnie, bym mógł się określić. Proszę też pamiętać, że mam swoje zajęcia, które w ostatnich miesiącach zawiesiłem, a do których muszę wrócić. Już teraz wiem natomiast, że pomagać GieKSie to ja mogę nawet społecznie. Od kwietnia ta moja miłość do niej tylko się wzmogła - dodaje z uśmiechem.
- Nie zastanawiajmy się, czy będę człowiekiem GKS-u, bo ja zawsze nim byłem. Co prawda nie wiążą mnie w tym momencie z klubem żadne umowy, ale są jeszcze przecież uczucia sportowe i towarzyskie - śmieje się 27-letni prawnik, ale od razu zastrzega: - Nie czyham w GieKSie na posadę. Nie przyszedłem tu z misją zarabiania pieniędzy... Już jakiś czas temu powiedziałem jednak w rozmowie z waszym portalem, że jeśli otrzymam z GKS-u ciekawą propozycję, to na pewno ją rozważę - podkreśla Cygan.
I wiadomo, że teraz ma już co rozważać. - Pojawiła się oferta, która zakłada, że odpowiadałbym za organizację spotkań, bezpieczeństwo na stadionie oraz kontakty z PZPN-em, policją i strażą miejską. Dyrektor, doradca, pełnomocnik? Nie wiem, jak nazwać tę ofertę. To bez znaczenia - zaznacza. - Tak dokładnie zakres moich ewentualnych obowiązków sprecyzowany jeszcze nie został, więc za wcześnie, bym mógł się określić. Proszę też pamiętać, że mam swoje zajęcia, które w ostatnich miesiącach zawiesiłem, a do których muszę wrócić. Już teraz wiem natomiast, że pomagać GieKSie to ja mogę nawet społecznie. Od kwietnia ta moja miłość do niej tylko się wzmogła - dodaje z uśmiechem.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku