Gdyby to już był czerwiec... "GieKSa" w tabeli na "zielono"!

09.10.2016
Gdyby ligowy sezon zakończył się po 12 kolejkach zmagań GKS Katowice wreszcie awansowałby do elity. Do zagrania zostały jednak jeszcze aż 22 mecze. Regularność z jaką punktują katowiczanie pozwala jednak na optymizm.
Rafał Rusek/PressFocus
Wydarzenie
W Katowicach wreszcie realnie myślą o awansie. W ostatnich latach na tym etapie rozgrywek marzenia o Ekstraklasie z reguły stawały się już niemal nieosiągalne. Dziś ekipa trenera Jerzego Brzęczka znalazła się w zupełnie nietypowej przy Bukowej sytuacji - nie musi gonić, musi tylko uciekać!

Bohater
Mikołaj Lebedyński był dla katowiczan transferowym strzałem w dziesiątkę. Zawodnik na Bukową trafił tuż przed zatrzaśnięciem transferowego okienka. W niedzielę kolejny raz dał sporo ofensywie GKS-u. Coraz lepiej wygląda jego współpraca z Grzegorzem Goncerzem, regularnie wypracowywał też okazje Pawłowi Mandryszowi, któremu asystował przy jedynej bramce w meczu. Doświadczenie byłego gracza Wisły Płock, Pogoni Szczecin i holenderskiej Rody jest dziś nie do przecenienia dla ekipy z Katowic.

Rozczarowanie
2 tysiące widzów w centrum aglomeracji, na obiekcie klubu walczącego o długo wyczekiwany awans to zdecydowanie za mało. Trybuny przy Bukowej w niedzielę świeciły pustkami. Z pewnością wypełnią się przy okazji derbów z Górnikiem, "GieKSa" zasługuje dziś jednak na więcej, niż solidną frekwencję tylko od wielkiego dzwonu.

Co ciekawego?
- Gospodarze mogli prowadzić już po pierwszej połowie meczu. Najlepszą okazję na gola miał przed przerwą Paweł Mandrysz, który dostał piłkę po świetnej akcji Grzegorza Goncerza. Po drugiej stronie boiska Mateusz Abramowicz bronił strzał Cezarego Demianiuka, a dobitka Daniela Dybca była bardzo niecelna.

- "GieKSa" przyspieszyła po przerwie. Sporo było walki, sporo działo się zwłaszcza na połowie Pogoni. W pierwszych minutach po zmianie stron bramce Rafała Misztala raz za razem zagrażał duet Mikołaj Lebedyński - Paweł Mandrysz. 

- Gola na wagę trzech punktów zdobył w końcu Mandrysz, wykorzystując asystę Lebedyńskiego. To pierwsze trafienie 18-latka dla "GieKSy". Mandrysza juniora z trybun oglądał Mandrysz senior - ojciec i... trener liderującego na zapleczu ekstraklasy Zagłębia Sosnowiec.

- Katowiczanie przycisnęli jeszcze mocnej. Na bramkę rywala strzelali Lebedyński i Goncerz. 

- Niewykorzystane okazje na podwyższenie prowadzenia mogły zemścić się na gospodarzach po uderzeniu Daniela Gołębiewskiego. Napastnik z Siedlec strzelając z dystansu pomylił się nieznacznie.

- W końcówce meczu gości od wyższej porażki ratował Rafał Misztal. Golkiper Pogoni wygrał pojedynek z Andreją Prokiciem, a po kilku minutach zatrzymał strzał Goncerza. Chwilę później blisko "zamknięcia" meczu był Lebedyński, który nie sięgnął piłki po zagraniu Prokicia.

- GKS Katowice wygrał szósty mecz w sezonie. Po raz szósty katowiczanie skończyli mecz bez straty bramki. Defensywa trenera Jerzego Brzęczka to dziś zdecydowanie najmocniejsza formacja obronna w stawce!

GKS Katowice - Pogoń Siedlce 1:0 (0:0)
1:0 - Mandrysz 54'

GKS Katowice: M. Abramowicz - Czerwiński, Kamiński, Garbacik, D. Abramowicz - Foszmańczyk (78' Praznovsky), Zejdler (89' Duda), Kalinkowski, Mandrysz (70' Prokić) - Goncerz, Lebedyński. Trener: Jerzy Brzęczek.

Pogoń: Misztal - Lewandowski, Jędrych, Żytko, Chyła - Demianiuk, Makowski (86' Paczkowski), Tomasiewicz, Dybiec (80' Świerblewski), P. Krawczyk (73' Kurbiel) - Gołębiewski. Trener: Dariusz Banasik.

Żółte kartki: Kamiński, Garbacik (GKS), Chyła (Pogoń)
Sędzia: Marek Opaliński (Legnica)
autor: ŁM

Przeczytaj również